Grzegorza Schetynę widzi na stanowisku szefa PO tylko 13 proc. elektoratu tej partii. Mówiąc najkrócej: katastrofa, ale z drugiej strony – patrząc, kto przeprowadził ten sondaż, można powiedzieć, że wynik wcale nie jest najgorszy.
Po co szukać?
W opozycji trwają poszukiwania „polskiego Macrona”. Po co szukać? Francuzi już mają swojego dość i są gotowi go opchnąć. Pewnie daliby jeszcze jakiś bonus. Może nawet caracale.
Klęska żywiołowa to była jedyna pomyślna wiadomość dla opozycji na koniec wakacji. Inne mogą już tylko powodować bezsenność i zanik apetytu. Jak ta, że wzrost gospodarczy w II kwartale był bliski 4 proc. PKB, a licząc rok do roku – przekroczył 4 punkty znacznie. Jak ta skrajnie niekorzystna sytuacja będzie się pogłębiała, a mięczaki z Brukseli się nie ruszą, to pozostanie zwrócić się o pomoc do Kim Dzong Una.
Bogaci w doświadczenie
Platforma krytykuje rząd za zbyt późną reakcję na dramat poszkodowanych Polaków w północno-zachodniej Polsce. No tak, im łatwo krytykować, przecież rządzili 8 lat i mają bogactwo doświadczenia i wiedzy. Wiedzą np., że powódź nie trwa długo, bo woda szybko spływa do morza i do rzek.
Magnesy
Wraca temat jednoczenia. Jednoczyć się mają PO i .Nowoczesna. Wiemy, że będzie trudno, bo obydwie partie niczym specjalnie się nie różnią. Z PO i .Nowoczesną jest tak jak z magnesami. Te same dwa bieguny się odpychają.
Paryż i podparyska miejscowość Saint-Denis, Lourdes oraz Metz, czyli rodzinne strony Czcigodnego Sługi Bożego Roberta Schumana, orędownika chrześcijańskiej Europy - to miasta, które podczas czterodniowej wizyty apostolskiej (25-28 września br.) odwiedzi we Francji Leon XIV. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało dziś program papieskiej podróży.
Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.
Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.