Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu

W dniach 22-28 stycznia 2018 r. po raz dziesiąty na Podkarpaciu obchodzono Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu. Do tych obchodów od siedmiu lat włącza się Lubaczów

Niedziela zamojsko-lubaczowska 6/2018, str. VII

[ TEMATY ]

Holocaust

Adam Łazar

Spotkanie zakończyło się koncertem melodii żydowskich. Na zdjęciu Trio akordeonowe

Spotkanie zakończyło się koncertem melodii żydowskich.
Na zdjęciu Trio akordeonowe

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Władysława Broniewskiego 25 stycznia br. odbyło się spotkanie Żydówki Luci Retman mieszkającej w Hajfie w Izraelu z młodzieżą lubaczowskich szkół i gminy Lubaczów. – Przyjeżdżam co roku do Lubaczowa, by mówić o Zofii Pomorskiej, która dała mi drugie życie. Z narażeniem życia przyjęła mnie, moją starszą siostrę ze szwagrem do swojego domu. Wyrobiła mi u ks. proboszcza Sobczyńskiego metrykę chrztu na nazwisko Janina Kogut, pomogła mi wyjechać do Niemiec na roboty. Była aniołem w piekle wojny. Daję wam dziś ją jako wzór godny naśladowania, jak w trudnych czasach być człowiekiem. Z wdzięczności za ocalałe życie postarałam się o to, by Zofia Pomorska pośmiertnie otrzymała medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Odebrali go jej wnukowie: Wiesław i Krzysztof – powiedziała p. Retman, która dzieje swego trudnego życia opisała w książce pt. „Perły albo życie”.

Pod koniec spotkania wyświetlono film pt. „Różne oblicza lokalnego patriotyzmu”, autorstwa Gabrieli Meder i Aleksandry Mudry. Przygotowały go w 2012 r. na konkurs „Wiem wszystko o mojej miejscowości”, organizowany od 20 lat przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Film przybliża postacie Evy Galler i jej męża Henryka, Biankę Klahr, Annie Bleiberg i polską rodzinę Purów, zamieszkałych w Oleszycach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Delegacja żydowska złożyła wiązanki kwiatów przed obeliskiem w kształcie macewy, upamiętniającym zamordowanych Żydówi pochowanych na „Plebańskim Polu” między Dachnowem a Mokrzycą.

25 stycznia br. w czytelni dla dorosłych Miejskiej Biblioteki odbyło się spotkanie z Simonem Lavee, autorem książki pt. „Oddział Niezwyciężonych. Drużyna żydowskich partyzantów Armii Krajowej pod dowództwem Edmunda Łukawieckiego w latach 1941-1944”. Poprzedzone zostało prelekcją, ilustrowaną archiwalnymi zdjęciami, historyka Dariusza Sałka, pracownika Muzeum Kresów na temat historii Żydów lubaczowskich. Simon Lavee (Łukawiecki) opowiedział, jak szukał korzeni swojej rodziny w Lubaczowie. – Gdyby nie Hitler, nazywałbym się Szymon Łukawiecki, mieszkałbym w Polsce, mówiłbym po polsku, byłbym Polakiem, a rodzina ze strony ojca przyjęłaby katolicyzm – powiedział. Jego ojciec, Mosze Lavee, pochodził z rodziny dzierżawców gorzelni w Łukawcu, stąd przebrane nazwisko – Edmund Łukawiecki. Lubaczowianin Józef Kulpa pomógł rodzinie Łukawieckich m.in. przenieść się 3 października 1941 r. ze Lwowa do Lubaczowa, na Ostrowiec. Ukrywał Mosze-Mundka w swoim gospodarstwie. Wspólnie uznali, że jedyną szansą na ocalenie jest zaciągnięcie się Mosze do partyzantki. Mosze stworzył drużynę składającą się z 13 żydowskich żołnierzy. Brał udział w walkach z nazistowskim wrogiem, sabatował operacje prowadzone przez niemieckich żołnierzy, atakował punkty strategiczne, w tym pociągów przewożące paliwo. Współpracował z konspiracją Armii Krajowej. Oddział działał do zakończenia okupacji w 1944 r. W 1948 r. E. Lavee Łukawiecki dotarł do Izraela.

Reklama

Podczas spotkania w bibliotece gość przedstawił okoliczności, które miały wpływ na decyzję napisania książki, opisał swój pierwszy przyjazd z synem do Lubaczowa w lutym 2010 r. Podczas spotkania Simon wielokrotnie podkreślał swą wdzięczność dla rodziny Kulpów, a zwłaszcza dla Józefa, który w 2011 r. został pośmiertnie odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Medal odebrali wnukowie: Ewa Wasilewska, Janusz i Jerzy Kulpa.

Simon Lavee dziękował również Mieczysławowi Argasińskiemu, Tomaszowi Rogowi, Arturowi Broziowi, Zenonowi Swatkowi, Adamowi Baumanowi za pomoc w gromadzeniu materiałów do napisania książki.

Spotkanie zakończyło się koncertem melodii żydowskich w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej im. Krzysztofa Komedy. Na akordeonie zagrał też piękny utwór muzyki żydowskiej nauczyciel Marek Majcher.

Reklama

26 stycznia br. Simon Lavee miał spotkanie w bibliotece w Oleszycach. Oprócz wspomnień o losach rodziny i motywów napisania książki, odbywała się też dyskusja o Żydach w Oleszycach. Swoimi refleksjami podzielili się: Bogdan Lisze i Karol Kunz, udostępnili posiadane dokumenty.

Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu odbył się także w Horyńcu– Zdroju.

2018-02-07 13:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szef rządu: Nie pozwolimy, by kłamliwie mówiono o "polskich obozach śmierci"

[ TEMATY ]

obozy

Holocaust

Twitter KPRM

Spotkanie z udziałem premiera w Muzeum im. Rodziny Ulmów w Markowej

Spotkanie z udziałem premiera  w Muzeum im. Rodziny Ulmów w Markowej

Polska jako kraj, jako naród nie była współodpowiedzialna za Holokaust. To niezmiernie istotne, by w najbliższej przyszłości to wyjaśnić, rozmawiać między innymi z przyjaciółmi w Izraelu i USA - mówił podczas spotkania z korespondentami zagranicznych mediów w Muzeum im. Rodziny Ulmów w Markowej premier Mateusz Morawiecki.

Wyjaśnił, że fakt, iż ludzie tego nie wiedzą, czy też nie rozumieją, „powoduje jednocześnie, że może nie znają faktów albo nie mają woli zrozumienia pewnych faktów”.

CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.

CZYTAJ DALEJ

W czasie Roku Świętego 2025 nie będzie specjalnego wystawienia Całunu Turyńskiego

W czasie Roku Świętego nie będzie specjalnego wystawienia Całunu Turyńskiego. Zorganizowane zostaną jednak przy nim specjalne czuwania przeznaczone dla młodzieży. Jubileuszową inicjatywę zapowiedział metropolita Turynu, abp Roberto Repole.

- Chcemy, aby odkrywanie na nowo Całunu, niemego świadka śmierci i zmartwychwstania Jezusa stało się dla młodzieży drogą do poznawania Kościoła i odnajdywania w nim swojego miejsca - powiedział abp Repole na konferencji prasowej prezentującej jubileuszowe wydarzenia. Hierarcha podkreślił, że archidiecezja zamierza w tym celu wykorzystać najnowsze środki przekazu, które są codziennością młodego pokolenia. Przy katedrze, w której przechowywany jest Całun Turyński powstanie ogromny namiot multimedialny przybliżający historię i przesłanie tej bezcennej relikwii napisanej ciałem Jezusa. W przygotowanie prezentacji bezpośrednio zaangażowana jest młodzież, związana m.in. z Fundacją bł. Carla Acutisa, który opatrznościowo potrafił wykorzystywać internet do ewangelizacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję