Reklama

Kultura

Ocalona

Monika Kuszyńska, jako wokalistka zespołu „Varius Manx”, w 2006 r. uległa wypadkowi samochodowemu i od tamtego momentu porusza się na wózku inwalidzkim. W 2012 r. powróciła do śpiewania, wydała swoją solową płytę „Ocalona”. A w bieżącym roku z piosenką „In the Name of Love” reprezentowała Polskę na Konkursie Piosenki Eurowizji. Przybyła do Legnicy w ramach wydarzenia „Noce Kościołów”.
O chwilach buntu i cierpienia, a także o powrocie do śpiewania z Moniką Kuszyńską rozmawia Monika Łukaszów

Niedziela Ogólnopolska 29/2015, str. 42-43

[ TEMATY ]

wywiad

muzyka

Wikipedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MONIKA ŁUKASZÓW: – Koncert w ramach „Nocy kościołów” ze znaną piosenkarką – czy to coś nowego?

MONIKA KUSZYŃSKA: – Nie, już drugi rok z rzędu biorę udział w wydarzeniu „Noce kościołów”, organizowanym na Dolnym Śląsku w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa Chrześcijaństwa. Rok temu w ramach tej akcji zagraliśmy trzy koncerty, m.in. we Wrocławiu i Oleśnicy. W tym roku występujemy praktycznie tylko w Legnicy, bo dwa koncerty z powodu przeziębienia, które mnie dopadło, musieliśmy, niestety, odwołać. I bardzo mi przykro z tego powodu, bo wiem, że czekali tam na nas.

– Czym różni się występ w kościele od występu na estradzie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Do koncertu podchodzi się zawsze w taki sam sposób. Poprzez śpiew chce się przekazać to, co ma się do powiedzenia. I czy jest to scena, czy kościół, to zawsze chce się jak najlepiej zaśpiewać. Muszę jednak przyznać, że koncerty grane w świątyniach mają swój klimat, są takie bardziej skupione – jeśli można tak powiedzieć. Kościoły mają w sobie coś podniosłego. Zwłaszcza kiedy koncertujemy w okresie świątecznym. Kiedy śpiewamy kolędy, jest bardzo uroczysty i podniosły klimat. Lubię śpiewać w takich miejscach.

– Jaka publiczność przychodzi na Pani koncerty?

Reklama

– Generalnie na moje koncerty przychodzi już publiczność świadoma, nieprzypadkowa, która wie, co ją czeka na koncercie. Muszę powiedzieć, że jestem przeszczęśliwa z tego powodu, iż mam taką publiczność. Są to ludzie wrażliwi, którzy potrzebują słowa. Potrzebują też muzyki, która w pewnym sensie ich ukoi. Wiedzą, że to nie jest tylko rozrywka, że to moje śpiewanie niesie ze sobą coś więcej. Właśnie tacy ludzie pojawiają się na moich koncertach – czy to w kościołach, czy w innych miejscach, w których śpiewam. Ale tak naprawdę to ludzie są podobni...

– Z jakim repertuarem przyjechała Pani do Legnicy i który utwór jest dla Pani szczególny?

– Są to przede wszystkim piosenki z mojej solowej płyty „Ocalona”, którą nagrałam 3 lata temu. Wszystkie utwory, które znajdują się na tej płycie, lubię śpiewać, ale może szczególny jest ten, który nagrałam jako pierwszy – „Nowa rodzę się”. Jest on naprawdę bardzo osobisty, chyba najbardziej ze wszystkich utworów. Przede wszystkim dlatego, że nagrałam go – jak wspomniałam – jako pierwszy po długiej przerwie, a także dlatego, że do nagrania tego utworu namówiła mnie moja przyjaciółka Beata Bednarz. W oryginale to właśnie z nią śpiewam ten utwór w duecie.

– Jak wyglądał Pani świat po wypadku?

Reklama

– Czasami było bardzo źle i chciałam od tego wszystkiego uciec. Pamiętam, że uciekałam w swoje wymyślone światy, w których biegam, skaczę i tańczę. Nie chciałam wracać z tych światów. Kiedy szłam spać, marzyłam, żeby się nie obudzić, bo kiedy się obudzę, to świat tutaj nie będzie już taki fajny. Ale w pewnym momencie obudziłam się i stwierdziłam, że tak nie można żyć. Przecież żyję i to jest moje życie. Nie mogę ciągle uciekać, bo to do niczego nie prowadzi. Kiedy się tak obudziłam, pomyślałam sobie, że musi być coś dobrego, i zaczęłam szukać dobrych rzeczy w moim mało interesującym, monotonnym, skupionym właściwie tylko na rehabilitacji świecie. I te dobroci odnajdywałam w bardzo prostych rzeczach, np. w smakowaniu jedzenia i picia. Zazwyczaj robimy to nieświadomie i nie wiemy, jaka to jest przyjemność, więc na początku zaczęłam się na tym skupiać. Zaczęłam obserwować rodzącą się wiosnę. Nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na ten moment, kiedy pąki rozwijają się w liście. A przeżyłam tyle lat! Jak to możliwe, że nigdy tego nie zauważyłam? To były moje pierwsze odkrycia. Każdego dnia pojawiało się coś nowego. I mimo że dziś moje życie jest dość szybkie, to co roku celebruję moment, kiedy z drzew zaczynają wyrastać liście. To jest dla mnie takie symboliczne...

– Do śpiewania wróciła Pani po kilkuletniej przerwie. Było ciężko?

– Oj, tak! Nagranie utworu „Nowa rodzę się” było w moim życiu wielkim przełomem. Naprawdę zaczęło się dla mnie nowe życie. Sam tytuł: „Nowa rodzę się” już o tym mówi. Nie są to słowa bez pokrycia. Od tego momentu zaczęłam znowu śpiewać. Zobaczyłam, że moje śpiewanie ma bardzo duży sens, że mam przecież wartościowe rzeczy do przekazania. Ta piosenka jest tak naprawdę moim świadectwem. Niesie ze sobą duże pokłady moich osobistych zwierzeń. Kiedy pisałam słowa, bardzo silnie to przeżywałam. To nie są słowa, które muszą wypełnić muzykę. Każde zaśpiewane słowo w moich piosenkach ma swój sens. Jest przemyślane. Są to słowa, które coś znaczą. Są moimi przemyśleniami, opisują rzeczy, które przeżyłam albo których byłam świadkiem. Jednocześnie są to słowa proste, dla każdego zrozumiałe. Właśnie o to mi chodziło – żeby były na tyle uniwersalne, by ludzie, którzy czują podobnie, którzy są w podobnej sytuacji czy identyfikują się z takimi przekazami, czuli, że to są też ich doświadczenia, ich świat. Muszę przyznać, że rzeczywiście często słyszę takie opinie, iż śpiewam czy też mówię coś, co ktoś inny myśli. Przecież często zdarza się tak, że ktoś głośno wypowiada nasze myśli, i to jest naprawdę niesamowite.

Reklama

– Wśród piosenek na płycie „Ocalona” jest też taka o słabości i wypływającej z niej sile. Do czego nawiązuje ten utwór?

Reklama

– Tak, to piosenka „Słabość jest siłą”. Muszę powiedzieć, że historia tego utworu jest niesamowita. Powstał jeszcze przed wypadkiem, kiedy byłam wokalistką zespołu „Varius Manx”. Nagraliśmy wówczas tę piosenkę tylko w studiu, nigdy nie udało nam się wykonać jej na scenie, ponieważ zdarzył się ten wypadek. Teraz myślę, że może to jest to coś, co miało być na później. A że śpiewam w tej piosence właśnie o tym, co się miało za chwilę wydarzyć – oczywiście, wtedy tego nie wiedziałam – to jest dodatkowo tajemnicze. Już wtedy, choć zdawało mi się, że jestem pesymistką, powstało z tego coś pozytywnego. Dlatego uwielbiam dzielić się swoim doświadczeniem, które w ciągu tych 9 lat mojej drogi – dość krętej, ale bardzo ciekawej – nabyłam, i wiem, że wbrew pozorom w moim życiu zdarzyło się dużo dobrego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że spotkała mnie tragedia, ale tak naprawdę za tym kryje się dużo więcej. Tragedia jest tylko małym procentem tego, co zostało mi dane. Dziś w ogóle nie patrzę na to wydarzenie jako na tragedię, tylko jako na nowy początek. Może to się wydawać niezrozumiałe, ale właśnie w taki sposób można świadomie pokierować swoim życiem. Ponieważ – jak śpiewam – ze słabości rodzi się siła. I w tej słabości poznajemy samych siebie. Poznajemy prawdziwe wartości i doceniamy pewne rzeczy, których wcześniej nie widzieliśmy. Nie skupiamy się tylko na tym, co złego się wydarzyło, ale patrzymy w stronę światła, a tam naprawdę potrafimy odnaleźć skarby. Nasze życie jest piękne i każdy z nas ma swoją rolę do odegrania, tylko musi chcieć ją odnaleźć i zaakceptować.

– Plany na przyszłość?

– Ja nie planuję. Jestem otwarta na to, co niesie życie. Chcę służyć swoim życiem. Myślę, że jestem takim narzędziem. Ktoś tam z góry kieruje mną, tym, gdzie mam być. Dlatego nie planuję zupełnie niczego, tylko to, że chcemy wydać nową płytę. Od wydania poprzedniej minęły już 3 lata, więc już chyba czas. Tym bardziej że jestem już w innej fazie życia i chciałabym zaśpiewać trochę wesołych piosenek, bo jak dotąd w mojej muzyce było dużo nostalgii. Ale nie dajcie się zwieść, że one są smutne. Po prostu zamykam nimi ten trudny rozdział mojego życia.
Kiedy płyta powstanie – nie wiem. Może to być jesień, zima, a może dopiero wiosna. Zobaczymy, co los przyniesie.

– Dziękuję za rozmowę. Czekamy na nową płytę.

2015-07-14 13:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uczta dla ucha

Niedziela częstochowska 45/2022, str. XII

[ TEMATY ]

muzyka

Marian Florek/Niedziela

Zbigniew Burda – autor muzycznej audycji

Zbigniew Burda – autor muzycznej audycji

Setna odsłona „Muzycznych delicji” jest znakomitym pretekstem, by odsłonić kulisy powstania fenomenu i okazją do rozmowy z pomysłodawcą i prowadzącym już kultowe spotkania z muzyką w częstochowskim OPK Gaude Mater.

Przygoda z czarną płytą zaczęła się od pomysłu, by prezentować na swoim sprzęcie muzykę z winylowych płyt. W grudniu 2011 r. Zbigniew Burda udał się do ówczesnej dyrektor OPK Gaude Mater z propozycją audycji. Po uzyskaniu zgody zaprosił do współpracy Macieja Grabałowskiego, który dysponował znacznie lepszym sprzętem. – Do dzisiaj Maciek zaopatruje mnie w znakomity sprzęt audio klasy Hi-End – chwali kolegę Zbigniew Burda, który osobiście preferuje rock progresywny reprezentowany przez takie zespoły jak: Genesis, Marillion czy Pink Floyd. – Na tej muzyce się wychowałem. Doceniam też jazz i muzykę elektroniczną z Jean-Michelem Jarr’em na czele. Wychowałem się przecież na audycjach legendarnego prezentera radiowej Trójki Piotra Kaczkowskiego. To jego zamiłowania muzyczne w 99% zaważyły na moich wyborach muzycznych. Teraz dzielę się tą muzyką z innymi – wyjaśnia.
CZYTAJ DALEJ

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 28/2004

[ TEMATY ]

Matka Boża

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Agata Kowalska

Matka Boża Szkaplerzna, Katania

Matka Boża Szkaplerzna, Katania

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, które przypada 16 lipca, popularnie zwane jest świętem Matki Bożej Szkaplerznej. Jego początki sięgają drugiej połowy XIII w., kiedy to w zakonie karmelitów św. Szymonowi Stockowi objawiła się Matka Boża. Miała mu Ona wręczyć szkaplerz, dając obietnicę, że wszyscy, którzy będą go nosić, unikną kary potępienia. Szkaplerz stał się znakiem szczególnej przynależności do Maryi. W 1726 r. papież Benedykt XIII zatwierdził święto Matki Bożej Szkaplerznej jako święto całego Kościoła.

Duchowi synowie proroka Eliasza na Górze Karmel prowadzili życie kontemplacyjne. Prześladowania tureckie, które dosięgły ich w XII w., wymusiły na braciach przeprowadzkę do Europy. Stolica Apostolska upatrywała w Braciach Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel skuteczną pomoc w ożywieniu życia chrześcijańskiego. Zakon szybko rozwijał się w Anglii, dzięki zasługom Szymona Stocka. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., gdy trwał na modlitwie, ujrzał Najświętszą Dziewicę w otoczeniu aniołów podającą mu szkaplerz brązowego koloru. Usłyszał przy tym słowa Maryi: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania. Jan XXII potwierdził oficjalnie te łaski w bulli z 3 marca 1322 r.
CZYTAJ DALEJ

Francja: Parlament ostatecznie przyjął projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”

2026-07-15 19:47

[ TEMATY ]

Francja

eutanazja

legalizacja eutanazji

Adobe Stock

Niższa izba parlamentu Francji, Zgromadzenie Narodowe, przyjęła w środę projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”, który przewiduje, że osoby "nieuleczalnie chore i cierpiące" będą mogły zwrócić się o substancję śmiercionośną. Zgromadzenie miało ostateczne słowo w sprawie projektu.

Wcześniej niższa izba parlamentu wypowiadała się w tej sprawie trzykrotnie, za każdym razem przyjmując tekst. Izba wyższa, zdominowana przez prawicę, odrzucała projekt. Jednak po trzykrotnym odrzuceniu ostatnie słowo należało do Zgromadzenia Narodowego. Przegłosowało ono w środę projekt po raz czwarty i ostateczny. Dokument poparło 291 posłów, przeciwnych było 241.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję