Reklama

Jasna Góra: czuwanie archidiecezji częstochowskiej w intencji Synodu

2018-10-12 09:38

ks. mf / Częstochowa (KAI)

Ks. Daniel Marcinkiewicz

- Maryjo, Opiekunko Jezusa i całej Jego młodości! Cały Kościół zatrzymuje się. żeby z niepokojem powiedzieć: „Zgubiliśmy bardzo wielu młodych ludzi. Bardzo wielu z nich nie przyciągamy do Kościoła” – mówił bp Andrzej Przybylski 11 października w rozważaniu podczas Apelu Jasnogórskiego w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Tą wieczorną modlitwą rozpoczęło się nocne czuwanie archidiecezji częstochowskiej w intencji Zgromadzenia Synodu Biskupów w Rzymie nt. młodzieży.

W czuwaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo metropolita częstochowski, abp senior Stanisław Nowak, klerycy i przełożeni Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej i Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, młodzież z ruchów katolickich archidiecezji oraz wierni z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej.

-Pomóż nam, Maryjo, znaleźć młodych– modlił się bp Andrzej Przybylski i wskazał, że trzeba szukać młodych, jak Maryja szukała Jezusa. Szukać ich w ich świecie. - Szczególny testament zostawił nam św. Jan Paweł II kiedy powiedział „szukałem Was” – kontynuował bp Przybylski.

- Miłości do Boga nie da się narzucić. Miłości do Boga można nauczyć kochając. Diabeł tworzy fałszywą miłość prowadzącą do samotności i depresji – podkreślił bp Przybylski i prosił Maryję, by drogi Kościoła i drogi młodych już nigdy się nie rozeszły.

Reklama

Po Apelu Jasnogórskim w konferencji duchowej abp Wacław Depo metropolita częstochowski cytował św. Jana Pawła II: „Trzeba na nowo i z wielkim staraniem rozważać naturę i zadanie Kościoła, jego sposób istnienia i działania, nie tylko po to, by coraz lepiej urzeczywistniać żywotną wspólnotę w Chrystusie tych wszystkich, którzy w Niego wierzą i Mu ufają, ale i po to, by urzeczywistniać coraz szersze i ściślejsze zjednoczenie całej rodziny ludzkiej”.

- To jest nasze zadanie – dodał abp Depo i wskazał, że „trzeba patrzeć na Chrystusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala”. - Patrzeć na Jezusa i słuchać Jezusa. Spojrzenie na Chrystusa jest warunkiem rozwoju Kościoła. Kłopotem jest, gdy wzrok gdzieś umyka i obiektem kontemplacji staje się coś innego lub ktoś – kontynuował arcybiskup.

Po konferencji czuwanie modlitewne poprowadziło Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej oraz Diecezji Sosnowieckiej.

Czuwanie zakończyło się modlitwą różańcową, którą poprowadzili klerycy WSD Archidiecezji Częstochowskiej i Diecezji Sosnowieckiej oraz Mszą św. o północy pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego.

Organizatorem czuwania był Referat Duszpasterstwa Młodzieżowego i Akademickiego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

Tagi:
Jasna Góra czuwanie

Panama: zakończyło się czuwanie młodych z Franciszkiem na Polu św. Jana Pawła II

2019-01-27 09:23

kg, st (KAI) / Miasto Panama

Piękną Modlitwą z Maryją, odmówioną przez Franciszka w intencji młodych zakończyło się jego czuwanie modlitewne z ich udziałem wieczorem 26 stycznia na Polu św. Jana Pawła II (Campo San Juan II) w Metro Parku w stolicy Panamy. Przed opuszczeniem tego miejsca Ojciec Święty przez chwilę modlił się przed tzw. pielgrzymującą figurą Matki Bożej Fatimskiej, którą następnie przekazał młodzieży, aby towarzyszyła im przez całą noc w ich wypoczynku i modlitwie. Był to ostatni punkt programu 34. Światowych Dni Młodzieży (ŚDM) w tym dniu.

Miguel Villarreal/flickr.com

To modlitewne spotkanie młodych pielgrzymów z całego świata z papieżem rozpoczęło się przy śpiewie hymnów poprzednich Światowych Dni Młodzieży - przejechał on papamobilem w towarzystwie arcybiskupa Miasta Panama José Ulloa Mendiety wzdłuż sektorów, witany owacyjnie przez zebranych. Gdy zajął przygotowane dlań miejsce, na wielkich ekranach pokazano młodych ludzi z całego świata, którzy w różnych językach wypowiadali słowa Maryi ze Zwiastowania: "Niech mi się stanie według słowa twego".

Następnie rozpoczęło się właściwe czuwanie, któremu towarzyszyło widowisko baletowe "Drzewo życia", ukazujące, jak dzieje zbawienia aktualizują się współcześnie w naszym życiu. Grzech nie ma ostatniego słowa a śmierć została usunięta dzięki ofierze Chrystusa na krzyżu. Zbawienie dociera do nas dzięki "tak" Maryi Panny, która - przyjmując Życie w swym łonie - zaakceptowała także życie dla całej ludzkości. Przedstawienie było też symboliczną ilustracją świadectw trzech osób. Ich wypowiedzi składały się na trzy bloki tematyczne: obrona życia, wychodzenie z upadku i prześladowani chrześcijanie.

Jako pierwsza opowiedziała o sobie 45-letnia Erika de Buctron z Panamy, żona z 22-letnim stażem małżeńskim i matka czworga dzieci: syna i trzech córek, z których najmłodsza - niespełna 3-letnia obecnie Inés urodziła się z zespołem Downa. Oboje z mężem Rogelio są szczęśliwym małżeństwem i - jak przyznała - nie spodziewała się, że w wieku 42 lat jeszcze raz zajdzie w ciążę, "ale Bóg miał inne plany dla mojej rodziny".Stan błogosławiony był obciążony wysokim ryzykiem, a w 17. jego tygodniu lekarz stwierdził, że dziecko ma zespół Downa, potem kobieta przeżyła upadek, który jeszcze bardziej skomplikował sytuację. Powiedziała, że całkowicie zdała się na opiekę Bożą i "prosiliśmy o spełnienie się Jego woli". Gdy dziewczynka się urodziła, "postanowiliśmy kochać ją z całego serca, nie czyniąc żadnych różnic w stosunku do pozostałych naszych dzieci, które także przyjęły ją z wielką miłością" - wyznała matka. Dodała, że nazwali ją Inés [Agnieszka] dla uczczenia świętej, która jako dziecko poniosła śmierć męczeńską "z miłości do Chrystusa, jest patronką młodych i narzeczonych oraz jest znakiem czystości".

Z kolei zabrał głos 20-letni Panamczyk Alfredo Martínez Andrión, mający 6 młodszych braci. W wieku 7 lat został ochrzczony, wkrótce potem przystąpił do I komunii św., był ministrantem i przyjął sakrament bierzmowania. Gdy miał 16 lat, bardzo pogorszyła się sytuacja materialna jego rodziny i nieraz panował nawet głód. Porzucił naukę i poszedł do pracy, ale niebawem skończył się kontrakt i stał bez bezrobotnym i bez wykształcenia. Zaczął brać narkotyki i przestał chodzić do kościoła, spędził rok w więzieniu, po czym znów sięgnął po marihuanę i wrócił do dawnego złego życia. W końcu jednak trafił do Fundacji św. Jana Pawła II, gdzie znalazł drugi dom, wsparcie, a przede wszystkim braci, którzy dodawali mu otuchy na drodze resocjalizacji. Nauczyli go ufać Bogu a przez Niego także innym ludziom. "I oto dziś jestem tutaj, walcząc o swoją rodzinę, gdyż jestem jej jedynym wsparciem ekonomicznym. Chcę powiedzieć wszystkim młodym na świecie, że Bóg nas kocha i nigdy nas nie opuszcza. Jesteśmy panami swoich czynów, ale jeśli jesteśmy z Bogiem, wszystko idzie dobrze" - zakończył swe wyznanie Alfredo.

Jako ostatnia wystąpiła 26-letnia Palestynka Nirmeen Odeh. Wyznała, że zawsze była lękliwa, a zarazem ciekawa jak "szczur biblioteczny". Ukończyła studia, kierując się jedną podstawową myślą, że najważniejsza w życiu jest wiedza. Chociaż pochodziła z rodziny chrześcijańskiej, w rzeczywistości nie interesowała się sprawami wiary ani miejscami świętymi, istniejącymi w jej okolicach. "Pochodzę z miejsca, gdzie powszechnie łamie się najprostsze prawa" - dodała, toteż uznała za najsłuszniejsze trzymać się z dala od chrześcijaństwa, aby nie mieć problemów w życiu. A jednak ciekawiła ją idea Boga. W 2016 przybyła na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa i tam 23 lipca wyspowiadała się i po raz pierwszy z wiarą przyjęła Ciało Chrystusa. W samolocie, którym wracała do siebie, przeczytała pierwszą książkę chrześcijańską - "Wyznania" św. Augustyna, a po niej wiele innych mówiących o miłosierdziu i miłości Boga oraz co to znaczy być chrześcijaninem. Przyznała, że dla niej ŚDM były dopiero początkiem, a kluczowe znaczenie miał dzień, gdy zrozumiała, że Jezus ją ukochał taką, jaka jest, ze wszystkimi jej niedostatkami; On "spotkał mnie w jedynej rzeczy, w której się ukrywałam: w książkach" - dodała Palestynka. "Przyjaciele ze świata, to wydarzenie [ŚDM] może być przełomową chwilą także w waszym życiu. Nie odchodźcie dziś bez przyzwolenia na to, aby Jezus zmienił wasze życie, ufajcie Mu i pozwólcie Mu przyjść" - zakończyła swe rozważania Nirmeen.

Z kolei papież wygłosił kazanie, w którym, wychodząc od wspomnianego widowiska o Drzewie Życia, podkreślił, że zbawienie, które daje nam Pan, jest zaproszeniem do uczestnictwa w historii miłości, przeplatającej się z naszymi dziejami. Tak też stało się w życiu Maryi, która powiedziała Bogu „tak”. Kaznodzieja zauważył, że chociaż nie była Ona „osobą wpływową” we współczesnym rozumieniu tego pojęcia, to jednak stała się kobietą, która miała największy wpływ na historię. Choć Jej decyzja nie była łatwa, to jednak „tak” i chęć służenia były w Niej silniejsze niż wątpliwości i trudności.

Franciszek zwrócił uwagę, że „tak” Maryi rozbrzmiewa w kolejnych pokoleniach, o czym mówili także ci, którzy publicznie przedstawiali swe świadectwa. To „tak” wypowiadają rodzice oczekujący dziecka, które najprawdopodobniej będzie zmagało się z chorobą lub niepełnosprawnością, bo świat jest nie tylko dla silnych. Papież zaznaczył, że powiedzenie Panu „tak” to odwaga, by przyjąć życie takim, jakim jest, akceptując to wszystko, co nie jest doskonałe, czyste lub przefiltrowane, ale mimo to warte jest miłości. Przypomniał też, że Jezus wziął w ramiona trędowatego, ślepca i paralityka, objął faryzeusza i grzesznika, łotra na krzyżu, a nawet uściskał i przebaczył tym, którzy Go krzyżowali.

Tylko to, co się miłuje, może być zbawione, a zatem „pierwszy krok polega na tym, by nie lękać się przyjmować życie takim, jakim jest, objąć życie!” - stwierdził papież.

Podkreślił następnie rolę korzeni i wsparcia wspólnoty, by mając pracę i rodzinę czuć się kochanym, tak jak to czynił św. Jan Bosko. „Być «osobą wpływową» w XXI wieku oznacza bycie stróżami korzeni, stróżami tego wszystkiego, co przeciwdziała, by nasze życie było ulotne i wyparowało w nicości. Bądźcie stróżami wszystkiego, co pozwala nam czuć się częścią siebie nawzajem, należenia do siebie nawzajem” – zachęcił kaznodzieja.

Następnie przypomniał, że życie to nie tylko najnowsze zdobycze techniki, że „świat nie będzie lepszy, gdy będzie mniej osób chorych, słabych, kruchych lub starszych, którymi trzeba się zajmować, a nawet nie dlatego, że będzie mniej grzeszników, ale będzie lepszy, gdy będzie więcej osób, które są gotowe i mają odwagę zrodzić jutro i uwierzyć w przemieniającą moc Bożej miłości”.

„Czy chcesz być «osobą wpływową» w stylu Maryi, która odważyła się powiedzieć «Niech mi się stanie»? Tylko miłość czyni nas bardziej ludzkimi, pełniejszymi, a cała reszta to dobre, lecz puste placebo” – stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązując do adoracji eucharystycznej, która nastąpiła wkrótce potem, młodzież do otwarcia swych serc przed Bogiem. „Nie bójcie się powiedzieć Mu, że także wy chcecie wziąć udział w Jego historii miłości w świecie, że jesteście gotowi na więcej!” – zaapelował Franciszek. Poprosił także o modlitwę w jego intencji.

Ojciec Święty przyjął potem wszystkich wypowiadających się i chwilę rozmawiał z każdą z tych osób.

Na zakończenie tego odcinka czuwania, poświęconego rozważaniu życia na podstawie "Tak" Maryi, argentyński piosenkarz Axel odśpiewał nastrojową piosenkę "Celebra la Vida" (Świętuj życie), po czym rozpoczęła się najbardziej podniosła część spotkania - adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwy w intencji różnych powołań życiowych. Po procesjonalnym wniesieniu dużej, oryginalnej monstrancji rozległy się śpiewy i krótkie modlitwy i nastąpiły długie chwile ciszy i skupienia. Następnie modlono się w różnych językach kolejno o powołania do małżeństwa, do życia zakonnego, kapłańskiego i o misjonarzy. Każde wezwanie obmawiały dwie osoby z różnych krajów, w tym jedną z modlitw za kapłanów odmówiła po polsku nasza rodaczka Marta.

Z kolei Ojciec Święty pobłogosławił wszystkich monstrancją z Najświętszym Sakramentem, po czym odmówił modlitwy liturgiczne i oryginalną, piękną Modlitwę wraz z Maryją w intencji młodzieży. Oto jej polski tekst:

Drodzy młodzi,

nigdy nie byliście sami na swej drodze wiary,

zawsze mieliście przykład i towarzystwo Matki Jezusa,

przykład słuchania i odpowiedzi na głos Boga.

Tak jak w tamtej chwili u stóp krzyża,

Maryja zawsze towarzyszy nam w naszych trudnościach i porusza się z naszymi nadziejami.

Dziś wracamy, aby słuchać głosu Jezusa, który mówi nam: "Oto Matka twoja",

jak apostoł Jan, również jesteście wezwani do przyjęcia Jej w swoim życiu.

W czasie tej nocy Maryja nadal wstawia się za światem i za Kościołem,

nadal towarzyszy jego modlitwom, pragnieniom i odpowiedziom.

Także tej nocy możemy słuchać Jej, gdy mówi:

"Zróbcie wszystko, cokolwiek On wam powie".

Na zakończenie Ojciec Święty przez chwilę modlił się przed tzw. pielgrzymującą figurą Matki Bożej Fatimskiej, którą następnie przekazał młodzieży, aby towarzyszyła im przez całą noc w ich wypoczynku i modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ks. Krzysztof Hojzer: Trzeba, by krzyż stał się moim życiem

2019-03-18 23:06

Kamil Krasowski

"Przyjdź Duchu Święty i postaw nas pod krzyżem, abyśmy nie tylko wpatrzeni w znak, ale wpatrzeni w Boga potrafili wniknąć i być tożsami z Tym, Który nas stworzył" - tymi słowami modlił się ks. Krzysztof Hojzer 18 marca na rozpoczęcie rekolekcji wielkopostnych w parafii św. Alberta w Zielonej Górze. Pierwszy dzień rekolekcji zgromadził kilkaset osób.

Karolina Krasowska
- Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił ks. Krzysztof Hojzer.

Rekolekcje "W mocy Bożego Ducha" rozpoczęły się od Mszy św. w kościele św. Alberta w Zielonej Górze. Po Eucharystii egzorcysta, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio ks. Krzysztof Hojzer wygłosił konferencję nt. rozeznawania w życiu duchowym człowieka działania dobrych i złych duchów w oparciu o nauczanie świętych i ojców Kościoła. - Tak jak opętanie jest najmocniejszym działaniem szatana i polega ono na pozbawieniu człowieka wolności, tak działanie ducha dobrego jest temu przeciwne - zawsze respektuje ludzką wolność, czyli nic bez twojej zgody, nic bez twojego umysłu, bez twojej pamięci, bez twoich uczuć; nie narzuca dobra, ale je proponuje; nie niepokoi aż do obłędu, nie drażni. Nawet w wypadku natchnień proroków wpływ Boga na to, co mieli oni głosić nie był zniewalający i mogli oni mówić lub milczeć. Jest to najważniejsza różnica pomiędzy działaniem ducha dobrego i złego i najlepszy sposób na ich rozeznanie - mówił egzorcysta. Kapłan zwrócił uwagę, że w rozeznawaniu duchów bardzo ważny jest stan łaski uświęcającej, codzienny rachunek sumienia oraz metoda lectio divina.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje wielkopostne

Po konferencji ks. Krzysztof poprowadził wzruszającą Drogę Krzyżową przeplataną motywami z filmu "Pasja" Mela Gibsona i muzyką Michała Lorenca. Każdemu z uczestników rekolekcji udzielił też specjalnego błogosławieństwa relikwiami Krzyża Świętego, które przez cały czas były obecne na ołtarzu w czasie Liturgii i nabożeństwa. - Chciałbym, żebyśmy dzisiaj dali Jezusowi swoje serca, aby On sam je przygotował do modlitwy uwolnienia; aby sam je dotknął tak jak to robił kiedy poruszał się we wspólnocie Apostołów. To jest niesamowity dar. Dlatego trzeba nam stanąć przy krzyżu tak jak to zrobiła Matka Boża. Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, cierpiętnictwem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił rekolekcjonista.

Drugiego dnia uczestnicy rekolekcji są zaproszeni do parafii św. Józefa w Zielonej Górze na odpust i  diecezjalną peregrynację obrazu św. Józefa Kaliskiego, zaś trzeciego do parafii św. Alberta na modlitwę uwolnienia i zanurzenia w mocy Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś na KUL: Źródłem każdej siły jest miłość

2019-03-19 19:38

dab / Lublin (KAI)

Mamy w sobie tylko zadatek Ducha Świętego, dlatego jesteśmy słabi. Siła bierze się z miłości - powiedział abp Grzegorz Ryś w kościele akademickim KUL. Metropolita łódzki przez trzy dni przewodniczył wielkopostnym rekolekcjom dla studentów i pracowników Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Piotr Drzewiecki
Abp Grzegorz Ryś

W swojej trzeciej i ostatniej nauce rekolekcyjnej abp Ryś mówił o pojęciach siły i słabości w kontekście działania Ducha Świętego.

Zwrócił uwagę, że Bóg umieścił w sercach swoich przybranych dzieci zadatek Parakleta. – Zadatek daje ten, kto płaci, ale jeszcze nie daje całej sumy. Pan Bóg płaci za nas zadatek Ducha Świętego, kupuje nas samych. Nie tyle daje nam coś, ale udziela siebie – mówił rekolekcjonista.

Metropolita łódzki zaznaczył, że otrzymanie zadatku Ducha Świętego, zmusza do postawienia sobie pytania o swoją kondycję. - Mamy w sobie, początek udzielania się Boga. Biada temu, kto tę część chciałby wziąć za całość. Brakuje nam siły, tkwimy w niemocy. Są w nas dary Ducha, ale jest i słabość - powiedział.

Hierarcha zauważył, że brak siły nie jest spowodowany tym, że czegoś jeszcze nie wiemy albo coś Bóg przed nami zataił. – Jezus nam wystarczająco dużo powiedział o sobie i Ojcu. To nam brakuje siły, by to wszystko wypełnić.

Abp Ryś przytoczył historię jednego z krakowskich księży, który podczas wojny został uratowany przez swoją matkę. Ta ukryła go w piwnicy, do której wejście zagrodziła ciężką szafą. – Ten ksiądz ciągle był pod zdumieniem, skąd wzięła się w niej ta siła. Siła bierze się z miłości. Kiedy kochasz, to możesz przesuwać rzeczy, które są nie do ruszenia – tłumaczył.

Jako miejsce, w którym człowiek doświadcza zarówno obecności Ducha, jak i swojej słabości, kaznodzieja wskazał ludzkie serce. – Nasze najgłębsze wnętrze, to tam jesteśmy z sobą tożsami i podejmowane są nasze decyzje. To, czym, a raczej kim jest człowiek, pochodzi z jego serca – mówił podczas ostatniej nauki rekolekcyjnej abp Ryś.

Podczas Eucharystii zbierano tacę, która została przekazana na powstanie łódzkiego „Domu Arki”, wspólnoty stworzonej przez Jeana Vaniera dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. W domach L’Arche asystenci mieszkają razem z osobami z niepełnosprawnością intelektualną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem