Reklama

Niedziela Częstochowska

Rozstanie, które jest spotkaniem

– Nie uciekajcie od śmierci. Nie udawajcie, że jej nie ma i nie będzie, bo ona przyjdzie, czy tego chcemy, czy nie. Nie uciekajmy od śmierci, zadając śmierć, ale zaufajmy Jezusowi – mówił bp Andrzej Przybylski w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

2020-11-10 10:08

Niedziela częstochowska 46/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Częstochowa

Dzień Zaduszny

archikatedra

Karol Porwich /Niedziela

We wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych 2 listopada bp Przybylski przewodniczył Mszy św. w intencji wiernych zmarłych oraz zmarłych biskupów częstochowskich. W homilii przypomniał słowa Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze. Niech nie będzie w nim lęku”.

– Te słowa Jezus skierował do uczniów w takiej chwili, kiedy oni za Nim chodzili i byli wewnętrznie przekonani o jakimś swoim sukcesie. Widząc, jak Jezus uzdrawia, widząc nawet kilka takich przypadków, kiedy ich Mistrz wskrzesił z martwych kogoś umarłego, myśleli do tej chwili, że Jezus usunie śmierć i rozwiąże największy, niepokonalny problem, jaki ma człowiek, że kiedyś trzeba będzie umrzeć – mówił bp Przybylski.

Reklama

– Jezus chce dotknąć największego lęku, który jest w człowieku, lęku wobec śmierci. Tak naprawdę wszyscy boimy się śmierci. Nikt nie chce umierać ani fizycznie, ani duchowo, materialnie ani społecznie. Bronimy się przed śmiercią. Ile w rodzicach jest takiego lęku, żeby się ich dzieciom nic nie stało. Ludzie są niewolnikami, dopóki boją się śmierci. Władcą śmierci jest diabeł. I dlatego człowiek czasem idzie na kompromisy z diabłem – mówił bp Przybylski. – Dzisiaj chowamy śmierć w szpitalach. Ukryliśmy tę śmierć w domach opieki społecznej. Jak mało dzisiaj ludzi chce się modlić i trwać przy konających – kontynuował. Kaznodzieja odniósł się do problemu samobójstw, aborcji i eutanazji. – Matka chorego dziecka przeżywająca olbrzymią tragedię, żeby uniknąć patrzenia na cierpienia swojego dziecka i umieranie, sama godzi się na zabicie tego dziecka. I zadaje mu śmierć. Kiedy proponuje się takie łatwe rozwiązania, żeby zastosować eutanazję wobec ludzi umierających, to w jaki sposób diabeł proponuje rozwiązać problem śmierci: zadając śmierć – zaznaczył biskup.

Biskup Przybylski pytał: – Czy człowiek zabijając dziecko w łonie matki, zabijając staruszka umierającego, ucieka od śmierci, zadając śmierć?

O łaskę nieba dla zmarłych mogą prosić również wierni pozostający w domach. Z powodu pandemii do końca listopada można uzyskać odpust zupełny dla dusz cierpiących w czyśćcu.

Jest to taka pokusa diabła, żeby się człowiekowi wydawało, że jest panem śmierci. Że to nie śmierć nim rządzi, ale że on śmierć wyprzedzi, zadając śmierć. To bardzo ogromna różnica, kiedy dziecko, staruszek umiera w miłujących rękach swoich najbliższych, a nie umiera z rąk swoich najbliższych – odpowiedział. – Śmierć jest nieunikniona. Kiedyś umrzesz, to nie zależy od ciebie. Jezus dzisiaj prosi i proponuje inną drogę. Stań w obliczu śmierci. Nie bój się stanąć w obliczu śmierci swojej i najbliższych. Jezus proponuje: uwierzcie w życie wieczne. Uwierzcie, że śmierć to nie koniec, ale rodzenie się dla nowego życia.

Reklama

Wskazał, że drugą podpowiedzią Jezusa na lęk przed śmiercią jest miłość. – Ona jest większa niż śmierć. Tam, gdzie człowiek umiera, ale czuje się kochany przez Boga i ludzi, umiera w pokoju. Śmierć może być piekłem, jeżeli człowiek jest sam, nie wierzy w Boga, nie kocha ludzi – mówił i dodał: – Jak się boisz śmierci, to pomyśl o Jezusie. On po to umarł na krzyżu, żeby nas bezpiecznie przez śmierć przeprowadzić.

– Niech się nie trwoży wasze serce wobec rozstania z najbliższymi, bo dla nas to jest rozstanie, a dla nich jest spotkaniem z Bogiem – zakończył.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jakże inne „Wszystkich Świętych”

1 listopada to dzień, kiedy wspominamy wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie.

Wraz z całym Kościołem przywołujemy wszystkich, nie tylko oficjalnie kanonizowanych czy beatyfikowanych, ale także anonimowych świętych, którzy za dobre życie osiągnęli zbawienie i możliwość oglądania Boga twarzą w twarz.

Modlitwa inna niż zwykle

W tym roku, ze względu na pandemię nie mogliśmy się zgromadzić na cmentarzach, aby w zadumie modlić się i wspominać naszych bliskich zmarłych, wierząc, że oni również są już świętymi w niebie. Sytuacja epidemiologiczna niejako „odcięła” nas od modlitwy nad grobami, jednakże pamięć i przywiązanie do tych, którzy już odeszli, zgromadziło nas w kościołach, aby zaświadczyć o swojej wierze, o pragnieniu świętości, a także, by modlić się za tych, którzy tej modlitwy potrzebują po drugiej stronie. Uroczystość ta, to również wyjątkowa okazja, aby prosić o wstawiennictwo tych, którzy osiągnęli już pełnię zbawienia i oglądają Boga, jednak nie zostali oficjalnie ogłoszeni przez Kościół świętymi czy błogosławionymi.

Święci mieli także swoje słabości i grzechy. Święty to nie jest „chodzący ideał”, doskonały, do którego w niczym nie można się przyczepić.

Wdzięczni za życie

W sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju w to święto wprowadził ksiądz dziekan Witold Batycki. – Tak samo, jak co roku, a jednak jakże inaczej, gromadzimy się 1 listopada, w tę uroczystość, aby wspominać zmarłych i rozpamiętywać nasze przemijanie. Ale dzisiaj szczególnie chcemy przywoływać wszystkich świętych, tych, którym po ludzku mówiąc, „udało się”, ale którzy na niebo zasłużyli sobie pięknym życiem. I cieszymy się, że Bóg przygotował w niebie mieszkanie dla każdego z nas. Dziękujemy Panu Bogu dziś też za życie naszych dziadków, rodziców, rodzeństwa czy współmałżonków, którzy wyprzedzili nas na drodze do wieczności – powiedział.

Tacy jak my

Ks. Mateusz Januszewski w homilii podkreślał, że święci to normalni ludzie, którzy spotkali w swym życiu Pana Boga: – Naprawdę święci mieli także swoje słabości i grzechy. Święty to nie jest „chodzący ideał”, doskonały, do którego w niczym nie można się przyczepić. Taki prawdziwy, ewangeliczny święty, którego przedstawia nam Kościół to jest ktoś bardzo normalny, z wadami i zaletami, taki, który przeżywa zarówno dobre, jak i złe chwile. Jednak jest to człowiek, który w pewnym momencie swojego życia spotkał Pana Boga, który odmienił jego życie i odmieniał nieustannie każdego dnia – zaznaczał.

Po Mszy św. modlitwą przy pięciu stacjach i Koronką do Bożego Miłosierdzia wierni prosili o życie wieczne dla zmarłych spoczywających na cmentarzu oraz wszystkich bliskich ich sercu. – Nie możemy pójść na cmentarz, dlatego tym bardziej czuliśmy, że musimy przyjść do kościoła. Jakże to inne „Wszystkich Świętych”, od tego, które znamy od lat… Nie spotkaliśmy się z rodziną, która co roku przyjeżdżała z daleka, nie ma zatrzymania i zadumy nad grobami bliskich. Ale musimy z tego wyciągnąć naukę dla nas, bo Pan Bóg wysłuchuje naszych modlitw – wyjaśniała Anna, jedna z modlących się w biłgorajskim sanktuarium.

CZYTAJ DALEJ

Symbole i zwyczaje Adwentu

Niedziela podlaska 49/2002

[ TEMATY ]

adwent

Bożena Sztajner

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

IPN zachęca, by 13 grudnia zapalić w oknie świecę

2020-12-02 15:10

[ TEMATY ]

IPN

stan wojenny

pixel2013/pixabay.com

W związku z przypadającą w tym roku 39 rocznicy ogłoszenia stanu wojennego Instytut Pamięci Narodowej zaprasza do udziału w kampanii społecznej „Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”, poprzez zapalenie 13 grudnia w oknie świecy i wyrażenie solidarności z ofiarami stanu wojennego.

IPN nawiązuje do gestu solidarności, jaki wobec Polaków żyjących w stanie wojennym w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 r. wykonały rzesze mieszkańców wolnego świata. Do postawienia w oknach symbolicznych świateł wezwali wtedy prezydent USA Ronald Reagan oraz papież Jan Paweł II.

W Bożonarodzeniowym orędziu prezydent USA wspomniał o Polakach cierpiących z powodu reżimu komunistycznego i zwrócił się do Amerykanów mówiąc: „Niech płomień milionów świec w amerykańskich domach będzie świadectwem, że światła wolności nie uda się zgasić”. Tamtej zimy świece zapłonęły w oknie Białego Domu i w Pałacu Apostolskim w Watykanie. Polacy w kraju w podobny sposób wyrażali swój sprzeciw wobec brutalnej polityki komunistycznych władz.

IPN już po raz 8 zachęca do wzięcia udziału w akcji, poprzez zapalenie 13 grudnia 2020 r. o 19.30

w oknie świecy, a także do wyrażenia solidarności z ofiarami stanu wojennego.

Tegoroczna akcja została objęta Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.

Można również zapalić wirtualne światło wolności - https://swiatlowolnosci.ipn.gov.pl/

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję