Reklama

Niedziela Częstochowska

Instytut naszą chlubą

21 października br. o godz. 10 ma miejsce uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego w Wyższym Instytucie Teologicznym im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie

Niedziela częstochowska 43/2017, str. 1

[ TEMATY ]

instytut

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Wacław Depo wręcza dyplomy zeszłorocznym absolwentom Wyższego Instytutu Teologicznego

W tym roku akademickim studia podejmie 117 studentów na 5-letnich studiach magisterskich, 2-letnich studiach podyplomowych i jednorocznych studiach katechezy przedszkolnej. Zajęcia odbywają się w każdy piątek i sobotę. W pracę dydaktyczną na naszej uczelni zaangażowanych jest 26 wykładowców, 14 z nich prowadzi seminaria magisterskie, na których studenci przygotowują swoje prace dyplomowe.

Studia w naszym instytucie mają charakter praktyczny. Na studiach magisterskich studenci mogą wybrać specjalizację ogólną lub katechetyczną. Ci, którzy wybrali specjalizację katechetyczną, w ramach studiów zdobywają przygotowanie pedagogiczne i są zobowiązani do odbycia praktyk w szkole. Pozostali studenci również poznają przedmioty pedagogiczne i psychologiczne oraz szeroką dziedzinę teologii pastoralnej, dzięki którym przygotowują się do ewangelizacji. Mogą prowadzić katechezę parafialną, ale nie mają uprawnień do nauczania w szkole.

Studentami studiów podyplomowych mogą zostać nauczyciele oraz inne osoby po studiach wyższych, które pragną przygotować się do nauczania religii w szkołach. Te osoby głównie poznają przedmioty z zakresu teologii: biblistyki, teologii dogmatycznej, teologii moralnej, liturgiki, teologii duchowości, katolickiej nauki społecznej, historii Kościoła. W przypadku osób, które nie mają przygotowania pedagogicznego, uzupełniają oni swoją formację o stosowne przedmioty z tego zakresu.

Reklama

Jednoroczne studia podyplomowe katechezy przedszkolnej skierowane są do nauczycieli przedszkoli, którzy pragną uzupełnić swoje wykształcenie o zagadnienia teologiczne i praktyczne, które przysposobią ich do wprowadzania w świat wiary małe dzieci. Wśród tych studentów przeważają panie przedszkolanki, ale zdarzają się również mężczyźni pracujący w przedszkolu.

W ramach instytutu działają także studia okołoinstytutowe. Obecnie zajęcia prowadzone są w ramach Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej, Studium Życia Rodzinnego oraz Studium Duchowości Chrześcijańskiej.

Za SLiMK odpowiadają piszący te słowa razem z ks. mgr lic. Łukaszem Połacikiem. Zajęcia odbywają się w każdy wtorek. Kształcimy głównie organistów. W roku bieżącym w ramach studium uczy się 39 osób, a zaangażowanych jest 14 wykładowców.

Reklama

Za SŻR odpowiedzialny jest ks. mgr lic. Robert Grohs. Zajęcia odbywają raz w miesiącu. Studium przygotowuje doradców życia rodzinnego.

Za SDCh odpowiedzialny jest ks. dr Bernard Kozłowski. Zajęcia również odbywają się raz w miesiącu. Studium to skierowane jest zarówno do osób życia konsekrowanego, jak i wiernych świeckich zainteresowanych problematyką życia duchowego.

Oprócz wymiaru intelektualnego prowadzona jest również formacja duchowa. Studenci mają możliwość uczestniczenia we Mszy św. oraz korzystania z kierownictwa duchowego i sakramentu pokuty.

Jako dyrektor WIT – powołany na 5-letnią kadencję – chciałbym zachować to dobro, które już zostało wypracowane, a które jest związane z organizacją różnorodnych studiów teologicznych, kontynuowaniem pracy wydawniczej (periodyku „Veritati et Caritati” oraz istniejących serii naukowych), jak również zachować indywidualne, życzliwe podejście do każdego studenta.

2017-10-18 14:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zawołani po Imieniu

Instytut Pileckiego rozpoczyna drugi rok upamiętnień Polaków zamordowanych za pomaganie Żydom podczas wojny – w ramach projektu „Zawołani po Imieniu”.

Inauguracyjne upamiętnienie miało się odbyć 22 marca br. w Paulinowie, wsi w woj. mazowieckim, w niedzielę poprzedzającą 24 marca – Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Ale się nie odbyło ze względu na zagrożenie koronowirusem. Pamięć jednak zobowiązuje, dlatego piszemy o tym szlachetnym dziele.

Projekt „Zawołani po Imieniu”, realizowany przez Instytut Pileckiego, nawiązuje swą nazwą do wiersza Zbigniewa Herberta Pan Cogito o potrzebie ścisłości, który podkreśla konieczność precyzyjnego policzenia ofiar „walki z władzą nieludzką”: „Musimy zatem wiedzieć/ policzyć dokładnie/ zawołać po imieniu/ opatrzyć na drogę”. Poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej i wynika z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut chce w ten symboliczny sposób wprowadzić lokalne doświadczenia do powszechnej świadomości historycznej.

Program został zainaugurowany w 2019 r. w Sadownem, gdzie odsłonięto kamień upamiętniający rodzinę Lubkiewiczów – piekarzy zamordowanych przez Niemców za przekazanie ukrywającym się Żydówkom chleba. Spośród siedemnastu osób, które zostały upamiętnione w 2019 r., zdecydowana większość nie została wcześniej w jakikolwiek sposób uhonorowana, o czym świadczy fakt, że tylko cztery osoby spośród nich otrzymały pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

22 marca br. upamiętnionych miało zostać jedenaścioro Polaków zamordowanych w Paulinowie. W nocy z 23 na 24 lutego 1943 r. Niemcy przeprowadzili tam akcję pacyfikacyjną wymierzoną w Polaków, którzy udzielali pomocy Żydom zbiegłym ze zlikwidowanego getta w Sterdyni. Część z nich nocowała w dworskich zabudowaniach. Reszta z pomocą mieszkańców wsi znalazła schronienie w lesie. Uciekinierom zapewniano żywność i możliwe wsparcie.

Z zeznań świadków wynika, że w pacyfikacji wziął udział Ernst Grams – znany z brutalności starosta powiatu sokołowsko-węgrowskiego.

W wyszukiwaniu podejrzanych uczestniczył prowokator, który dołączył wcześniej do ukrywających się Żydów. Śmierć poniosło jedenaścioro mieszkańców Paulinowa i Starego Ratyńca: Franciszek Kierylak – stajenny w folwarku, małżeństwo Ewa i Józef Kotowscy oraz ich syn Stanisław, Franciszek Augustyniak, Zygmunt Drgas, Marian Nowicki, Stanisław Piwko, Jan Siwiński, Zygmunt Uziębło i Aleksandra Wiktorzak. Część aresztowanych Niemcy rozstrzelali w przyległym do Paulinowa lesie. Ciała pomordowanych pochowano w miejscu zbiorowej egzekucji. Po zakończeniu działań wojennych rodziny ofiar ekshumowały ciała i pochowały je na okolicznych cmentarzach.

Instytut Pileckiego prowadzi działania, które polegają nie tylko na analizie archiwalnych materiałów (w tym dokumentów Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce), ale również na rejestrowaniu relacji członków rodzin zamordowanych oraz żyjących świadków wydarzeń. Wszystko po to, aby poznać losy poszczególnych osób, a także ustalić fakty i liczby oraz przywrócić szacunek tym, którzy często na całe dziesięciolecia pozostali zapomniani.

Z relacji Stanisławy Witkowskiej (z domu Kotowska):
Niemcy zaczęli ostro prześladować ludność żydowską; zabijali Żydów w Sterdyni i w okolicach oraz wywozili do obozu w Treblince, gdzie ich zabijali. (...) Żydzi zaczęli uciekać i chronić się przed Niemcami, i szukali pomocy u Polaków, którzy udzielali także pomocy żywnościowej. Moi rodzice udzielali im okresowego schronienia i dawali żywność. (...) Najczęściej po żywność przychodzili
Żydzi – rodzeństwo Szlojme i Szymel. Ci Żydzi mieli schron ziemny w lesie zwanym Kołpak, odległym od naszego gospodarstwa o ok. 2 km. Brat mój Stanisław Kotowski wiedział o tym schronie, dawał im słomę do wyłożenia ocieplenia w środku, a także kartofle i pomagał im, co mógł. Ja również z moją matką Ewą przygotowywałam jedzenie: zupy, piekłam placki i chleb dla tych Żydów.

Upamiętnieni w 2019 r.
Marianna, Leon i Stefan Lubkiewiczowie (24 marca, Sadowne), Piotr Leszczyński i Antoni Prusiński (9 czerwca, Poręba-Kocęby), Aleksandra i Hieronim Skłodowscy (16 czerwca, Skłody-Piotrowice), Jadwiga Długoborska i Lucyna Radziejowska (29 czerwca, Ostrów Mazowiecka), Julianna, Stanisław, Henryk i Wacław Postkowie (30 czerwca, Stoczek), Wacław Budziszewski (22 września, Nur), Władysława i Stanisław Krysiewiczowie (6 października, Waniewo), Franciszek Andrzejczyk (27 października, Czyżew-Sutki)

CZYTAJ DALEJ

Lublin: terapia innowacyjna u pacjentów z COVID-19 przyniosła bardzo dobry efekt

2020-04-04 08:58

[ TEMATY ]

wywiad

lekarz

koronawirus

Adobe.Stock.pl

Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – powiedział kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył w rozmowie z PAP szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.

PAP: Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Krzysztof Tomasiewicz: Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.
Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

- Jaki jest mechanizm działania leku?

- Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

- Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

- Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

- W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

- Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

- Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

- Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.
Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

- Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

- Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

- Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

- Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

- Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

- Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.
Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: Chrystus powtarza nam Ja Jestem Zmartwychwstaniem i Życiem

2020-04-04 16:04

[ TEMATY ]

Jasna Góra

abp Wacław Depo

Światowe Dni Młodzieży

Bożena Sztajner/Niedziela

- Chrystus powtarza nam Ja Jestem Zmartwychwstaniem i Życiem, i kto we mnie pokłada nadzieję zwycięża już dzisiaj wszelki lęk, ufajcie, Jam zwyciężył świat - przypominał młodym abp Wacław Depo. Na Jasnej Górze Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego rozpoczęły się obchody 35. Światowego Dnia Młodzieży, który w tym roku przeżywany jest w diecezjach.

Odnosząc się do hasła tego dnia „Młodzieńcze, tobie mówię wstań” kaznodzieja przypomniał, że tylko Chrystus jest świadkiem naszej nieśmiertelności. - To nie moje czy twoje pragnienie życia nas unieśmiertelnia, ale tylko Bóg, który jest źródłem życia i w Nim jesteśmy – mówił abp Depo.

Zaznaczył, że „Chrystus jest nie tylko nauczycielem na drogach życia, ale jest świadkiem przejścia przez cierpienie i śmierć do życia”, a swoim zmartwychwstaniem stał się znakiem sprzeciwu wobec wszystkich programów, które nie są zdolne wyprowadzić człowieka poza granicę śmierci. - Tą granicą zamykają się wszystkie pytania człowieka dotyczące wartości i sensu życia wobec wszystkich programów, światopoglądów, ideologii, których był i jest pełen nasz świat - mówił metropolita częstochowski.

Abp Depo zauważył, że „nawet to doświadczenie, które teraz przeżywamy nie uczy nas jedności tylko znajdujemy sposoby, by się dzielić”. - I to wewnątrz nas i poza naszymi granicami, kiedy mówi się np., że wstrzymano możliwość korytarza samolotowego z pomocą do Włoch – mówił kaznodzieja. Podkreślał, że „nie możemy dzisiaj pozwolić na dalsze wchodzenie w kłamstwo, które wcześniej czy później przynosi śmierć”.

- Chrystus powtarza nam ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, i kto we mnie pokłada nadzieję zwycięża już dzisiaj wszelki lęk, ufajcie, jam zwyciężył świat – mówił do młodych abp Depo.

Msza św. z kaplicy Matki Bożej transmitowana była w telewizji Trwam i w Internecie. Do duchowego udziału w niej zaproszeni byli młodzi zwłaszcza z arch. częstochowskiej.

Z uwagi na stan epidemii tegoroczne wspólnotowe obchody Światowego Dnia Młodzieży na poziomie diecezjalnym zostały odwołane. W planowanym wcześniej terminie (4 kwietnia) miało odbyć się spotkanie dla młodych zakończone Eucharystią w Dolinie Miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję