Jadalnia i kuchnia – serce domu, w którym zbiera się rodzina
envato.com
Materiał partnera
Kuchnia i jadalnia to miejsce, w którym rodzina spotyka się najczęściej, nawet jeśli każdy ma swój pokój, własne zajęcia i inny rytm dnia. To tutaj zaczyna się poranek przy szybkim śniadaniu, wraca się po pracy i szkole, tu padają pierwsze pytania: „Jak ci minął dzień?”, „Co słychać w szkole?”, „Kto jutro wstaje wcześniej?”. Dlatego wybierając dom, warto potraktować tę część jako prawdziwe serce budynku, a nie tylko strefę „techniczno–gastronomiczną”. Jadalnia, w której ledwo mieści się mały stolik, szybko przestaje pełnić rolę miejsca spotkań; domownicy rozchodzą się z talerzami do salonu, przed komputer, do pokoju, a wspólny posiłek zamienia się w doraźne „zjedz coś, jak będziesz mieć czas”.
Dobrze zaplanowana przestrzeń stołu to coś więcej niż mebel. To odpowiednia ilość miejsca na krzesła, możliwość dostawienia dodatkowego siedzenia dla babci, znajomych dziecka. W praktyce oznacza to taką szerokość jadalni, by można było swobodnie obejść stół, wyjąć naczynia z kredensu, postawić wózek czy wysokie krzesełko, nie przeciskając się bokiem. Jeżeli stół stoi w przejściu między kuchnią a salonem, ale ma wokół siebie oddech, naturalnie staje się miejscem, przy którym zatrzymuje się rozmowa: ktoś siada na minutę, żeby dopić herbatę, ktoś inny dołącza, przynosi zeszyt, dzieli się nowiną.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Wiele rodzin wybiera dziś otwartą kuchnię połączoną z jadalnią i salonem. Taki układ zbliża ludzi, bo osoba przygotowująca posiłek nie jest odizolowana za drzwiami, tylko słyszy rozmowy, widzi dzieci przy stole, może włączyć się w to, co dzieje się w domu. Trzeba jednak pamiętać, że otwarta przestrzeń ma także swoją cenę: hałas, zapachy, widoczny bałagan po gotowaniu. Jeśli jadalnia ma sprzyjać spokojnym rozmowom, warto zadbać o to, by stół nie stał dokładnie na linii między kuchenką a zlewem, a ciąg pracy w kuchni nie przecinał się z miejscem, gdzie ktoś odrabia lekcje czy rozmawia po cichu. Czasem lepszym rozwiązaniem okazuje się kuchnia częściowo otwarta, z wyraźnie wydzieloną częścią jadalnianą, do której wchodzi się trochę jak do osobnego zakątka, choć bez drzwi.
Istotne jest także położenie jadalni w całym planie domu. Jeśli znajduje się ona w centrum, w miejscu, przez które przechodzą wszyscy domownicy, łatwiej utrzymać zwyczaj wspólnych posiłków. Stół na uboczu, w pokoju wykorzystywanym jedynie „od święta”, szybko zamienia się w odłożony na później ideał.
Na stronach doświadczonych pracowni projektowych www.mgprojekt.com.pl/projekty-domow-tradycyjnych można znaleźć projekty, które przewidują naprawdę funkcjonalną jadalnię połączoną z kuchnią, która pomieści całą rodzinę i pozwoli na codzienne wspólne posiłki. Dobrze jest sprawdzić: Czy jest miejsce na duży stół? Czy da się go ustawić tak, by nie stał w wąskim korytarzu? Czy kuchnia umożliwia wspólne przygotowywanie posiłków, czy zmieści się tam kilka osób jednocześnie? Odpowiedzi na te pytania wprost przekładają się na to, czy dom będzie sprzyjał codziennym spotkaniom przy jednym stole, czy każdy zacznie jeść osobno. Bo choć architektura nie zastąpi dobrej woli domowników, może im wyraźnie pomóc albo skutecznie przeszkodzić w byciu razem.
Taras jako przedłużenie jadalni – „letni pokój dzienny”
envato.com
Materiał partnera
Reklama
Taras bywa traktowany jako miły dodatek, miejsce na dwa leżaki i grill wyciągany raz na jakiś czas. Tymczasem dobrze zaprojektowany może stać się drugim salonem i naturalnym przedłużeniem jadalni – przestrzenią, w której latem przenosi się znaczna część rodzinnego życia. Śniadanie na świeżym powietrzu, szybka kawa między obowiązkami, kolacja przy dłuższym dniu, wspólne świętowanie urodzin czy imienin – wszystko to dużo łatwiej zorganizować, kiedy wyjście na taras jest proste, wygodne i nie wymaga „wyprawy na zewnątrz”. Kluczowe jest tu bezpośrednie połączenie z jadalnią lub salonem: szerokie drzwi, niski próg albo jego brak, podłoga na podobnym poziomie, tak aby ruch między stołem a tarasem był niemal niezauważalny.
W praktyce oznacza to przemyślenie układu już na etapie projektu. Jeżeli stół stoi blisko drzwi prowadzących na taras, wyniesienie obiadu czy deseru staje się naturalnym odruchem, a nie logistycznym wyzwaniem. Dobrze, gdy na zewnątrz jest miejsce na kolejny, choćby prostszy stół i kilka wygodnych krzeseł, tak aby cała rodzina mogła naprawdę tam usiąść. W wielu projektach domów, przygotowywanych przez pracownię MG Projekt, taras jest pomyślany jako równorzędna część strefy dziennej, z odpowiednią szerokością, zadaszeniem i logicznym połączeniem z kuchnią. Dzięki temu jest realnym miejscem spotkań.
Ogromne znaczenie ma także osłona przed słońcem, wiatrem i deszczem. Taras całkowicie odkryty bywa użyteczny tylko w idealnych warunkach pogodowych, podczas gdy lekkie zadaszenie, pergola, markiza czy nawet dobrze rozstawiony parasol potrafią wydłużyć sezon korzystania z niego o wiele tygodni. Warto też zadbać o oświetlenie: delikatne lampy ścienne, girlandy, punktowe światła przy podłodze sprawiają, że wieczorne rozmowy nie kończą się tylko dlatego, że zapadł zmrok. Dla dzieci taras staje się wtedy naturalną strefą pomiędzy domem a ogrodem – miejscem zabawy, rysowania, czytania na kocu. Dla nastolatków może być przestrzenią mniej formalną niż jadalnia, gdzie łatwiej o szczerą rozmowę przy herbacie czy gorącej czekoladzie.
Reklama
Dobrze zaplanowany taras ma jeszcze jedną zaletę: ułatwia goszczenie innych. Przyjęcie dla rodziny, grill po pikniku – wszystko to nabiera innego wymiaru, gdy można swobodnie otworzyć dom na ogród i przenieść część życia na zewnątrz. Dom staje się wtedy naprawdę „otwarty”, a nie tylko deklaratywnie gościnny. Myśląc o rodzinnym domu, warto więc zwrócić uwagę nie tylko na metraż wewnątrz, ale i na to, jak rozwiązano strefę tarasu: czy jest wystarczająco szeroki, czy dobrze powiązany z jadalnią i ogrodem, czy da się go osłonić i oświetlić. To decyzje, które wprost przekładają się na to, jak często rodzina będzie miała okazję usiąść razem – tym razem pod gołym niebem.
Ogród jako przestrzeń wspólnej pracy, odpoczynku i wychowania
Ogród przy domu jednorodzinnym może być czymś znacznie więcej niż zadbanym tłem do zdjęć. Dla rodziny staje się miejscem, w którym praca, odpoczynek i wychowanie splatają się ze sobą tak naturalnie, że trudno oddzielić jedno od drugiego. Wspólne sadzenie drzew, podlewanie grządek, grabienie liści czy pielęgnacja rabat to nie tylko obowiązki, ale także konkretna okazja, by być razem, rozmawiać, uczyć dzieci cierpliwości i odpowiedzialności. Dziecko, które widzi, jak z małego nasionka wyrasta roślina, łatwiej rozumie, że na dobre owoce – także w życiu – trzeba poczekać, a każdy plon jest efektem czyjegoś wysiłku.
Ogród jest również naturalną przestrzenią odpoczynku. Ławka w cieniu drzewa, hamak rozwieszony między pniami, prosta huśtawka, koc rozłożony na trawie – to właśnie tam rodzina może złapać oddech po intensywnym tygodniu, wyjść z domu bez konieczności wyjazdu za miasto. Wystarczy kilka kroków z tarasu, by przenieść się w miejsce, gdzie telefon nie jest aż tak ważny, a rozmowa przy herbacie czy wspólne czytanie bajki stają się czymś oczywistym. Dobrze zaplanowana przestrzeń wokół domu daje też poczucie bezpieczeństwa: rodzice widzą bawiące się dzieci z okna kuchni czy jadalni, mogą do nich dołączyć albo po prostu być „w pobliżu”, nie tracąc z nimi kontaktu.
W tym kontekście ogromne znaczenie ma układ działki i sposób zagospodarowania terenu. To, gdzie znajdzie się miejsce zabaw, gdzie strefa warzywnika, a gdzie zaciszny kąt na rozmowę małżonków, nie jest sprawą drugorzędną. Już na etapie planowania warto pomyśleć, by ogród był tak podzielony, aby sprzyjał różnym formom bycia razem: aktywnej zabawie, spokojnemu odpoczynkowi, wspólnej pracy. Pomocne mogą być proste, ale przemyślane zasady projektowania ogrodu, o których można przeczytać tutaj https://www.mgprojekt.com.pl/blog/projekt-ogrodu/ – takie, które biorą pod uwagę zarówno nasłonecznienie i widoki z okien, jak i codzienne trasy domowników, ich zwyczaje, potrzeby dzieci i dorosłych. Dzięki temu zewnętrzna część posesji przestaje być „dodatkiem do domu”, a staje się jego pełnoprawną częścią, w której dojrzewają nie tylko rośliny, lecz także relacje.
