Z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w kościele pw. Zbawiciela Świata i Matki Boskiej Szkaplerznej w Strzegomiu odbył się Koncert Pieśni Maryjnych w wykonaniu mieszkańca miasta i cenionego wokalisty Józefa Kuźmy. Z zaproszenia na to muzyczno-religijne wydarzenie, które rozpoczęło się po wieczornej Mszy św., skorzystali wierni z obu strzegomskich parafii. Józef Kuźma, tenor, często ubogaca swoim śpiewem wiele uroczystości religijnych w Strzegomiu i regionie, co czyni z potrzeby serca i z dużym profesjonalnym zaangażowaniem. Podczas koncertu w uroczystość Wniebowzięcia NMP kilka utworów zaśpiewał ze strzegomskim Chórem im. św. Cecylii i Chórem „Deesis” z Piekar Śląskich pod dyrekcją Aleksandry Kołkowskiej oraz solistami. Zgromadzoną na koncercie publiczność uroczyście powitała w kościele Elżbieta Pienio z SCK. Przypomniała, że Józef Kuźma wystąpi w murach tej świątyni po raz siódmy, a koncerty maryjne w jego wykonaniu wpisały się do tradycji tej parafii i są organizowane regularnie, co roku. Za każdym razem koncert przygotowywany jest z nowym programem. Stanowi wielkie przeżycie zarówno dla głównego wykonawcy, jak też śpiewających z nim przyjaciół, którzy bardzo solidnie się do tego występu przygotowują – podkreśliła prowadząca. Koncert zainaugurowało wykonanie a capella „Bogurodzicy” – najstarszej polskiej pieśni maryjnej, śpiewanej, jak głosi legenda, m.in. przez rycerzy ruszających do boju podczas bitwy z Krzyżakami pod Grunwaldem. Kolejne pieśni Józef Kuźma śpiewał solo oraz w duecie, m.in. z sopranistkami Anetą Sypko i Aleksandrą Kołkowską – „Ave Maria” – różnych kompozytorów światowych z całym chórem. Wśród licznych pieśni, które wypełniły bogaty program tego koncertu, znalazło się wykonanie pierwszej części „Akatystu” – najstarszego hymnu maryjnego. Treść tego wybitnego dzieła z VI wieku – powstałego jeszcze w czasach, gdy chrześcijaństwo nie było podzielone na wschodnie i zachodnie – została zaprezentowana na postawie nowego tłumaczenia dzieła Romana Melodosa, którego dokonał, sięgając do greckiego oryginału ks. prof. Ryszard Zawadzki, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Teologicznego we Wrocławiu, który pochodzi ze Strzegomia – mówiła w zapowiedzi przed wykonaniem „Akatystu” kierownik chóru Aleksandra Kołkowska, podkreślając tę ciekawostkę. Na wykonanie całości tego dzieła potrzeba blisko godziny, stąd dziś usłyszymy tylko początek – dodała.
Trwający ponad godzinę Koncert Pieśni Maryjnych Józefa Kuźmy i Przyjaciół zakończył się owacjami na stojąco dla solisty i wykonawców, których publiczność doceniła i nagrodziła brawami za talent, profesjonalizm, a także serce, m.in. dlatego, że strzegomski tenor i jego przyjaciele chórzyści nie szczędzili swojego czasu dla chwały Bożej, ani też dla publiczności, która przyszła posłuchać wielu pieśni maryjnych w ich wykonaniu.
VII edycja Koncertu charytatywnego pod hasłem „Gramy dla mamy” rozpoczęła się w prawdziwie letni poniedziałkowy wieczór 28 maja. Gorąco było nie tylko na zewnątrz, ale również w Sali Koncertowej Zespołu Szkół Muzycznych w Sosnowcu. A to z powodu niezwykłych przeżyć, emocji i wrażeń, które towarzyszyły imprezie
Wydarzenie to wrosło w mapę kulturalną stolicy Zagłębia, a nad jego organizacją czuwa Caritas Diecezji Sosnowieckiej na czele z jej dyrektorem ks. Tomaszem Folgą. Koncert dedykowany był mamom i ich dzieciom, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Całkowity dochód z koncertu został przeznaczony na Diecezjalny Dom Matki i Dziecka w Sosnowcu. – Budynek Diecezjalnego Domu Matki i Dziecka Caritas Diecezji Sosnowieckiej jest nowy. Trzeba go jednak utrzymać. To są koszty, które musimy ponosić. Podobnie, jeśli chodzi o koszty osobowe – ludzi, którzy tam pracują. Potrzebne nam wsparcie – zaznaczył podczas uroczystości ks. Tomasz Folga.
Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów.
Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek.
Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.