Reklama

22-latka o skłonnościach homoseksualnych napisała list do Ojców Synodalnych

2018-10-11 19:57

azr (KAI/NCR) / Alabama

KEP

Pochodząca ze Stanów Zjednoczonych 22-letnia blogerka Avera Maria Santo napisała list otwarty do Ojców Synodalnych. Dziewczyna, która otwarcie pisze o swoich skłonnościach homoseksualnych i o tym, jak stara się żyć na co dzień zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego, prosi biskupów, by nie ulegali presji relatywizowania nauki Kościoła w sprawie homoseksualizmu.

"Drodzy Biskupi Świętego Kościoła Katolickiego, kiedy poinformowano mnie o wysiłkach podejmowanych przez grupy «pro-LGBT», próbujące przekonać biskupów katolickich do zmiany nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu, zwłaszcza w tym roku synodu o młodzieży, byłam wstrząśnięta" - tak list otwarty do Ojców Synodalnych rozpoczyna 22-latka z Alabamy, Avera Maria Santo. Dziewczyna jest autorką bloga, poświęconego refleksjom na temat tego, jak łączyć "ten najcięższy z krzyży" - jak nazywa swoje skłonności homoseksualne - z życiem zgodnym z Ewangelią i nauczaniem zawartym w Katechizmie Kościoła Katolickiego. To właśnie na blogu opublikowała swój list otwarty, przedrukowany przez niektóre media katolickie, w którym sprzeciwia się jakiemukolwiek relatywizowaniu nauki Kościoła nt. homoseksualizmu.

"Jako ktoś, kto nie tylko wyrósł w Kościele, ale też pokochał go i jego nauczanie na temat mnie samej, nie zniosłabym jakiejkolwiek zmiany tego nauczania, zwłaszcza takiej, która mogłaby przynieść wielkie szkody. Chciałabym zatem otworzyć przed wami moje serce i podzielić się z wami częścią mojej historii i moich przekonań, drodzy Biskupi Świętego Kościoła Katolickiego i błagać was, byście podtrzymali dobre, prawdziwe i piękne nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu" - pisze młoda Amerykanka.

Dzieląc się swoim świadectwem, Santo podkreśla, że gdy jako nastolatka zaczęła odczuwać "romantyczne zainteresowanie innymi kobietami", była przerażona i nie do końca rozumiała nauczanie Kościoła katolickiego na ten temat. Przyznaje, że kiedy w wieku 20 lat zaczęła je rozumieć, "nie podobało jej się to, co w nim słyszała, ale wiedziała, że jest to właśnie to, co powinna usłyszeć". Podkreśla, że dziś rozumie wolność jako zdolność do wybierania tego, co jest dobre i szlachetne i odważnie przyznaje, że doświadczyła, iż bycie w jakimkolwiek związku homoseksualnym przeszkadza w "wolności do autentycznej miłości i w zdolności do osiągnięcia świętości".

Reklama

"Nie ma na świecie nikogo, kto nie byłby powołany do życia czystością, włącznie z moimi braćmi i siostrami, którzy doświadczają pociąg do osób tej samej płci. Nie dlatego, że Kościół jest opresyjny i chce, abyśmy byli mu poddani w żałosny i bierny sposób, ale dlatego, że każdy z nas bez wyjątku jest zaproszony do tego, by mieć udział w boskim życiu Stwórcy, życiu, w którym nie może się ostać żaden grzech" - czytamy w liście.

Autorka mówi też o swoich potrzebach związanych ze wspólnotą Kościoła. "Potrzebuję, aby przypominano mi jako chrześcijance nie tylko o tym, że jestem powołana do kochania tak, jak Chrystus nas umiłował, ale też, że jestem do tego zdolna. Jestem zdolna do autentycznej miłości!" - pisze, przekonując, że młodym ludziom nie można wmawiać, że skłonności homoseksualne są krzyżem nie do uniesienia, który sam w sobie miałby przekreślać ich zdolność do naśladowania Chrystusa, ale że należy od nich wymagać naśladowania Jezusa. Prosi też biskupów, by podczas Synodu zajęli się tematem towarzyszenia w wierze i rozeznawania powołania wśród młodych ludzi o skłonnościach homoseksualnych, ale by nie ulegali presji relatywizowania nauczania Kościoła w tym temacie.

Tagi:
Synod o młodzieży

Drugi tydzień Synodu w Watykanie

2018-10-14 15:14

tom, pb, vaticannews, BP KEP (KAI) / Watykan

"Wiara" i "rozeznanie powołania" to główne motywy debaty drugiego etapu rozpoczętego 3 października w Watykanie XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów. Jego temat brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Drugi tydzień obrad Synodu podczas kongregacji generalnych i dyskusji w 14 kręgach językowych (tzw. "circolo minores") był poświęcony refleksji nad drugą częścią dokumentu roboczego "Instrumentum laboris" pt. "Interpretacja. Wiara i rozeznanie powołania". Synod potrwa do 28 października.

Tama66/pixabay.com

Rozpoczynając kongregację relator generalny brazylijski kardynał Sergio da Rocha podsumował pierwszy etap obrad i wygłosił krótkie wprowadzenie do refleksji nad drugą częścią dokumentu.

Antropologiczne warunki rozeznawania

Jednym z ważnych wystąpień była prezentacja antropologicznych warunków, jakie powinny towarzyszyć rozeznawaniu powołania wśród młodych ludzi. Przede wszystkim młody człowiek musi mieć poczucie bezpieczeństwa, następnie powinien mieć zabezpieczone potrzeby materialne, jak odżywianie i ubranie. Trzeci warunek to potrzeba przynależności do jakiejś wspólnoty, poczucie, że człowiek nie jest samotny ze swoimi problemami, może podzielić się nimi ze swoimi rówieśnikami. Następnie młody człowiek musi mieć szacunek dla siebie samego, kierować się właściwą teologią ciała, która dotyczy całej sfery seksualności. Kolejnymi warunkami jest odpowiednia wiedza młodego człowieka, co pomaga rozumieć mu pojęcia i orientację w świecie a także estetyka, wprowadzanie w świat wartości i duchowości poprzez kontakt z pięknem i kulturą oraz autorealizacja. Wskazano też na wagę wstępnego rozeznania.

Rozeznawanie

W czasie synodalnych obrad podkreślano, że towarzyszenie młodemu człowiekowi ma służyć temu, by mógł on w wolności kształtować swoje sumienie i potem odpowiedzialnie decydować o sobie. Zwrócono uwagę m.in. na to, że rozeznawanie to nie jest technika psychologiczna, ale rzeczywistość duchowa. Zdolność rozeznawania jest darem od Ducha Świętego, a proces towarzyszenia ma „prowadzić ostatecznie do tego, by człowiek, któremu pomagamy, doświadczył spotkania z Panem Jezusem w Duchu Świętym, nie zaś tylko otrzymał odpowiedź psychologiczną”.

Jak zaznaczył abp Grzegorz Ryś, rozeznawanie ma się dokonywać i najlepiej się dokonuje we wspólnocie. Wspólnota bowiem jest „sprawdzianem świętości człowieka”. Niektórzy z ojców synodalnych mówili nawet o tym, że nie ma czegoś takiego jak świętość indywidualna, prywatna, ale zawsze funkcjonuje ona w jakiejś społeczności. Abp Ryś zaznaczył, aby jednak wspólnota mogła pomóc w dobrym rozeznaniu, powinna mieć jakiś cel poza sobą. Takim celem może być na przykład wyjście do ubogich. „Wtedy we wspólnym działaniu pokazują się charyzmaty i powołania poszczególnych osób” - powiedział metropolita łódzki.

O totalitaryzmie postmodernistycznym

O totalitaryzmie postmodernistycznym, który zabija duszę a nie ciało młodego człowieka - mówił abp Stanisław Gądecki. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, totalitaryzm ten stanowi też przeszkodę dla samych wyborów powołaniowych młodzieży.

Abp Gądecki przypomniał, że obecne czasy są zdefiniowane jako epoka postmodernistyczna albo nazywana jest też epoką ponowoczesną, w której nie można już stworzyć jakiejś wizji globalnej. Świat wydaje się pokawałkowany na części i w tych cząstkach trudno znaleźć jakieś fundamenty etyczne, ludzkie czy religijne. Nasze czasy są silnie naznaczone relatywizmem, który dotyka przede wszystkim dusz młodych ludzi.

Zdaniem przewodniczącego KEP, mamy do czynienia z niebezpieczeństwem totalitaryzmu ukrytego, który determinuje kontekst życia i dojrzewania młodego człowieka. Jest on inny od totalitaryzmów XX w., nie odwołuje się do przemocy, jak komunizm czy nazizm, ale okazuje się być o wiele bardziej efektywny. "Nie zabija ciał młodych, ale ich dusze" - zaznaczył arcybiskup.

Według metropolity poznańskiego, jest to natomiast totalitaryzm zakamuflowany. Polega na tym, że poprzez bezpośrednią lub pośrednią komunikację medialną młodzi ludzie są poddani oddziaływaniu siłom, które nimi kierują. "Wykluczenie opinii, które nie pasują do obowiązującego społecznego dyskursu, nie odbywa się poprzez gwałt i przemoc, ale poprzez moc pieniądza, propagandy i ośmieszenia" - zauważył arcybiskup i przypomniał, że najważniejszym punktem obrony przeciwko totalitaryzmowi postnowoczesnemu jest rodzina.

Przewodniczący KEP zwrócił uwagę, że ideologie XX w. praktycznie chciały stworzyć nowego człowieka i nowy świat zrywając radykalnie z przeszłością, co jest kluczem do powstania schematów myślowych charakterystycznych dla współczesnego młodego człowieka i przykładem myślenia przedtotalitarnego. Najnowsze badanie wskazują wyraźnie, że taki sposób myślenia bardzo dobrze oddają zmiany dotyczące pojmowania małżeństwa i rodziny, gdzie wśród młodych istnieje ogromna skłonność do redefiniowania tych pojęć. "W tej sytuacji rolą Kościoła jest ochrona młodych, aby nie ulegli pokusie totalitaryzmu ponowoczesności, który potrafi prezentować się w sposób bardzo atrakcyjny, udając, że chce bronić ludzkiej wolności" - zaznaczył abp Gądecki.

Rodzina

W swym życiu młody człowiek najbardziej potrzebuje dobrej rodziny – zaznaczył abp David Macaire z Francji. Z kolei abp Gądecki przypomniał, że „rodzina jest instytucją, która przypomina Kościół". "Kościół jak rodzina musi cały czas towarzyszyć swoim dzieciom. Tak jak nie ma powołania, które by było równe drugiemu, wszystkie są różne, tak też rodzice w stosunku do swoich dzieci każdego dnia muszą się pytać, co zrobić, żeby je dobrze wychować, żeby doprowadzić je do pełni życia, do której zmierza wiara” – podkreślił abp Gądecki.

Na rolę rodziny w życiu i rozeznawaniu przez młodych powołania zwrócił również uwagę abp Grzegorz Ryś, który przywołał fakt, iż według deklarowanych przez polską młodzież wartości, to właśnie rodzina jest najważniejsza. „Młodzi cenią rodzinę samą w sobie i jeśli im się pomoże zrozumieć wartość rodziny, to od niej wychodząc można poprowadzić ich do wiary, do Pana Boga, który jest Stwórcą rodziny. Chcemy młodych prowadzić nie tylko do przeżywania młodości, ale do odkrywania Jezusa Chrystusa. Żeby do Niego dojść trzeba się najpierw z nimi spotkać w tych miejscach, które są dla nich istotne. Takimi miejscami są przyjaźń, praca, wolność, a rodzina z nich jest na pierwszym miejscu” – zaznaczył abp Ryś.

Życie sakramentalne

Wskazywano na wartość życia sakramentalnego na etapie rozeznawania: sakramentu Eucharystii, pokuty i szczególnie wśród młodych sakramentu bierzmowania jako momentu odnajdywania przez młodych swojego miejsca w Kościele. Na ten temat mówił m.in. abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski na Białorusi. Zwracano uwagę, że w dokumencie roboczym nie pojawia się w nim ani razu sakrament bierzmowania, który jest sakramentem Ducha Świętego, a przecież to On jest Tym, który odmładza Kościół. Nie ma w nim prawie nic na temat sakramentu Eucharystii, a młodzież wykazuje wrażliwość na sakramenty, na natchnienia Ducha Świętego.

Wielu ojców synodalnych zwracało uwagę na potrzebę nowej Pięćdziesiątnicy. Bp Marek Solarczyk powiedział, w sytuacji młodych ludzi szczególnie ważny jest sakrament bierzmowania. „Jest on momentem, kiedy młodzi ludzie, odkrywając swoje miejsce we wspólnocie Kościoła, z mocą Ducha Świętego chcą być misjonarzami, świadkami Bożych tajemnic dla innych” - zaznaczył. Za bardzo ważną w kwestii warunków towarzyszących rozeznawaniu powołania uznano wielką wartość ma życie duchowe i sakrament pokuty. "Są one wezwaniem dla rozeznających i pomagających rozeznawać, by byli ludźmi wiary. Jest to również droga człowieka, który staje wobec pytania o to, jaka jest wola Pana Boga wobec jego życia” – powiedział bp Solarczyk.

Nauczyć modlitwy

Według abp. Swiatosława Szewczuka, Kościół powinien uczyć współczesnego młodego człowieka modlić się. "Przypominam sobie, że niektórzy ojcowie synodalni mówili kilka dni temu o potrzebie modlitwy za młodzież. Chciałbym dodać: musimy modlić się nie tylko za młodzież, ale także z młodzieżą. Widzimy, że ta potrzeba bardzo wzrasta wśród młodych ludzi" - powiedział zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK).

Nawiązał do badań przeprowadzonych we wszystkich diecezjach UKGK na Ukrainie i w diasporze, których celem była pomoc Kościołowi w zrozumieniu, kto i jak powinien nauczyć młodzież modlić się. "Odkryliśmy nieoczekiwaną i niepokojącą nas rzeczywistość. Całe pokolenia młodych dorastały nie widząc nigdy, jak ich rodzice się modlą. Niektórzy respondenci odpowiedzieli też, że uczestniczyli w nabożeństwach, ale nigdy nie widzieli samotnie modlącego się księdza. Większość młodych ludzi odpowiedziała, że nauczyła się modlić od swoich rówieśników podczas pielgrzymek. Znaczna część respondentów stwierdziła, że dzisiaj jest ich niewiele takich osób, które mogłyby nauczyć ich modlitwy. Dlatego poprosiliśmy nasze klasztory i biskupów, aby otworzyli swoje domy i tworzyli szkoły, aby modlili się za młodzież" - powiedział zwierzchnik UKGK.

Na piękno wspólnej modlitwy, która przyciąga młodzież wskazał brat Alois, przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé. „Tak, piękno przyciąga młodych, ale piękno proste. Nie elitarna estetyka dla nielicznych, lecz piękno dostępne dla wszystkich, to które wypływa z udziału we wspólnej modlitwie, w liturgii” - powiedział br. Alois.

Z kolei przedstawiciel Albanii zaznaczył, że w jego kraju skutecznymi okazały się dwie drogi dotarcia do młodzieży: droga modlitwy i dotykania cierpienia. Zwrócił uwagę, że młodzi bardzo chętni otwierają się na adorację eucharystyczną oraz kontakty z ludźmi cierpiącymi. Być świadkiem wiary

Jeden z ojców synodalnych z Ameryki Łacińskiej nawiązał do myśli Piusa XII o "Kościele wojującym". Jego zdaniem, młodego człowieka przede wszystkim należy przygotować do bycia świadkiem wiary, a bycie takim wiąże się z nieuchronnym stawianiem czoła nieustannym przeciwnościom. Zastrzegł, że to wojownicze nastawienie w kształtowaniu osobowości może ulec wynaturzeniu i przybrać postać walki z Kościołem. Niemniej jednak "bojowe" nastawienie może i powinno być częścią procesu kształtowania się powołania.

Powołania kapłańskie

Synod zajął się też powołaniami. Mówiąc o kryzysie, który przeżywa dziś na tym polu Kościół, pomocniczy biskup Bertrand Lacombe z Bordeaux zauważył, że liczba i jakość powołań w sposób bezpośredni zależy od jakości duszpasterstwa młodzieży. "Wiadomo, że kwestia powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego zależy bezpośrednio od tego, czy w Kościele będą młodzi chrześcijanie, którzy są szczęśliwi i są dumni ze swej przynależności do Kościoła. Trzeba więc rozwijać obecność Kościoła wśród młodych, towarzyszyć zarówno poszczególnym jednostkom, jak i całym grupom, aby mogli zakosztować Ewangelii, aby mogli przeżywać swą wiarę w grupach, do których należą, czy to w skautingu, czy w służbie ołtarza" - powiedział bp Lacombe.

O większą rolę kobiet

Dużym echem odbiło się wystąpienie kard. Reinharda Marxa z Niemiec, który domagał się większej roli kobiet w Kościele, „równości płci”, co pomoże przełamać „zamknięte kręgi klerykalne”. W tym kontekście padło też pytanie o brak na tym zgromadzeniu przedstawicieli środowisk LGBT, dlaczego synod jest względem nich tak mało inkluzywny. Bp Robert Barron z USA podkreślił, że inkluzywność nie jest pojęciem kościelnym. Kościół względem wszystkich bez wyjątku głosi miłość Boga, ale i potrzebę nawrócenia – powiedział amerykański biskup.

Jak odpowiedzieć na pragnienie sprawiedliwości?

Uczestnicy synodu wskazywali również gniew młodych ludzi w obliczu niesprawiedliwości, dyskryminacji społecznej, otwartego podejścia do wszystkich, bez wykluczenia ze względu na płeć, rasę czy religię fundamentalizmem religijnym i korupcji. Wskazywano na dramat wielu migrantów, utraty korzeni kulturowych, które dotyka tak wielu młodych ludzi w krajach półkuli południowej, a którzy dla Kościoła są głosem najsłabszych. Zwrócono też uwagę, że zbyt mało mówi się w Kościele o młodych chorych, o ich potrzebach, aby ich nie wykluczać, gdyż niosą oni z sobą inne istotne wartości, w pewnym stopniu odmienne od młodych cieszących się zdrowiem fizycznym.

Zwróćmy uwagę na różnice

Bp Stanisław Dziuba z Republiki Południowej Afryki, polski paulin pracujący na Czarnym Lądzie od 1991 r. zauważył, że Północ z trudem wsłuchuje się w głos Południa, gdzie dziś mieszka przecież większość młodzieży świata. Zwrócił uwagę na to, aby synod brał pod uwagę różnice życia ludzi, szczególnie te różnice kultury afrykańskiej, która jest otwarta na Boga, na bliskość, na relacje międzyludzkie i rodzinne. Wskazywał też na relację współodpowiedzialności lokalnej wspólnoty. W Afryce cała wioska jest odpowiedzialna za wychowanie dzieci i młodzieży, starsi sami dają przykład, jak również czuwają nad tym, by młodzież szła w dobrym kierunku. To relacja współodpowiedzialności powinna być obecna szczególnie w wymiarze parafialnym Kościoła, gdzie młodzież żyje, uczy się, pracuje, świętuje.

Kościół "matczyną wspólnotą"

Obecnie młodzież oczekuje od Kościoła, aby nie był "zimną i kostyczną instytucją", która broni się przed atakami świata, zajmuje się ochroną swojego dobrego imienia, ale ma on być przede wszystkim matczyną wspólnotą, która wspiera, towarzyszy i jest oazą człowieczeństwa - uważa abp Światosław Szewczuk. "W niej młodzież ma czuć się akceptowana, nie osądzana, nie odrzucana. Musimy znaleźć w sobie odwagę, aby w ten sposób towarzyszyć młodzieży" - powiedział zwierzchnik UKGK.

Zwrócił uwagę, że obecnie na świecie prawie wszystkie instytucje państwowe, społeczne, czy kościelne są ostro krytykowane. "Dla mnie istotnym pytaniem jest, na ile Kościół możemy nazwać instytucją, zinstytucjonalizowaną strukturą, a na ile jest on wspólnotą żywych ludzi wierzących w Boga, praktykujących wiarę i skupionych wokół Eucharystii. Oczywiście wspólnota spełnia różne posługi, ale nie mogą one z niej robić skostniałej i bezdusznej instytucji, jak dalece ma ona mieć strukturę instytucjonalną, na ile ma być instytucją w świeckim rozumieniu tego pojęcia a na ile ludzką wspólnotą" - zaznaczył abp Szewczuk i dodał: "Młodzież pragnie przede wszystkim Kościoła jako wspólnoty!".

Posługa misyjna na progu dorosłości

Przedstawiciel Kościoła we Francji bp Laurent Percerou zaproponował, by w Kościele ustanowić dla młodych oficjalną posługę misyjną na progu dorosłości. "Dla Kościoła byłaby to poważna pomoc w duszpasterstwie, bo są miejsca, do których młodzi docierają najlepiej. Natomiast dla młodych misjonarzy byłaby to okazja do dopełnienia swej formacji w wierze – powiedział bp Percerou.

Skandal nadużyć

Zdaniem bp. Roberta Barrona z USA, podczas synodu bardzo dobrze poradzono sobie ze skandalami nadużyć. Już na samym początku synodu jasno i odważnie potraktowano ten temat, dzięki temu teraz nie ciąży on na obradach. "Praktycznie we wszystkich małych grupach była mowa o skandalu nadużyć. A to oznacza, że również w dokumencie końcowym problem ten będzie musiał zostać potraktowany obszernie i bardzo poważnie – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami abp Charles Scicluna, szef kolegium ds. rozpatrywania odwołań w sprawach najcięższych przestępstw w Kongregacji Nauki Wiary. Właśnie młodzi, a nie tyle dzieci, są w zdecydowanej większości ofiarami nadużyć. Z drugiej strony towarzyszący nadużyciom skandal podważa zaufanie młodych do Kościoła. Abp Scicluna zauważył, że Synod pokazuje, jak wielkie są oczekiwania na skuteczne zażegnanie tego kryzysu. Oczekuje się, że również sami biskupi będą odpowiadać za swe zaniedbania nie tylko przed Bogiem i własnym sumieniem, lecz również przed Ludem Bożym – powiedział maltański arcybiskup.

Wybrano autorów dokumentu końcowego

Na początku drugiego etapu wybrano pięciu członków komisji, która przygotuje dokument końcowy synodu. Każdy z nich reprezentuje inny kontynent: Afrykę watykański kard. Peter Turkson, Europę abp Bruno Forte z Włoch, obie Ameryki kard. Carlos Aguiar Retes z Meksyku, Azję kard. Oswald Gracias z Indii, a Oceanię abp Andrew Comensoli z Australii. Ponadto w skład komisji wchodzą relator generalny kard. Sérgio da Rocha z Brazylii, sekretarz generalny synodu kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarze specjalni tego zgromadzenia synodalnego ks. Giacomo Costa SJ i ks. Rossano Sala SDB oraz trzech ojców synodalnych z nominacji papieskiej abp Światosław Szewczuk z Ukrainy, ks. Alexandre Awi Mello z Watykanu oraz ks. Eduardo Gonzalo Redondo z Kuby. Wszystko są to osoby blisko związane z obecnym pontyfikatem, co może mieć szczególne znaczenie, gdyby Franciszek zechciał skorzystać z możliwości, którą daje ogłoszona niedawno konstytucja apostolska o Synodzie Biskupów, i włączył dokument końcowy synodu do nauczania papieskiego.

Dary od polskiej młodzieży

Polscy biskupi przekazali Ojcu Świętemu Positio do beatyfikacji ks. Franciszka Blachnickiego oraz dary od młodzieży z naszego kraju: tzw. "pakiet lednicki" i koszulki olimpijczyków z orłem na białym tle i numerami 1 i 10, które noszą atakujący oraz włoskie i angielskie wydanie książki abp. Grzegorza Rysia o 10 zasadach dla życia kapłańskiego oraz książkę "The Guidebook to Effective Prevention of Youth Problems” pod redakcją dr psychologii Szymona Grzelaka z rekomendacją prof. Philipa Zimbardo, wydaną przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej. Jak mówi redaktor, ta publikacja naukowa pokazuje jak skutecznie wspierać młodzież i zapobiegać ryzykownym zachowaniom młodych.

Obrady XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów nt. "Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania" trwają w Watykanie w od 3 do 28 października. Kościół w Polsce reprezentują podczas tego spotkania: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i wiceprzewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki i przewodniczący Rady KEP ds. Nowej Ewangelizacji, bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży oraz bp Marian Florczyk, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Teresa z Avila - życiowa mistyczka

Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 41/2007

François Gérard, "Św. Teresa”
Św. Teresa Wielka z Ávila – piękna kobieta, „teolog życia kontemplacyjnego”

Czy czytali Państwo „Drogę doskonałości” św. Teresy z Avila, reformatorki żeńskich klasztorów karmelitańskich, mistyczki i wizjonerki? A jej listy pisane do osób duchownych i świeckich? To zaskakująca literatura. Autorka, święta i doktor Kościoła, żyjąca w XVI w. w Hiszpanii, ujawnia w niej nadzwyczajną trzeźwość umysłu oraz wiedzę o świecie i człowieku. Jej znajomość ludzkiej, a szczególnie kobiecej natury, z pewnością przydaje się i dziś niejednemu kierownikowi duchowemu. Trapiona chorobami, prawie nieustannie cierpiąca, św. Teresa zwraca się do swoich sióstr językiem miłości, wolnym od pobłażania, ale świadczącym o głębokim rozumieniu i nadprzyrodzonym poznaniu tego, co w człowieku słabe, i może stanowić pożywkę dla szatańskich pokus.
Po latach pobytu w klasztorze św. Teresa podjęła trudne dzieło reformy żeńskich wspólnot karmelitańskich. Dostrzegła niedogodności i zagrożenia wynikające z utrzymywania dużych zgromadzeń, zaproponowała więc, aby mniszki całkowicie oddane na służbę Chrystusowi mieszkały w małych wspólnotach, bez stałego dochodu, zdane na Bożą Opatrzność, ale wolne od nadmiernej troski o swe utrzymanie. Zadbała także o zdrowie duchowych córek, nakazując, aby ich skromne siedziby otoczone były dużymi ogrodami, w których będą pracować i modlić się, korzystając ze świeżego powietrza i słońca. Te wskazania św. Reformatorki pozytywnie zweryfikował czas i do dziś są przestrzegane przy fundacji nowych klasztorów.
Oczywiście, główna troska św. Teresy skierowana była na duchowy rozwój Karmelu. Widziała zagrożenia dla Kościoła ze strony proponowanych przez świat herezji. Cóż może zrobić kobieta? - pytała świadoma realiów. Modlitwa i ofiara jest stale Kościołowi potrzebna. Kobieta, przez daną jej od Boga intuicję i wrażliwość, potrafi zaangażować nie tylko swój umysł, ale i serce na służbę Bożej sprawy. W życiu ukrytym i czystym, przez modlitwę i ufność może ona wyprowadzić z Serca Jezusa łaski dla ludzi. Jak korzeń schowany w ziemię czerpie soki nie dla siebie, ale dla rośliny, której część stanowi, tak mniszka za klauzurą Karmelu podtrzymuje duchowe życie otaczającego świata. Dąży do zażyłości z Panem nie dla zaspokojenia własnych pragnień, lecz dla Królestwa Bożego, aby Stwórca udzielał się obficie stworzeniu, karmiąc je łaską i miłością. Tak widziała to św. Teresa i tak postrzegają swe zadanie dzisiejsze karmelitanki. Modlą się za Kościół, za grzeszników i ludzi poświęconych Bogu, narażonych na potężne i przebiegłe zasadzki złego, aby wytrwali i wypełnili swoje powołanie. Szczęśliwe miasto, w którym Karmel znalazł schronienie. Szczęśliwa Łódź.
Pełne wiary, wolne od strapień doczesnych, mieszkanki Karmelu potrzebują wszakże naszego wsparcia, materialnej ofiary, dziękczynnej modlitwy. W przededniu święta Założycielki Karmelu terezjańskiego, w roku poprzedzającym 80. rocznicę obecności Karmelitanek Bosych w Łodzi przy ul. św. Teresy 6, ku nim zwracamy spojrzenie. Niech trwa wymiana darów.

Przeczytaj także: Człowiek pióra i czynu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Kurs Ruah we Lwowie

2018-10-15 14:02

Ks. Grzegorz Draus

Grupa teatralna ze wspólnoty "Błogosławieństwo", która prowadzi kurs "Ruah" (zwany też "Kursem Alfa") w Parafii św. Jana Pawła II we Lwowie, wystąpiła po niedzielych Mszach w kaplicy z ewangelizacyjną scenką.

Ks. Grzegorz Draus

Teatralna etiuda ukazywała historię niewoli i zbawienia człowieka. Aktorzy wykorzystywali muzykę, teatralne stroje i gesty. Każdy z mlodych aktorów opowiadał o przemianach, jakich doświadczyli dzięki uczestnictwie w kursie i zapraszali parafian.

Pierwsze spotkanie kursu Ruah juz w piątek 19 września po wieczornej Mszy św.

Wspónota "Błogosławieństwo" z greckokatolickiej parafii świętych Wołodymyra i Olgi należy i otrzymuje formację w Szkole Ewangelizacji Maryi Matki Kościoła założonej i mającej glówną siedzibę w rzymskokatolickim klasztorze kapucynów w Krasiłowie na Podolu. Młodzi grekokatolicy teraz gorliwie pomagają w rozwoju i ewangelizacji rzymskokatolickiej parafii św. Jana Pawła we Lwowie. Kurs "Ruah" odbywa się już drugi raz. Animatorzy wspólnoty prowadzą w parafii modlitewną grupę.

Portal credo.pro informacji o wspólnym dziele łacińskich i greckich katolików nadał tytuł "Wspólno-katolicki kurs Ruah".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem