Reklama

Turystyka

Kamienne serce Mostaru

Stał niewzruszenie przez 427 lat. 9 listopada 1993 r. runął pod ostrzałem chorwackich czołgów. Potrzeba było 60 pocisków, by unicestwić serce miasta, symbol połączenia dwóch religii i kultur – islamu i chrześcijaństwa

Niedziela Ogólnopolska 34/2017, str. 24-25

[ TEMATY ]

turystyka

Margita Kotas

Spojrzenie z tarasu meczetu Koski Mehmed Paszy na Stary Most

Spojrzenie z tarasu meczetu
Koski Mehmed Paszy
na Stary Most

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kamienny most w Mostarze, łączący brzegi Neretwy, uznawany był nie tylko za jedno z największych osiągnięć złotego wieku architektury osmańskiej, ale też za najpiękniejszy zabytek na całych Bałkanach. Zbudowany w 1566 r. według planów Mimara Hayreddina, nadwornego architekta Osmanów, ucznia sławnego Sinana, przez wieki nie miał sobie równych.

Architekt kontra cieśla

Zanim Turcy w 1468 r. zajęli Mostar, na Neretwie istniał drewniany most. Korzystali z niego żołnierze, podróżni i kupcy, bowiem miasto leżało na ważnym szlaku handlowym, który łączył Morze Adriatyckie z terenami środkowej Bośni. Zawieszony na łańcuchach i niebezpiecznie kołyszący się most przestał nadawać się do użytku w poł. XVI wieku. Mieszkańcy Mostaru mieli wówczas poprosić sułtana Sulejmana Wspaniałego o wybudowanie nowego. Według geografa i historyka Hajiego Khalify, sułtan na ich prośbę miał wysłać samego mistrza Sinana z poleceniem, aby wybudował w Mostarze kamienny most. Po obejrzeniu miejsca architekt stwierdził jednak, że zadanie jest niemożliwe do wykonania. Plany zostały porzucone, a most rzekomo wybudowany został później przez miejscowego cieślę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Piękniejszy od nieboskłonu

Reklama

Nowa przeprawa przez Neretwę nazywana była pierwotnie Mostem Sułtana Sulejmana, później Wielkim Mostem, by docelowo otrzymać miano Starego Mostu. Jego jednoprzęsłowa konstrukcja szybko zyskała sobie przydomek „kamiennego półksiężyca”, a sława przyciągała wielu podróżnych, wśród nich wezyrów i dygnitarzy z całego imperium osmańskiego. Każdy, kto zobaczył most, był zachwycony nie tylko jego pięknem, ale też śmiałością rozwiązań architektonicznych. Urodzony w Mostarze turecki poeta, generał i doradca sułtana Murata III Derwisz Pasza Bajezidagić w jednym ze swoich wierszy porównał most do sklepienia niebieskiego, ale jego piękno miało znacznie je przewyższać.

Tak drogocenna przeprawa przez Neretwę dniem i nocą potrzebowała ochrony. Zapewniał ją garnizon 160 uzbrojonych żołnierzy stacjonujący w dwóch wieżach zbudowanych po obu stronach Starego Mostu – w Hercegušy na lewym brzegu i Halebince na brzegu prawym.

Miasto strażników mostu

Pierwsze budynki w Mostarze zbudowano wokół dawnego drewnianego mostu na lewym brzegu Neretwy. W XV wieku powstała tam mała osada wymieniona po raz pierwszy, wraz ze starym drewnianym mostem, w 1452 r. W ślad za muzułmańską dzielnicą rzemieślniczą na prawym brzegu Neretwy, tuż przy moście, u ujścia rzeczki Radobolji, powstała chrześcijańska część Mostaru. Od swoich początków miasto było bowiem zlepkiem kultur i religii.

Pierwsza wzmianka o Mostarze pod jego obecną nazwą datuje się na 1469 r. Zgodnie z najnowszymi badaniami pochodzi ona od „strażników mostu” (mostari). Z powodu położenia na skrzyżowaniu miejscowych szlaków miasto już po zdobyciu przez Osmanów rozwinęło się w gospodarcze, polityczne i kulturalne centrum Hercegowiny, a jego ludność, na którą składali się Chorwaci, Bośniacy, Serbowie i przedstawiciele innych narodowości – wyznający katolicyzm, islam, prawosławie i judaizm – żyła zgodnie aż do początków lat 90. XX wieku.

Dzień, w którym stanęło serce

Reklama

W marcu 1992 r. Mostar znalazł się w granicach niepodległej Bośni i Hercegowiny, ale już w maju w mieście rozpętały się bratobójcze walki. Najpierw sprzymierzeni ze sobą Bośniacy i Chorwaci toczyli je przeciwko Serbom, by w maju 1993 r. stanąć przeciwko sobie. Przez 10 miesięcy Chorwaci oblegali wschodnią część miasta zamieszkaną przez bośniackich muzułmanów. Została ona niemal doszczętnie zniszczona. Zburzono większość zabytków architektury, w tym wszystkie XVII- i XVIII-wieczne meczety. Zginęło ponad 100 tys. osób. Ofiarą Chorwatów stał się również symbol Mostaru – kamienny most nad Neretwą, która w czasie walk była linią frontu. 9 listopada 1993 r. o godz. 10.15 runął pod ostrzałem chorwackiej broni pancernej. Wielu mieszkańców Mostaru zgodnie przyznaje, że w tym dniu stanęło serce miasta, tak długo bowiem, jak stał most nad Neretwą, łączący odmienne od siebie społeczności, Mostar był sobą. Jego zniszczenie mocno ugodziło w tożsamość miasta, bo choć 25 lutego 1994 r. podpisano zawieszenie broni między Chorwatami i Bośniakami, do dziś Mostar podzielony jest na dwie nieufne wobec siebie części – bośniacką i chorwacką. W mieście jeszcze dziś widać pozostałości wojny: wszechobecne na budynkach ślady po kulach, porzucone ruiny i cmentarze ofiar bratobójczych walk, które można znaleźć także w miejskich parkach.

Próba zlikwidowania podziałów

Odbudowa Starego Mostu rozpoczęła się siedem lat po zawieszeniu broni dzięki pomocy UNESCO oraz funduszom Hiszpanii, USA, Turcji, Włoch, Holandii i Chorwacji. Udało się go odtworzyć z tych samych materiałów, bowiem węgierscy saperzy ze SFOR wydobyli elementy zniszczonego mostu z dna Neretwy, a tureccy kamieniarze przygotowali nowe bloki marmuru z tego samego kamieniołomu, z którego pochodził budulec na XVI-wieczny oryginał. Podczas rekonstrukcji posłużono się także tą samą techniką, którą zastosowali osmańscy mistrzowie: kamienne bloki łączono żelaznymi prętami i zalewano je płynnym ołowiem. Ku pamięci tragicznych wydarzeń na kamieniu wyryto napis: Remember 1993.

Uroczystość otwarcia odbudowanego mostu, która odbyła się 23 lipca 2004 r. z udziałem przedstawicieli wielu państw, w tym Bośni, Chorwacji i Serbii, miała pokazać całemu światu, że wojenne rany zostały zaleczone, jednak ze względu na ogromną wciąż wrogość między Bośniakami i Chorwatami musiało ją ochraniać 5 tys. policjantów i żołnierzy. Mimo niepokojów na ulicach wszyscy, którzy byli zaangażowani w organizację uroczystości, wyrażali pewność, że odbudowany most zrobi więcej dla zjednoczenia Mostaru i Bośni niż wszystkie deklaracje polityków razem wzięte.

Dwa brzegi – dwa światy

Reklama

Turyści przybywający do Mostaru najliczniej odwiedzają brukowane uliczki starej, muzułmańskiej części Mostaru. Tuż za Starym Mostem rozpoczyna się ulica Kujundžiluk, na której działały niegdyś warsztaty rzemieślnicze, a dziś znajdują się liczne sklepiki z rękodziełem, m.in. ceramiką, miedzianymi dżezwami (tygielkami) do parzenia kawy, dywanami i... grawerowanymi łuskami pocisków artyleryjskich czy wykonanymi z łusek nabojów długopisami. W niedużej odległości od mostu, tuż nad samą Neretwą, znajduje się meczet Koski Mehmed Paszy z 1617 r., którego taras i minaret są doskonałymi punktami widokowymi na Stary Most. Niedaleko znajdują się XVII-wieczny Dom Bišćevića o tureckiej architekturze i kolejny słynny meczet – Karadjozbega z 1557 r. W tej części miasta znajdują się także warte odwiedzenia Muzeum Hercegowiny oraz XVII-wieczna wieża zegarowa, z której dźwięk dzwonów słychać podobno w odległości 3 godzin drogi od Mostaru.

W drodze na prawy, chrześcijański brzeg dobrze zatrzymać się na Starym Moście, z którym związana jest osobliwa atrakcja – ryzykowne skoki do położonej 21 m niżej Neretwy. Nie jest to tradycja nowa, bowiem pierwszy udokumentowany skok miał miejsce w 1664 r. Dziś wykonują je członkowie Klubu skakača u vodu „Mostari”. Turyści, którym dreszczyk emocji jest zbędny, niech wybiorą się raczej na miniaturkę słynnego mostu – Krzywy Most wzniesiony nad Radobolją w 1558 r. Jak mówi legenda, jego budowa była próbą przed wzniesieniem Starego Mostu. Zaraz potem zauważa się strzelistą wieżę kościoła Świętych Piotra i Pawła – jednej z kilku katolickich świątyń w mieście. Kościół wybudowali ojcowie franciszkanie w 1866 r. za zgodą panujących w mieście Osmanów. Dobudowana do kościoła w 2000 r. wieża jest najwyższą budowlą Mostaru, ale najważniejszą świątynią katolicką w mieście nad Neretwą jest katedra pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła.

Nad Mostarem, w którym katolickie świątynie koegzystują z prawosławnymi cerkwiami, muzułmańskimi meczetami i żydowskimi synagogami, symbolicznie wznosi się góra Hum z 33-metrowym krzyżem na szczycie zwróconym w kierunku miasta. W piątki organizowana jest na nią Droga Krzyżowa, podczas której jedną z intencji jest modlitwa o pokój i jedność w tym boleśnie dotkniętym bratobójczymi walkami mieście.

2017-08-16 10:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gorgany – Na Przełęcz Legionów

Niedziela rzeszowska 31/2015, str. 7

[ TEMATY ]

turystyka

Magda i Mirek Osip Pokrywka

Cerkiew

Cerkiew
Dzisiejszy odcinek naszego cyklu kierujemy do miłośników górskich wycieczek. Okrągła rocznica walk Polskich Legionów w Karpatach Wschodnich to dobra okazja, aby wybrać się w Gorgany śladami słynnych wydarzeń sprzed równo 100 lat.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo Marii Magdaleny jest pełne: „Widziałam Pana”

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Domena publiczna

Św. Maria Magdalena

Św. Maria Magdalena
Pieśń nad Pieśniami osiąga tutaj jeden z najwyższych szczytów całej księgi. Oblubienica prosi: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu”. W świecie starożytnym pieczęć potwierdzała własność, chroniła i uwierzytelniała. Zostawiała znak, który każdy umiał rozpoznać. Prośba dotyka więc trwałości więzi. Serce oznacza wnętrze człowieka, jego pamięć i wolę. Ramię oznacza działanie. Miłość ma przeniknąć jedno i drugie: być obecna w sercu i w czynie. To przynależność przeżywana całą osobą, trwalsza niż chwilowe wzruszenie. Dalej pada zdanie: „Miłość jest potężna jak śmierć”. W ludzkim doświadczeniu śmierć sięga po każdego. Pieśń zestawia z nią miłość, by ukazać jej siłę i nieustępliwość. Kolejny obraz mówi o żarliwości nieustępliwej jak Szeol - o przywiązaniu, które obejmuje serce całe i niepodzielone. W samym środku wersetu pojawia się zwrot rzadki: „płomień Pański”. Hebrajskie słowo zachowuje skróconą postać imienia Boga. Miłość okazuje się więc ogniem, którego ostateczne źródło bije w samym Panu. Wielkie wody i rzeki nie zdołają jej zagasić. W Biblii wody oznaczają zwykle chaos i zagrożenie; tutaj przegrywają. Ostatnie zdanie odrzuca handel: miłości nie kupuje się za cały majątek domu. Hipolit Rzymski, autor najstarszego chrześcijańskiego komentarza do tej księgi, w szukającej Oblubienicy widział niewiasty, które o świcie biegły do grobu Jezusa. Orygenes odczytywał te słowa jako wezwanie do więzi obejmującej pamięć, wolę i wierność. Kościół słyszy w nich także miłość Boga do duszy i do Kościoła. Ten ogień pozostaje jedyny.
CZYTAJ DALEJ

ONZ: głód na świecie spada, ale…

2026-07-22 10:20

[ TEMATY ]

głód

Adobe Stock

W 2025 roku głód na świecie spadł trzeci rok z rzędu. Jednak poprawa sytuacji jest nadal niestabilna, nierównomiernie rozłożona i niewystarczająca, aby osiągnąć Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ do 2030 roku.

Wynika to z raportu na temat stanu globalnego bezpieczeństwa żywnościowego i żywienia, opublikowanego we wtorek przez pięć wyspecjalizowanych agencji Organizacji Narodów Zjednoczonych (WFP/FAO/IFAD/UNICEF/WHO). Raport stwierdza, że ​​w 2025 roku 7,8% światowej populacji cierpiało głód. Stanowi to spadek w porównaniu z 2024 rokiem (8,1%) i 2022 rokiem (8,6%) i potwierdza stałą, choć powolną, poprawę. Oznacza to, że w 2025 roku około 645 mln ludzi cierpiało głód - o prawie 14 mln mniej niż w 2024 roku i o 43 mln mniej niż w 2022 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję