Pamiętam, jak moja babcia czytała mnie i bratu historię o Łucji, Hiacyncie i Franciszku. Mała niepozorna książeczka o różnych świętych miała na każdej stronie ilustracje, które pamiętam do dziś, choć było to ponad 30 lat temu... To dzięki temu czytaniu, czułym chwilom spędzonym z ukochaną babcią poznawałam świat Bożych tajemnic i zaczęłam odkrywać, kim jest Maryja. Jawiła mi się Ona jako piękna, dobra, ważna i bliska postać, do której warto zanosić modlitwy, bo Ona wie dużo i może dużo.
Z perspektywy lat widzę, że Maryja pozwala mi się poznawać w osobistej historii, przeprowadza przez różne momenty życia. To do Niej wiele razy udawałam się na Jasną Górę, by zawierzyć trudne sprawy, wybory, prośby. Kiedy odkrywałam powołanie do małżeństwa, zawierzyłam Jej wybór męża, kiedy rodziły się kolejno nasze dzieci, kiedy zmagałam się z chorobą, dylematem wyboru szkoły dla syna...
Jej to zawsze zawierzałam i zaczynały dziać się małe cuda, np. zwolniło się miejsce w szkole, do której trudno było się wtedy dostać, a syn na początku roku szkolnego wylosował obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, jedyny taki w klasie rozdawany jako prezent na początek nauki... Ja już wiedziałam, kto za tym stoi.
Maryja towarzyszy naszej rodzinie w codzienności. Wieczorami klękamy z dziećmi do wspólnej modlitwy i odmawiamy dziesiątkę Różańca w intencji dzieci nienarodzonych. Każdy z chłopców wybrał sobie imię dziecka – jest Hania, Mateusz, Michał...
Wiem, że jak Ona jest z nami, to podążamy we właściwym kierunku. Kiedy o coś Ją proszę, nigdy nie zawodzi, czasem robi to po swojemu, ale zawsze wyprowadza nawet z największych problemów. Widzę też, jak ważne dla mojej wiary były chwile spędzone z babcią na czytaniu, na wspólnej modlitwie różańcowej. Jak dobrze, że przekazała mi wtedy to, czym żyła, że zdążyła zaszczepić ziarenko wiary, że odkryłam dzięki niej Maryję... Niedawno u kogoś zobaczyłam w domu tę małą książeczkę o świętych pastuszkach... Od razu ją pożyczyłam i w tym samym dniu z radością przeczytałam dzieciom. Obym również potrafiła w nich zaszczepić wiarę...
Najświętsza Maryja Panna Anielska z Dąbrowy Górniczej
Wielkimi orędownikami kultu maryjnego byli powojenni prymasi Polski. Kard. August Hlond i kard. Stefan Wyszyński szerzyli pobożność maryjną w przekonaniu, że z Maryją łatwiej będzie oprzeć się naporowi ateizmu i przetrzymać reżim komunistyczny. Gdy w 1948 r. umierał w Warszawie prymas kard. August Hlond, powiedział: „Odwagi! Nie upadajcie na duchu! Walczcie pod opieką Matki Najświętszej. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny”. Było to powiedziane 22 października 1948 r. w Warszawie. 22 października 1978 r. w Watykanie rozpoczął swój pontyfikat Papież Polak. Na Maryję kierował oczy Kościoła i świata Sobór Watykański II. Przedstawił Maryję w VIII rozdziale Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Papież Soboru Watykańskiego II Paweł VI na zakończenie trzeciej sesji soboru w dniu 21 listopada 1964 r. ogłosił Maryję Matką Kościoła. Warto pamiętać, że na to ogłoszenie duży wpływ mieli polscy biskupi z kard. Stefanem Wyszyńskim na czele. Dziesięć lat później, w roku 1974, papież Paweł VI ogłosił adhortację apostolską „Marialis cultus” – Kult maryjny. Niektórzy teologowie sądzą, że jest to jeden z najważniejszych tekstów Kościoła o kulcie Maryi w całej historii. Wielkim orędownikiem zdrowego kultu do Matki Bożej był Ojciec Święty Jan Paweł II. Poszedł na służbę do Watykanu z zawołaniem biskupim: Totus Tuus – „cały Twój”. Niemal wszystkie dokumenty, które ogłosił, homilie i różne przemówienia kończył akcentem maryjnym. 13 maja 1981 r., w 64. rocznicę objawienia się Matki Bożej w Fatimie, Jan Paweł II był raniony kulą zamachowca. Gdy po zamachu przebywał w szpitalu, kazał sobie dostarczyć wszystkie dokumenty z Fatimy z objawieniami Matki Bożej. Dokumentację tę dostarczył mu słowacki biskup Pavel Hnillica SJ, który był potajemnie konsekrowany na biskupa i spędził wiele lat w komunistycznych obozach koncentracyjnych. Papież te dokumenty przestudiował. Kazał figurkę Matki Bożej Fatimskiej umieścić w kościółku na granicy polsko-rosyjskiej i skierować Jej twarz w stronę Rosji. W rocznicę zamachu przybył do Fatimy, by Matce Bożej osobiście podziękować za ocalenie. Oddał tam Kościół i ludzkość Niepokalanemu Sercu Maryi. 25 marca 1984 r. na Placu św. Piotra w Rzymie Papież dokonał ponownego oddania Kościoła i świata Matce Bożej przed Jej figurą sprowadzoną z Fatimy. Było to wypełnienie życzenia Maryi z Fatimy. Papież miał świadomość, co zawdzięczał Matce Bożej. Gdy pod koniec grudnia 1984 r. Jan Paweł II odwiedził swego niedoszłego mordercę w więzieniu, ten zapytał go: „Dlaczego nie zginąłeś? Wiem, że dobrze celowałem, wiem, że kula była pewna i śmiertelna... Więc dlaczego nie zginąłeś?” – powtórzył Turek. Jan Paweł II odpowiedział: „Kto inny strzela, kto inny kule nosi”. Dziesięć lat po zamachu Jan Paweł II ponownie był w Fatimie. W akcie zawierzenia wyznał: „Byłaś mi Matką zawsze, a w sposób szczególny 13 maja 1981 r., kiedy czułem przy sobie Twoją opiekuńczą obecność”.
Uroczystość wręczenia odznaczeń funkcjonariuszom i pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji.
W dniu, w którym Kościół wspomina świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, w policyjnym ośrodku w Łodzi odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń funkcjonariuszom i pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji. Obecny podczas wydarzenia bp Piotr Kleszcz mówił o odpowiedzialności za drugiego człowieka, duchowej walce ze złem i potrzebie czerpania siły z Boga.
Uroczysty apel z okazji wręczenia odznaczeń państwowych i resortowych funkcjonariuszom oraz pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji odbył się dziś w Łodzi. W uroczystości uczestniczył Bp Piotr Kleszcz, który po zakończeniu apelu przewodniczył Mszy Świętej. Szczególnym momentem wydarzenia było także poświęcenie dębów w Alei Pamięci.
Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.
Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.