Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Inauguracja roku akademickiego

2 października kolejny rok akademicki 2018/2019 rozpoczął Wydział Teologiczny (WT) Uniwersytetu Szczecińskiego (US). To jego szesnasty rok pracy, gdyż powołany został 9 sierpnia 2003 r., za posługi biskupiej Zygmunta Kamińskiego. Dekret erygujący wydała wówczas Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej odpowiadająca za teologiczne wydziały uczelniane

Niedziela szczecińsko-kamieńska 41/2018, str. I

[ TEMATY ]

uniwersytet

Szczecin

teologia

instytut

inauguracja

Alumn Łukasz Knapkiewicz

Msza św. na rozpoczęcie roku akademickiego

Msza św. na rozpoczęcie roku akademickiego

Uroczystość rozpoczęła Msza św. sprawowana w kościele seminaryjnym w intencji społeczności akademickiej WT z prośbą o potrzebne łaski z udziałem biskupów metropolii szczecińsko-kamieńskiej oraz księży profesorów – wykładowców. Liturgii przewodniczył biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński. Koncelebrowali z nim metropolita arcybiskup Andrzej Dzięga, biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak, który wygłosił homilię, oraz biskupi pomocniczy Henryk Wejman i Marian Błażej Kruszyłowicz.

Po Mszy św. abp Andrzej Dzięga poprowadził modlitwę za zmarłych nauczycieli akademickich Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego i poświęcił tablicę im poświeconą umieszczoną w miejscu dostępnym, często uczęszczanym przez studentów. Znalazły się na niej trzy nazwiska duchownych, którzy wsparli swoją wiedzą początki pracy Wydziału. Byli to: ks. prof. dr hab. Marian Rusecki, zajmujący się teologią fundamentalną, ks. prof. dr hab. Jan Flis, ceniony biblista, oraz ks. dr Rafał Misiak, wykładowca filozofii chrześcijańskiej.

Reklama

Drugą część uroczystości w auli rozpoczęło odśpiewanie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej, który zaintonował zespół „Brevis”. Po hymnie gości przywitał ks. dr hab. Kazimierz Dullak, prof. US. W swoim przemówieniu dziekan Wydziału Teologicznego podkreślił, że będąc jednym z 10 wydziałów tworzy on jeden organizm z największą uczelnią zachodniopomorską. W okresie trwającego nadal niżu demograficznego uznał za sukces, że wszystkie trzy kierunki na WT (teologia, nauki o rodzinie, italianistyka z elementami studiów nad chrześcijaństwem) utworzyły grupy w systemie studiów dziennych. Powstała też grupa podejmująca studia doktoranckie z teologii. Studenci zdobywać będą wiedzę pod kierunkiem 42 pracowników naukowo-dydaktycznych (w tym 17 samodzielnych).

W ogłoszonym przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Roku Zbigniewa Herberta ks. K. Dullak przypomniał słuchaczom słowa poety: „Wierzę że są rzeczy piękne i brzydkie, dobre i złe, szlachetne i podłe. I biada takim strukturom, w których te granice zostaną zatarte w imię czegokolwiek”. Uznał jako zadanie wskazywanie na dobro i odrzucanie zła oraz dążenie do prawdy. Ponownie zacytował Herberta, który pisał: „Podstawowym obowiązkiem intelektualisty jest myśleć i mówić prawdę. (…) Myśleć to znaczy zastanawiać się nad tym, kim jesteśmy i jaka jest otaczająca rzeczywistość. Oznacza to siłą rzeczy odpowiedzialność za słowo”.

Następnie dokonał się akt immatrykulacji – przyjęcia nowych studentów na pierwszy rok studiów połączony z wręczeniem indeksów. Powitała ich, życząc sukcesów w nauce, przewodnicząca samorządu studenckiego WT Natalia Grzyb. Wykład inauguracyjny pt. „Od Zmartwychwstania Chrystusa do zmartwychwstania Polski. O argumentacji teologicznej w kazaniach patriotycznych” wygłosił ks. dr hab. Andrzej Draguła, prof. US. Przywołał postacie ks. Piotra Skargi i abp. Józefa Teodorowicza, wybitnych kaznodziei, którzy taką argumentację w swoich kazaniach stosowali.

Reklama

Po wykładzie zostały wręczone nagrody i wyróżnienia. Cenne było wystąpienie prorektora ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej prof. dr hab. Marka Górskiego. Mówił on o wezwaniach, jakie stawia nowa (z 3 lipca 2018 r.) ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Obowiązuje ona od 1 października tego roku i daje szansę intensywniejszego rozwoju nauki. Do wymagań tej ustawy trzeba będzie się w ciągu roku dostosować.

Słowo wieńczące należało do Wielkiego Kanclerza WT abp. A. Dzięgi. Dziękował wszystkim, którzy przygotowali uroczystość, szczególnie za głęboką medytację bp. E. Dajczaka. Wskazał na zbliżającą się rocznicę 40-lecia rozpoczęcia pontyfikatu Jana Pawła II i jego pierwszej pielgrzymki do Polski. Życzył, by społeczność akademicka z Chrystusem szła dalej, korzystając z jego obecności w kaplicy znajdującej się w budynku WT.

Uroczystość zakończyło odśpiewanie najstarszej zachowanej pieśni żaków „Gaudeamus igitur” – „Radujmy się więc”. Niech zatem zgodnie z łacińską formułą wypowiedzianą na koniec przez ks. dziekana K. Dullaka „Quod felix, faustum fortunatumque sit” nowy rok akademicki będzie szczęśliwy, sprzyjający i pomyślny.

2018-10-10 11:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na Angelicum w Rzymie powstanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II

[ TEMATY ]

instytut

św. Jan Paweł II

Angelicum

źródło: wikipedia.org

Fasada Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu (Angelicum)

Fasada Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu (Angelicum)

W setną rocznicę urodzin papieża Jana Pawła II - 18 maja, na Wydziale Filozofii Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu w Rzymie (Angelicum) zostanie zainaugurowana działalność Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II.

Jego misją będzie refleksja nad najbardziej aktualnymi problemami współczesnego Kościoła i świata w odniesieniu do myśli i nauczania św. Jana Pawła II.

Przeczytaj także: Franciszek podkreślił znaczenie dialogu ze światem kultury i wkładu w tej dziedzinie Jana Pawła II (dokumentacja)

W informacji przekazanej PAP podano, że inicjatorami projektu są dwie organizacje pozarządowe z Polski, które prowadzą działalność związaną z aktywnością naukową, charytatywną oraz z krzewieniem myśli i kultury chrześcijańskiej. Jest to fundacja Świętego Mikołaja i Fundacja Futura – Iuventa.

Pierwsi studenci zaczną zajęcia wraz z początkiem roku akademickiego 2020/2021. Do współpracy w roli wykładowców Instytut Kultury Św. Jana Pawła II planuje zaprosić wybitnych intelektualistów z całego świata, reprezentujących różne dyscypliny naukowe. Równolegle uruchomiony zostanie program stypendialny dla młodych naukowców.

"Będziemy gościć wybitnych naukowców, prowadzić interdyscyplinarne badania naukowe, prace dydaktyczne, a także intelektualną refleksję nad kluczowymi problemami współczesnego świata, widzianymi z intelektualnej i duchowej perspektywy Świętego Jana Pawła II" – zapowiedział rektor Papieskiego Uniwersytetu Św. Tomasza z Akwinu w Rzymie o. prof. Michał Paluch OP.

Jolanta Gruszka z Rady Fundatorów Instytutu podkreśla, że powołanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II będzie hołdem jej pokolenia na cześć Wielkiego Papieża. "W dniu jego wyboru byliśmy licealistami. Dlatego uznajemy za dzieło życia możliwość wsparcia tej niezwykłej formy kultywowania Jego myśli o chrześcijaństwie, o Europie, o Polsce, jaką jest Instytut Kultury Św. Jana Pawła II na Angelicum w Rzymie".

Dodała, że "nowe pokolenia zyskają wiele na rozumieniu siebie i świata studiując myśl Świętego Papieża z Polski, którego rola wykracza poza obecny horyzont i ma kolosalne znaczenie dla przyszłości Kościoła i świata. To z naszej strony próba spłacenia niespłacalnego długu".

Intencją twórców Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II jest utworzenie ośrodka interdyscyplinarnych studiów i badań naukowych, traktującego nauczanie Karola Wojtyły, jako punkt wyjścia i stały punkt odniesienia w refleksji nad najbardziej aktualnymi problemami współczesnego Kościoła i świata.

"Wierzymy, że wraz z Janem Pawłem II można i należy patrzeć nie tylko na czasy jego pontyfikatu, ale również na współczesne i przyszłe problemy wiary, filozofii, kultury, nauki, polityki i kwestie społeczne" – zwrócił uwagę prezes Fundacji Świętego Mikołaja dr Dariusz Karłowicz.

"Chcemy skupiać się nie tylko na badaniu dorobku Wielkiego Papieża, ale również na myśleniu wraz z nim o najważniejszych sprawach kultury duchowej, a więc np. solidarności, miłosierdziu, sztuce chrześcijańskiej, miejscu Kościoła we współczesnym świecie czy kryzysie duchowym Europy" - dodał.

Mateusz Jan Bednarkiewicz z Fundacji Futura – Iuventa wyraził radość, że "tak prestiżowy ośrodek naukowy, jak Angelicum będzie zajmował się aktualizowaniem oraz upowszechnianiem spuścizny duchowej i intelektualnej świętego Jana Pawła II w formie tak inspirującej, nowoczesnej i otwartej na dialog, jak Instytut Kultury". Zaznaczył, że dla niego osobiście jest to kontynuacja pracy prowadzonej przez jego ojca, mecenasa Macieja Bednarkiewicza, który podczas pontyfikatu Jana Pawła II wspierał papieskie inicjatywy, zwłaszcza te adresowane do ludzi młodych, "widząc w tym obowiązek tak wobec Wielkiego Papieża jak i przyszłości".

Papieski Uniwersytet Św. Tomasza z Akwinu w Rzymie Angelicum jest jedną z najbardziej wpływowych uczelni katolickich na świecie, która kształci przyszłe elity Kościoła, wywierając tym samym bardzo istotny wpływ zarówno na sposób myślenia, jak i kierunki zmian dokonujących się w Kościele.

Na tej uczelni młody ks. Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II, dopracowywał swoją formację intelektualną i duchową, odbywając studia w latach 1946-48, wieńcząc je pracą doktorską pt. "Zagadnienia wiary u świętego Jana od Krzyża".

"Angelicum, które można śmiało nazwać macierzystą uczelnią Karola Wojtyły, jest naturalnym miejscem do stworzenia instytucji, która będzie inspirować się spuścizną św. Jana Pawła II. Dlatego powołanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II właśnie na Angelicum przyczyni się do utrwalenia dorobku Karola Wojtyły we współczesnej myśli i kulturze chrześcijańskiej" – zaznaczył o. prof. Michał Paluch OP.

Zwrócił uwagę, że na Angelicum studiują elity całego katolickiego świata. "Formację intelektualną zdobywają u nas studenci z niemal stu krajów. Dotknięcie ich doświadczeniem spotkania z myślą Jana Pawła II, poprzez aktywność Instytutu Kultury, pozwoli roznieść iskrę jego nauczania do wszystkich zakątków ziemi" – dodał.

Działalność instytutu będzie w całości finansowana ze środków prywatnych. "Osoby chcące wesprzeć finansowo funkcjonowanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II będą mogły tego dokonać za pośrednictwem stron internetowych Angelicum oraz Fundacji Świętego Mikołaja" – podano w informacji. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Wicepremier Emilewicz: podjęłam decyzję o opuszczeniu Porozumienia

2020-09-26 08:14

[ TEMATY ]

Jadwiga Emilewicz

PAP

Podjęłam decyzję o opuszczeniu Porozumienia; pozostaję w klubie PiS i będę wspierać Zjednoczoną Prawicę – poinformowała w rozmowie z PAP wicepremier minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

W bardzo poważnych kryzysach ostatnich miesięcy, które istotnie zagroziły trwaniu Zjednoczonej Prawicy, znaleźliśmy się z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem po przeciwnych stronach sporu. Nie jest to kwestia przypadku, ale zasadniczych różnic w rozumieniu politycznych celów i metod – argumentuje Emilewicz.

"Z Jarosławem Gowinem nie zgadzałam się ani w maju, kiedy wewnątrzkoalicyjny spór o termin wyborów postanowił on przenieść na forum publiczne. Ani w tej chwili, kiedy, w krytycznym dla prawicy głosowaniu nad ustawą o ochronie zwierząt, podjął decyzję o wstrzymaniu się od głosu, ponownie ryzykując stabilność i istnienie koalicji" - podkreśla.

PAP: W sobotę dojdzie do wspólnego oświadczenia liderów Zjednoczonej Prawicy i podpisania nowej umowy koalicyjnej. Jak Pani premier to ocenia?

Jadwiga Emilewicz: Myślę, że jest to bardzo dobra informacja dla Polski, bo ten stan niepewności nie powinien trwać zbyt długo. W moim przekonaniu obóz Zjednoczonej Prawicy jest dzisiaj najlepszą odpowiedzią na te trudne, niepewne czasy. Miejmy więc nadzieję, że umowa koalicyjna w sobotę będzie podpisana i nowy rząd rozpocznie pracę jak najszybciej.

PAP: A jaka w takim razie będzie Pani rola po rekonstrukcji rządu?

J.E.: W związku z ustaleniami liderów, na każdą z partii koalicyjnych przypadnie po jednym resorcie, a – jak wiadomo – do rządu postanowił wrócić Jarosław Gowin, zatem wkrótce skończy się moja misja.

Ale to niejedyny powód. Podjęłam decyzję o opuszczeniu Porozumienia.

To dla mnie bardzo trudna decyzja, ponieważ to Jarosław Gowin wprowadzał mnie do polityki, a partię razem zakładaliśmy i tworzyliśmy przez lata. Jednak, wśród wszystkich dostępnych możliwości, ta wydaje się najuczciwszą.

PAP: Jakie jest źródło tej decyzji?

J.E.: Fakt, że w dwóch bardzo poważnych kryzysach ostatnich miesięcy, które istotnie zagroziły trwaniu Zjednoczonej Prawicy, znaleźliśmy się z liderem Porozumienia – Jarosławem Gowinem – po przeciwnych stronach sporu. Nie jest to – w moim przekonaniu – kwestia przypadku, ale zasadniczych różnic w rozumieniu politycznych celów i metod.

Z Jarosławem Gowinem nie zgadzałam się ani w maju, kiedy wewnątrzkoalicyjny spór o termin wyborów postanowił on przenieść na forum publiczne. Ani w tej chwili, kiedy, w krytycznym dla prawicy głosowaniu nad ustawą o ochronie zwierząt, podjął decyzję o wstrzymaniu się od głosu, ponownie ryzykując stabilność i istnienie koalicji.

Wiem, że Jarosław Gowin inaczej dzisiaj rozumie i ocenia te działania i wiem, że chodzi tu o kwestie podstawowe. Mam też świadomość, że uzgodnienie wspólnych stanowisk nie jest możliwe. Jestem wiceprzewodniczącą Porozumienia, partii, w której nazwie znajduje się nazwisko Jarosława Gowina. W tej sytuacji uczciwość nakazuje mi – gdy przestaję utożsamiać się z linią jej lidera – opuścić tę partię.

PAP: Pozostaje Pani w klubie PiS?

J.E.: Oczywiście. Będę wspierać obóz Zjednoczonej Prawicy, bo dzisiaj najważniejszym celem jest stabilność rządu.

W ubiegłym roku zostałam wybrana na posłankę z Poznania, mam zobowiązania wobec swoich wyborców. W najbliższym czasie przedstawię bilans swojej rocznej aktywności w Poznaniu oraz dalsze plany dla regionu. W swojej pracy parlamentarnej będę też wspierać rządowe projekty. Zamierzam wspierać rząd w realizacji czekających nas, trudnych reform, które pozwolą Polsce wrócić na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Jednocześnie będę nadal bardzo dobrze życzyć Porozumieniu – partii, którą miałam zaszczyt zakładać i współtworzyć.

PAP: Zostanie pani posłanką bezpartyjną?

J.E.: Będę posłanką bezpartyjną w klubie PiS.

PAP: Czy, Pani zdaniem, obecna koalicja utrzyma się przez trzy lata, które pozostały do kolejnych wyborów parlamentarnych?

J.E.: Z mojej perspektywy najważniejsze jest to, żeby projekty, nad którymi pracujemy, były realizowane bez zatrzymania.

Obóz Zjednoczonej Prawicy – w to wierzę – nie tylko przetrwa, ale i będzie gotowy do kolejnego zwycięstwa za trzy lata. Dzisiaj na pewno kolejne wybory nie byłyby najlepszym rozwiązaniem. Trzy lata bez wyborów, trudne, bo pokryzysowe, to perspektywa, w której możemy – zakładając stabilizację polityczną – nie tylko zapewnić bezpieczeństwo gospodarcze, ale też wynieść Polskę rozwojowo na wyższy poziom.

Na pewno praktyką powinno być to, że ustalamy pewien horyzont naszego działania i tego się trzymamy. Nie zaskakujemy się nawzajem projektami, które nie były uzgadniane, a które budzą poważne kontrowersje.

Dla mnie przykładem takiego wzajemnego zaufania, o którym mówię, jest przykład podejścia wszystkich koalicjantów do ustawy o działaniu w stanie wyższej konieczności. Moja opinia na jej temat jest absolutnie jednoznaczna. Gdy wybuchła pandemia codziennie uczestniczyłam w zespołach zarządzania kryzysowego. Na tym pierwszym etapie nie wszyscy ministrowie brali w nich udział.

Większość z nas pamięta podenerwowanie, wynikające z tego, że mogło brakować maseczek, płynów do dezynfekcji czy respiratorów. Odkrywaliśmy również wtedy, że żaden z ustawodawców nie przewidział takiej sytuacji.

W drugim tygodniu kwarantanny odkryliśmy, że aby Agencja Rezerw Materiałowych mogła zmienić swój plan finansowy – co było niezbędne do zakupu środków ochronnych – potrzebuje decyzji sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która wówczas nie zbierała się.

Wszystkie inicjowane wtedy działania podejmowane były w stanie wyższej konieczności. Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. W takim czasie należy podejmować decyzje w sposób absolutnie niestandardowy. Tak jak niestandardowa była pomoc dla przedsiębiorców, która teraz jest jednoznacznie dobrze oceniania, tak i niestandardowa musiała być pomoc w zakresie ochrony osobistej i takie trudne, niestandardowe decyzje były wówczas podejmowane.

PAP: A jak ocenia Pani swój bilans jako ministra odpowiedzialnego za gospodarkę?

J.E.: Z poczuciem satysfakcji z wykonanej pracy i jej efektów. Ministrem konstytucyjnym, odpowiedzialnym za gospodarkę, zostałam na początku 2018 roku. Od tego czasu minęły niespełna trzy lata. W tym czasie udało nam się przeprowadzić długą listę projektów.

Począwszy od wejścia w życie Konstytucji Biznesu, poprzez Polską Strefę Inwestycji, Pakiet MŚP, Mały ZUS, zarząd sukcesyjny, Pakiet Przyjazne Prawo, ustawę przeciwdziałającą zatorom płatniczym. Po ogromną reformę, jaką będzie wchodzące w życie 1 stycznia nowe Prawo zamówień publicznych.

Towarzyszyły temu działania proinnowacyjne, takie jak ulga na B+R, IP Box, program Start in Poland, czy Platforma Przemysłu Przyszłości. A także, bardzo dla mnie ważne, działania na rzecz walki ze smogiem i upowszechniania OZE, w tym Program Czyste Powietrze czy Mój Prąd.

Obecną kadencję – co oczywiste – zdominowało przeciwdziałanie gospodarczym skutkom pandemii. Czyli kolejne ustawy składające się na tarczę antykryzysową, w tym tarczę finansową PFR, które tworzyliśmy w absolutnie bezprecedensowym tempie i nadzwyczajnych warunkach.

W ostatnich miesiącach udało nam się również doprowadzić do uchwalenia m.in. ustawy dot. bonu turystycznego; podpisanej ostatnio przez prezydenta tarczy turystycznej; ustawy dot. Polityki Nowej Szansy czy nowelizacji Prawa budowlanego. A po pierwszym czytaniu w Sejmie jest już społeczna część pakietu mieszkaniowego.

Jestem przekonana, że to co udało się osiągnąć całemu mojemu zespołowi w ministerstwie realnie przyczyniło się do poprawy warunków gospodarczych w Polsce. Chciałabym także, żeby to co jest jeszcze w planach nie utonęło w doraźnych sporach.

PAP: A jak widzi Pani obecny stan polskiej gospodarki?

J. E.: Myślę, że możemy z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość. Bezrobocie mamy niższe niż zakładaliśmy jeszcze w kwietniu, a dane z rynku pracy za sierpień pokazują, że liczba miejsc pracy rośnie. Od czerwca wzrasta produkcja przemysłowa, a także eksport. Zakładamy – w skali całego roku – spadek PKB na poziomie ok. 4 proc. i wzrost w przyszłym roku rzędu 4 proc.

Patrząc na całą Europę Środkową, rozwijające się gospodarki radzą sobie zdecydowanie lepiej, są bardziej elastyczne, mniej uzależnione od zglobalizowanych łańcuchów dostaw i, paradoksalnie dla nas, przyszły rok może być rokiem szybszego wychodzenia z zakrętu. Dodatkowymi impulsami dla polskiej gospodarki będą z pewnością środki unijne, nie tylko z Funduszu Spójności, ale przede wszystkim z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

PAP: Ostatnio skierowała Pani do konsultacji propozycje MR dotyczące Krajowego Planu Odbudowy.

J.E.: Krajowy Plan Odbudowy to blisko 60 mld euro z UE na odbudowę polskiej gospodarki. Chcemy, by dzięki KPO udało się wzmocnić polskie firmy, unowocześnić gospodarkę i poprawić jakość życia Polaków. Celem jest jakość i podniesienie poziomu innowacyjności.

Ministerstwo Rozwoju do końca września poddaje pod konsultacje swoje kluczowe propozycje do Planu. Chcemy wykorzystać te środki m.in. na rozwój cyfryzacji, „zieloną” gospodarkę czy innowacje, w tym krajową produkcję leków, renowacje budynków mieszkalnych, energetykę prosumencką. Zachęcamy też do zgłaszania własnych pomysłów.

Unijne pieniądze muszą być przeznaczone na konkretne reformy i inwestycje, które wpisują się w obszary kluczowe dla UE. Są to: infrastruktura, transport, energia i środowisko, innowacje, cyfryzacja, zdrowie, społeczeństwo oraz spójność terytorialna. W programie mogą uczestniczyć państwowe i prywatne przedsiębiorstwa.

PAP: Pojawia się tu kwestia tego, czy Polska powinna wpisywać się w program zielonej transformacji, Nowego Zielonego Ładu europejskiego?

J.E.: Jeżeli spojrzymy na program zielonej transformacji jako na moment, w którym możemy dokonać świadomego wyboru na rzecz poprawy jakości życia, a nie jak na konieczność narzuconą przez UE, wówczas możemy realizować bardziej skuteczne reformy gospodarcze. A właśnie tego oczekują od nas obywatele.

Zaś tych, którzy wątpią w takie przesłanie, zapraszam do pogórniczych rejonów w Polsce i przekazanie ich mieszkańcom, stojąc twarzą w twarz: Przykro nam, ale nie możemy pozwolić, aby wasze otoczenie, miejsca pracy i zamieszkania, były na takim poziomie, jak w innych, lepiej rozwiniętych państwach.

Wybór zielonej transformacji jest więc naszym wyborem cywilizacyjnym. To coś, co powinniśmy zrobić, co jesteśmy winni kolejnym pokoleniom. Mając do tego możliwości finansowe, grzechem byłoby ich nie wykorzystać.

PAP: Kiedy Krajowy Plan Odbudowy będzie gotowy?

J.E.: Im szybciej Plan przygotujemy, tym szybciej unijne pieniądze trafią do polskiej gospodarki. Formalnie KPO należy przesłać do Komisji Europejskiej do końca kwietnia 2021 r. Chcemy to jednak zrobić możliwie szybko, po to, by pieniądze z funduszu odbudowy wpłynęły do Polski niezwłocznie. Po 15 października zręby KPO Polska może konsultować z Komisją Europejską.

Zakładamy, że Plan powinien być przyjęty po 3-4 miesiącach od przekazania, a w takiej sytuacji w II kwartale przyszłego roku pierwsza transza unijnych funduszy - zaliczka, czyli ok. 8 proc. z 23 mld EUR - będzie mogła do nas trafić. Plan będzie realizowany do 2026 r.

PAP: A jakie projekty przygotowane są w Ministerstwie Rozwoju?

J.E.: Mamy ich cały szereg. Mają one stanowić impuls do rozwoju gospodarki. Być „mieczem”, którego czas przychodzi po „tarczy”. To m.in. ulga na robotyzację – wzorowana na uldze na B&R, pakiet dla inwestycji, paszport inwestora strategicznego, czy fundacja rodzinna.

Chcemy zatem skupić się na reformach systemowych, które będą podnosić poziom inwestycji. Przedsiębiorcy mają zgromadzone na kontach oszczędności. Trzeba ich jednak zachęcić do inwestowania, zapewniając, że - mimo globalnej niepewności - warunki podatkowe, wspierające inwestycje, będą korzystne.

Poważnym wyzwaniem jest też poprawa warunków życia. Dlatego przygotowaliśmy pakiet mieszkaniowy. Jego społeczna część, jak już mówiłam, jest w parlamencie. Pakiet ma wyjść naprzeciw problemowi braku mieszkań - to m.in. nowa oferta stabilnego, długoterminowego najmu, bądź też możliwości najmu z opcją dojścia do własności.

Planujemy ten projekt w partnerstwie z samorządami. Ten pakiet docelowo ma poprawić jakość życia, ale z drugiej strony uruchamia kolejny impuls inwestycyjny w sektorze budowlanym.

Równocześnie w ministerstwie przygotowujemy się do czegoś, co w dokumentach europejskich nazwano nową falą renowacyjną. Chodzi o wsparcie w termomodernizacji, poprawę efektywności energetycznej. To doprowadzi do poprawy jakości życia, ale też spowoduje ożywienie w sektorze budowlanym. Dlatego też do Krajowego Planu Odbudowy jako jeden z projektów, który chcemy zdecydowanie wesprzeć finansowo, wpisujemy termomodernizację i remonty.

PAP: A czy w związku z podjętymi działaniami antykryzysowymi przedsiębiorcy, pracownicy powinni się liczyć z nowymi obciążeniami?

J.E.: Najlepszym sposobem wychodzenia z kryzysu – zamiast podnoszenia podatków czy wzrostu inflacji – jest szybszy wzrost gospodarczy. Po to – dzięki tarczy antykryzysowej, w tym tarczy finansowej PFR – dostarczyliśmy płynności, utrzymaliśmy firmy na rynku, a dziś pracujemy nad dalszymi reformami strukturalnymi, aby firmy wchodziły na ścieżkę wzrostu.

PAP: Co z zapowiadaną nowelizacją tzw. ustawy wiatrakowej?

J.E.: To projekt, który skończyliśmy konsultować wewnątrzresortowo, a za chwilę rozpoczniemy konsultacje międzyresortowe. Chcielibyśmy odblokować inwestycje wiatrowe na lądzie, ale przy pełnym poszanowaniu praw mieszkańców.

Są takie miejsca w Polsce, gdzie wiatraki stoją nawet w odległości 80 metrów od domów mieszkalnych i dlatego potrzebna była ustawa odległościowa. Dziś wprowadzamy korektę, która sprawi, że inwestycje wiatrowe będzie można lokować w odległości mniejszej niż 10H (10-krotność wysokości masztu), pod warunkiem, że zostaną one wpisane w miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, a ich lokalizacja będzie poddana podwójnym konsultacjom społecznym – także z gminami, które 10H obejmie.

Zamówiliśmy też opracowanie nt. skutków oddziaływania wiatraków, tak abyśmy mogli wyznaczyć tę graniczną linię, której nie będzie można przekroczyć. Wydaje się, że tą nieprzekraczalną linią jest 500 metrów. Chcielibyśmy, żeby za tydzień, dwa projekt tej ustawy trafił pod obrady Rady Ministrów.

Rozmawiali: Magdalena Jarco, Patrycja Sikora, Grzegorz Bruszewski (PAP)

maja/ pat/ gb/ par/

CZYTAJ DALEJ

Para prezydencka złożyła życzenia wdowie po Ryszardzie Kaczorowskim

2020-09-26 13:46

[ TEMATY ]

wdowa

Krystyna Kielar

Prezydent Andrzej Duda i pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda złożyli w sobotę życzenia urodzinowe Karolinie Kaczorowskiej, wdowie po ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie Ryszardzie Kaczorowskim, który 10 kwietnia 2010 zginął w katastrofie smoleńskiej.

Prezydent Andrzej Duda i pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda złożyli w sobotę życzenia Karolinie Kaczorowskiej, wdowie po ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie Ryszardzie Kaczorowskim. "Z okazji jubileuszu Pani urodzin proszę przyjąć nasze najserdeczniejsze życzenia i wyrazy najwyższego szacunku" - napisano w życzeniach opublikowanych przez Kancelarię Prezydenta.

"Jest Pani nie tylko uczestniczką i świadkiem historii, ale także osobą, która całym życiem dowodzi – zarówno poprzez swoją działalność emigracyjną, zwłaszcza w organizacjach harcerskich i szkołach polonijnych, jak i wierność Ojczyźnie i jej sprawom – że warto służyć innym" - podkreślono.

"Pamiętnego 22 grudnia 1990 roku, po pięćdziesięciu latach, stanęła Pani ponownie na polskiej ziemi, aby u boku Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego wziąć udział w przekazaniu insygniów władzy państwowej II Rzeczypospolitej. Ta podniosła chwila była zwieńczeniem wielu lat Państwa pracy na rzecz Polaków mieszkających na obczyźnie, ale przede wszystkim na rzecz ciągłości polskiej idei niepodległościowej. Była spełnieniem nadziei na wolną Polskę" - dodano.

Para prezydencka podkreśla także, że ma we wdzięcznej pamięci i niezwykle sobie ceni osobiste spotkania z Karoliną Kaczorowską, podczas których - jak zaznacza - "mogliśmy doświadczyć Pani niezwykłej życzliwości i ciepła". "W dniu urodzin z serca życzymy Pani dobrego zdrowia, pogody ducha oraz wszelkiej pomyślności" - zakończono życzenia. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mmu/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję