Reklama

Częstochowa: uroczystości pogrzebowe Wojciecha Mścichowskiego, zasłużonego dziennikarza „Niedzieli”

2018-10-11 17:35

Ks. Mariusz Frukacz

TV NIEDZIELA

„Podczas każdej Mszy św. Bóg zstępuje na ziemię, aby w swoje miłosierne ręce wziąć całe życie człowieka, a dzisiaj bierze w swoje ręce życie i pracę śp. red. Wojciecha Mścichowskiego” - mówił 11 października na początku Mszy św. bp Andrzej Przybylski. Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przewodniczył w kościele pw. św. Wojciecha biskupa i męczennika w Częstochowie uroczystościom pogrzebowym Wojciecha Mścichowskiego, wieloletniego redaktora i dziennikarza „Niedzieli”, pasjonata fotografii, który zmarł 7 października 2018 r. w wieku 74 lat, po długiej i ciężkiej chorobie w Częstochowie.

Mszę św. z bp. Przybylskim koncelebrowali: ks. prał. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha biskupa i męczennika w Częstochowie, ks. kan. Ryszard Marciniak, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Złotym Potoku, ks. prał. Ryszard Grzesik, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Olsztynie k. Częstochowy, ks. gen. Stanisław Rospondek, ks. kan. Wojciech Gaura, proboszcz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Winownie, ks. Tadeusz Zawierucha, proboszcz parafii pw. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie, kapelan częstochowskiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich i duszpasterz w kaplicy na dworcu PKP w Częstochowie, ks. prał. Jan Batorski, proboszcz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myszkowie, ks. Krzysztof Szary, przewodnik Pielgrzymki Biegowej z Bytowa, ks. prał. Andrzej Rdest z Cieszyna, ks. Mariusz Frukacz z redakcji „Niedzieli”.

W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział przedstawiciele Unii Laikatu Katolickiego, szkół, instytucji kultury, przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych w Częstochowie: Helmut Klabis, dyrektor Zakładu Polskich Linii Kolejowych w Częstochowie, Maciej Siorak, prezes częstochowskiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy, redaktorzy i pracownicy tygodnika katolickiego „Niedziela” z redaktor naczelną Lidią Dudkiewicz.

W homilii bp Przybylski wskazał na prośbę Jezusa skierowaną do uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze” - Śmierć napawa nas trwogą, tak jak napełniła serca najbliższych uczniów. Ta trwoga ma podwójny wymiar. Jest to trwoga wobec niewiadomej, bo są przed nami rzeczy jeszcze zakryte. Drugi wymiar trwogi, to trwoga o to, jak się tam dostać, do nieba – mówił bp Przybylski i dodał: „ Miłosierdzie Boga jest tak wielkie, że jak tylko człowiek się poczyna, to Bóg przygotowuje mu miejsce w swoim Domu. A my jesteśmy na pogrzebie człowieka wierzącego”.

Reklama

- Jezus, który jest Drogą jest blisko, aby nas prowadzić przez ziemską drogę w stronę nieba. Każdy z nas ma swoją osobistą drogę – podkreślił biskup i wspominając o drodze życiowej zmarłego wskazał szczególnie na ziemię łowicką - Ta ziemia nas jakoś łączyła – podkreślił biskup.

Bp Przybylski porównał życie zmarłego dziennikarza do ewangelicznego rybaka - Pracował najpierw wiele lat jako dyrektor w Państwowym Gospodarstwie Rybackim w Maluszynie i można powiedzieć zaczynał od połowu ryb, by potem zostać dziennikarzem. Wędrował jako dziennikarz „Niedzieli” i swoją pracą głosił Chrystusa – mówił biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

- Bardzo zasłużył się powołaniu dziennikarskiemu. Jak redaktor i dziennikarz „Niedzieli” służył Jezusowi, który jest Prawdą. Przez wiele lat przygotowywał informacje, które służyły Kościołowi – kontynuował duchowny.

Biskup przypomniał, że śp. Wojciech Mścichowski miał ogromny wkład w promocję „Niedzieli” na Dolnym Śląsku – Pan Wojciech był też pasjonatem fotografii. Pokazał nam, że fotografia jest po to, żeby ludziom ukazywać piękno, że warto pięknie żyć – podkreślił biskup.

- Jezus jest Życiem. Śmierć to jest próg między tym życiem, a tym wiecznym – dodał bp Przybylski.

Biskup przywołał także dialog św. Augustyna ze swoją matką św. Moniką, która na kilka godzin przed swoją śmiercią zwróciła się do swojego syna, aby nie rozmawiali o tym, co mają już za sobą, ale o tym, co jest przed nimi - Rozpłynęli się w rozmowie o niebie i o życiu wiecznym. Najpiękniejsza przyszłość jest przed nami. Nie pamiętajmy tylko o przeszłości – mówił biskup i na zakończenie skierował słowa do zmarłego: „Jak już będziesz w niebie, to zrób nam zdjęcie i opisz nam to wszystko, że warto żyć pięknie i iść drogą w stronę nieba”.

Na zakończenie Mszy św. ks. prał. Stanisław Iłczyk podkreślił, że zmarły „nadal będzie ambasadorem naszych parafialnych spraw i wydarzeń” - Śp. Wojciech to był świadek, tego wszystkiego, co działo się w naszej wspólnocie – mówił ks. Iłczyk.

Następnie ks. red. Mariusz Frukacz podkreślił, że zmarły Wojciech Mścichowski miał dwie wielkie pasje - Był to Bóg, a w Nim Kościół i kapłani oraz człowiek, a w nim misja dziennikarska. Wojtek kochał Boga, ukochał naszą kaplicę redakcyjną, w której zawsze był na Mszy św., albo na modlitwie Koronki do Bożego Miłosierdzia. W niej także modlił się na różańcu. Ukochał też kaplicę na dworcu PKP. Szanował i kochał kapłanów, co jest znakiem na dzisiejsze czasy – mówił ks. Frukacz.

- Wojtek kochał człowieka. W swojej misji dziennikarskiej zawsze był gotów, na posterunku. Po Bogu dla niego największą świętością była rodzina. To także wielkie świadectwo dla nas – kontynuował redaktor „Niedzieli”.

Za życie i dzieło podziękował zmarłemu ks. Krzysztof Szary, przewodnik Pielgrzymki Biegowej z Bytowa. Natomiast w imieniu Unii Laikatu Katolickiego Jerzy Guła przypomniał, że śp. Wojciech Mścichowski wybrał jako motto swojego życia słowa św. Jana Pawła II, który powiedział: „Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności”.

Po Mszy św. ciało zmarłego spoczęło w grobie na cmentarzu komunalnym w Częstochowie.

Wojciech Mścichowski urodził się 1 lipca 1944 r. w Warszawie. Po upadku Powstania Warszawskiego i wysiedleniu przez Niemców, po wielomiesięcznej tułaczce trafił wraz z rodzicami na ziemię łowicką, do wsi Łyszkowice. Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Chełmońskiego w Łowiczu. Następnie w Olsztynie ukończył Wyższą Szkołę Rolniczą z tytułem inżyniera rybactwa. Przez wiele lat był dyrektorem w Państwowym Gospodarstwie Rybackim w Maluszynie. W 2001 r. zamieszkał na stałe z rodziną w Częstochowie.

Wojciech Mścichowski w 1994 r. związał się z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, gdzie pracował jako dziennikarz i fotoreporter. Bardzo mocno zaangażował się w promocje „Niedzieli” na Dolnym Śląsku, szczególnie we Wrocławiu. Już będąc na emeryturze współpracował z tygodnikiem do ostatnich dni. Z zamiłowania był przyrodnikiem, fotografem, turystą, miłośnikiem tradycji i kultury ludowej. Swoje zdjęcia prezentował na wystawach: „Olsztyn w fotografii” w Gminnym Ośrodku Kultury w Olsztynie k. Częstochowy (2016), „ Łowickie jaskółki” w Bibliotece Miejskiej w Łowiczu (2016), „Śladami Jezusa” wystawionej w łowickiej Bibliotece Publicznej (2015) oraz w Urzędzie Gminy w Olsztynie (2014); „Boże Ciało” pokazanej w Bibliotece Wyższej Szkoły Mazowieckiej w Łowiczu (2015). W „Cafe Skrzynka” w Częstochowie, w 2017 r. wystawił 40 fotografii, pokazujących piękno Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Natomiast w Ośrodku promocji Kultury w Częstochowie w 2015 r. wiosną zaprezentował w slideshow efekty swojego podróżowania w Ziemi Świętej, a następnie obrazy z Jury Krakowsko –Częstochowskiej (a nawet Krakowsko-Wieluńskiej) – świat przyrody, ale też architekturę i przydrożne świątki.

Wojciech Mścichowski swoje prace prezentował także podczas spotkań z młodzieżą szkolną, z członkami stowarzyszeń, m.in. Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich.

Jako dziennikarz był zaangażowany w wiele inicjatyw kulturalnych, oświatowych i społecznych. Należał do Unii Laikatu Katolickiego. Został doceniony jako dziennikarz i pasjonat fotografii i kultury. Wojciech Mścichowski w 2003 r. otrzymał nagrodę redaktora naczelnego „Niedzieli” Medal Mater Verbi, w 2014 r. otrzymał odznakę zasłużonego dla Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Kamieńska, a w 2017 r. statuetkę „Olsztyńskiego Anioła Stróża”, osobom szczególnie zasłużonym dla Gminy Olsztyn, w kategorii: Promocja i turystyka.

Zmarły otrzymał nagrodę okolicznościową Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Wojciech Mścichowski zmarł 7 października 2018 r. w wieku 74 lat, po długiej i ciężkiej chorobie w Częstochowie.

Tagi:
pogrzeb

Reklama

Kolejny pogrzeb Dzieci Utraconych na szczecińskim Cmentarzu Zachodnim

2019-03-05 07:36

Fundacja Donum Vitae

Po raz trzeci na szczecińskim Cmentarzu Zachodnim pożegnamy zmarłe przed narodzeniem dzieci. Skremowane doczesne szczątki zostaną pochowane w zbiorowym Grobowcu Dzieci Utraconych. Będzie to już trzeci taki pochówek w Szczecinie.

Zgodnie z rozporządzeniem Prezydenta Szczecina, godne pożegnanie dzieci zmarłych przed narodzeniem, których ciała nie zostały odebrane przez rodziców ze szpitala, bądź przekazane przez nich do zbiorowej mogiły, ma odbywać się dwa razy do roku. Wskazane w rozporządzeniu daty to okolice Dnia Dziecka Utraconego 15 października, oraz Narodowego Dnia Życia 24 marca. W tym roku najbliższy pogrzeb odbędzie się w sobotę 23 marca.

Przedstawiamy przebieg obchodów tego wydarzenia.

Piątek 22.03.2019 r. godz. 12.00 kaplica boczna na Cmentarzu Centralnym

- Modlitwa pożegnania Dzieci Utraconych, po której nastąpi kremacja ciał.

Sobota 23.03.2019 r. godz. 12.00 Grobowiec Dzieci Utraconych na Cmentarzu Zachodnim przy ul. Bronowickiej w Szczecinie - pogrzeb.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historia, która zmieniła świat

2019-03-19 18:15

Łukasz Krzysztofka

Co łączy całun turyński i polski obraz Jezusa Miłosiernego? Jaką misję otrzymała od Jezusa siostra Faustyna Kowalska? Jak rozwijał się kult Bożego Miłosierdzia na świecie? Tego dowiemy się z wyjątkowego filmu „Miłość i Miłosierdzie”, którego przedpremierowy pokaz odbył się w kinie „Atlantic” w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

„Miłość i Miłosierdzie” to niezwykła opowieść o polskiej zakonnicy, siostrze Faustynie – kanonizowanej przez papieża Jana Pawła II, mistyczce i wizjonerce, która w swoim życiu stanęła przed wykonaniem bardzo ważnej misji. Film przedstawia nieznane do tej pory fakty i przybliża widzom narodziny niezwykłego kultu Bożego Miłosierdzia, który zyskał popularność na całym świecie. W tle znajdziemy fascynującą historię polskiego obrazu, który przedstawia wierny wizerunek Chrystusa oraz dowody naukowe na jego zgodność z całunem turyńskim i chustą z Oviedo.

Łukasz Krzysztofka

- Jednym z fascynujących faktów jest historia wileńskiego obrazu, przedstawiającego objawiony wizerunek Chrystusa – tożsamy, jak się okazuje, z całunem turyńskim i sławną chustą z Oviedo. Obraz, przy którego malowaniu uczestniczyła Faustyna, jest jednym z nielicznych źródeł wiedzy o tym, jak wyglądał Zbawiciel. W filmie przedstawiamy badania naukowe na ten temat – mówił reżyser filmu Michał Kondrat.

Film ukazuje też zaskakującą historię malarza pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego - Eugeniusza Kazimirowskiego. W przestrzeni publicznej ten obraz możemy oglądać dopiero od 2003 roku. Film przedstawia to, co działo się z nim przez te wszystkie lata.

- Istota św. Faustyny jest w jej wnętrzu. Ona miała niesamowite życie wewnętrzne, relację z Jezusem, była skupiona na tym, co ma zrobić. Tym bardziej wiele rzeczy po drodze, jak i ograniczeń wewnętrznych jej w tym przeszkadzało. Wiele rzeczy jej nie wychodziło, miała swoje cierpienia, swoją chorobę i to wszystko było jej – podkreślała Kamila Kamińska, odtwórczyni głównej roli, nagrodzona za najlepszy debiut aktorski na festiwalu filmowym w Gdyni, gwiazda hitów „Najlepszy” i „Listy do M. 3”.

Aktorka przyznała, że po pracy przy tym filmie pogłębiła się jej relacja z Jezusem. - Widzę, że już dużo się w moim życiu zaczęło zmieniać na dobre. Czasem jest nawet trudniej, gdy buduję swoją relację z Jezusem i wtedy mówię: Jezu, ufam Tobie. Tak właściwie to dopiero po filmie zaczęłam z głęboką świadomością te słowa wypowiadać, nawet nie tyle jej rozumiejąc, co czuć – że jest coś więcej, że większa od wszystkiego jest Miłość. I to daje spokój – mówiła filmowa św. Faustyna.

Nie mniejszą rolę w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu odegrał bł. Ks. Michał Sopoćko, wybitny kapłan i spowiednik wizjonerki. Był on bezpośrednio związany z tajemnicą objawień Jezusa Miłosiernego. Bóg wyznaczył dla niego niezwykle ważną rolę – realizację misji przekazanej siostrze Faustynie. Temu dziełu poświęcił on niemalże całe swe życie. Film zawiera nieznane lista ks. Michała Sopoćki.

W filmie „Miłość i Miłosierdzie” wystąpili również: Macieja Małysa, odtwórca roli bł. ks. Michała Sopoćki - który zagrał u boku samego Johna Voighta w głośnym filmie „Jan Paweł II” oraz Janusz Chabior znany szerokiej widowni chociażby z produkcji „Wołyń”. Tu wcielił się w postać malarza Eugeniusza Kazimirowskiego. Reżyserem jest Michał Kondrat – twórca m.in. produkcji „Dwie Korony” poświęconej historii św. Maksymiliana Kolbe.

Film, nad którym patronat medialny objęła „Niedziela”, będzie wyświetlany w dziewięciu krajach Europy, USA, prawie całej Ameryce Południowej, Korei Płd., a także na Filipinach. Na ekrany polskich kin wejdzie 29 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem