Reklama

Niedziela w Warszawie

G8 u św. Anny

Nie zajmują się gospodarką ani finansami... Pod enigmatycznie brzmiącą nazwą, pracownicy akademiccy UW zawiązali grupę, która, pogłębiając relację z Bogiem, wspiera się na drodze pielęgnowania wartości chrześcijańskich.

Niedziela warszawska 7/2022, str. V

[ TEMATY ]

wspólnota

Archiwum G8

Wspólne pielgrzymowanie, zwłaszcza do sanktuariów maryjnych, połączyło członków grupy G8

Wspólne pielgrzymowanie, zwłaszcza do sanktuariów maryjnych, połączyło członków grupy G8

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Określają się jako wspólnota kontemplacyjno-towarzyska. Ich spotkania odbywają się przy kościele akademickim św. Anny na Krakowskim Przedmieściu w pierwsze poniedziałki każdego parzystego miesiąca. Spotkanie rozpoczyna Msza św. Potem jest część modlitewno-formacyjna, a następnie wspólne biesiadowanie w formie agapy.

Bez sztywnego programu

Obecnie duszpasterzem grupy jest ks. Mateusz Milczarek. Jak mówi, poszukiwania członków G8 koncentrują się wokół modlitwy kontemplacyjnej oraz obecności w gronie osób dzielących te same wartości w przestrzeni modlitwy i przyjaźni.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Pracując w środowisku religijnie ambiwalentnym, mogą się wzajemnie wspierać. Nie oczekują jednak formacji, która miałaby jakiś sztywny program. Oni i tak cały czas żyją jakimiś programami – mówi duszpasterz.

Swoją rolę ks. Mateusz odczytuje jako tego, który ma podprowadzić pod relację z Panem, pomóc zanurzyć się w modlitwę, w życie z Chrystusem w codzienności. Tak, aby w rzeczywistości, w której żyją członkowie G8, mogli oni odnaleźli drogę do Boga.

Być spójnym

Śp. babcia Wanda zwracała uwagę Pawłowi, dziś profesorowi UW, aby zawsze rozpoczynać i kończyć rok szkolny z Panem Bogiem, podtrzymując oczywiście relacje z Nim w ciągu roku.

Reklama

– To zawsze we mnie pracowało, a w pewnym momencie stało się okazją do rozmowy z innymi na ten temat. Pracuję dość długo na uniwersytecie, rozwijam się intelektualnie, dbam o rozwój fizyczny, ale pojawiły się pytania: Na ile rozwijam się duchowo, czy jestem w stanie rozwinąć się duchowo lepiej? – opowiada nasz rozmówca. – Rozmawialiśmy o tym często z kolegą Grzegorzem i pomyśleliśmy, że może środowisko akademickie, w którym na co dzień funkcjonujemy, mogłoby być taką platformą, gdzie spotkalibyśmy inne osoby, które myślą podobnie, które chcą spotykać Boga w swoim życiu, w naszej raczej zlaicyzowanej przestrzeni uniwersyteckiej – wskazuje Paweł.

Założenie grupy wiązało się z pewnym ryzykiem. Ich środowisko, jeśli nie jest ateistyczne, to zlaicyzowane.

– Nie chodzi może nawet o wrogość do religii, ale o ogólną atmosferę i presję laickiego sposobu bycia w tzw. dyskursie publicznym, która stanowi w mojej opinii to, co powoduje ten dystans. „Nie wychodźmy przed szereg, żeby nas nie skrytykowali”. Kluczowe było zatem ukonstytuowanie tej grupy w taki sposób, aby nikt z naszych przełożonych nie mógł nam niczego zarzucić – opowiada Grzegorz. – A przy tym naszym celem było, aby pozostawać spójnym, zarówno w życiu osobistym, jak i w pracy. Nie chodziło o to, aby afiszować się religijnością w pracy, ale zawsze, gdy ktoś zapyta, umieć prosto i jasno odpowiedzieć, nie bojąc się, przyznać do tego, że wierzę w Chrystusa – akcentuje nasz rozmówca.

Także Paweł zadawał sobie pytanie, dlaczego w tym otoczeniu nie świadczyć o Bogu i nie odkrywać Go innym.

– Tworzymy atmosferę pozytywnego środowiska, które także wobec różnych trudnych sytuacji na uczelni może na siebie liczyć. Wiemy, że jeden za drugim stanie – podkreśla profesor.

Ósemka w Gietrzwałdzie

Wspólne pielgrzymowanie było jednym z pierwszych wątków, który pojawił się w tworzącej się grupie. Grzegorz miał już za sobą 10 lat doświadczenia samotnych pielgrzymek pieszych, poczynając od tej do Santiago de Compostella w 2007 r., przez wędrowanie do sanktuariów maryjnych.

Reklama

– Ta idea natrafiła na doskonały grunt. Od razu przyszło mi do głowy, że tę grupę trzeba osadzić pielgrzymkowo. Osobiście bardzo zależało mi na wątku maryjnym w naszej grupie – przyznaje profesor. – Celem naszej pierwszej wspólnej pielgrzymki był Gietrzwałd. Podjechaliśmy do Olsztyna, a następnie szliśmy pieszo. Było nas wtedy osiem osób. Tak narodziła się nazwa naszej grupy – G jak Gietrzwałd i 8 od liczby pątników. Pomysł podrzucił nasz ówczesny, pierwszy duszpasterz ks. Michał Orlicki. Każdy z nas ma szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, więc to na pewno z Jej inspiracji maryjność wyartykułowała się niejako samoczynnie w nazwie – podkreśla Grzegorz.

Niewidzialna formuła

Wieloletnie doświadczenie pracy na uniwersytecie, przede wszystkim dydaktycznej, uświadomiło Marcie, że pracuje cały czas z ludźmi młodymi, którzy często są jeszcze nie do końca uformowani i zadają różne ważne pytania. – Czułam potrzebę wsparcia, aby mieć pewność co do przekazywania pewnych wartości. Wiedziałam, że to daje dużą siłę, gdy jesteśmy połączeni tak niewidzialnie w naszej pracy. Doświadczyłam osobiście konfliktów na tle światopoglądowym. Np. jeden ze studentów poprosił mnie, aby zwracać się do niego imieniem żeńskim. Wiedziałam, że gdy pojawiają się tym podobne trudne sprawy, mogę od razu z kimś z naszej grupy szczerze porozmawiać i otrzymać wsparcie – wskazuje rozmówczyni.

Również dla Grzegorza fakt, że są razem, w takiej niewidzialnej formule, enigmatycznej nawet przez samą nazwę, stanowi punkt oparcia już nawet przez samą wiedzę o tym, że jest taka grupa i ludzie, którzy wyznają podobne wartości.

W łączności „z górą”

G8 nie chce nikogo nawracać. Im chodzi o obecność i bardzo subtelne świadectwo. Wiedzą, że jeśli z treścią duchową czy religijną wychodzi się z emfazą czy pretensją, to zawsze będzie to odrzucane.

Reklama

– Jeśli mówimy o rozszerzaniu tej wspólnoty, to oczywiście nie może się to odbywać za naszą sprawą, nie z naszej ambicji, ale z woli Bożej. Jeśli mówimy o jakiejś misji, to tylko o misji Ducha Świętego wobec nas, o swobodnym przepływie łaski. To Bóg ma działać przez nas – mówi Grzegorz.

Aby uniknąć niezdrowego aktywizmu, istotne jest to, aby cały czas budować łączność „z górą”. Z G8 płynie zatem najpierw zachęta do regularnej modlitwy. Jeśli człowiek ma szkielet, to stoi prosto. Jeśli zabraknie szkieletu modlitwy, to człowiek się łamie. Dlatego jest ona absolutnie niezbędna do życia. Wystarczą choćby krótkie, proste akty strzeliste, akty miłości.

Dlatego tak ważna jest dla nich kontemplacja. Ci, którzy w pracy dużo mówią i piszą, stwierdzili, że lepiej będzie, gdy już nic nie będą mówić albo ograniczą się do minimum.

– Warunkiem uruchomienia tego procesu jest u nas ta wyćwiczona czy naturalna zdolność koncentracji. To jest coś, co pomaga nam w tę stronę podążać – podkreśla Paweł.

Członkowie grupy przyznają, że nie da się inaczej dotrzeć do człowieka jak przez Boga. – Inaczej wszystkie nasze wysiłki skierowane na polu horyzontalnym, z drugim człowiekiem, są szczątkowe. Priorytetem pozostaje zatem osobista modlitwa i dbałość o łaskę uświęcającą, o świętość własną i swoich bliskich. Dopiero później pojawiają się konkretne inspiracje, ludzie, rozwiązania – akcentuje Grzegorz.

2022-02-08 12:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Turyn: światowe spotkanie Équipes Notre-Dame

[ TEMATY ]

wspólnota

małżeństwa

Équipes Notre‑Dame

Archiwum END

Ekipy Naszej Pani

Ekipy Naszej Pani

Członkowie największego ruchu duchowości małżeńskiej spotkali się w Turynie na swym światowym zjeździe. Uczestniczy w nim prawie 8 tys. przedstawicieli Équipes Notre-Dame z 86 krajów, w tym Polski. - Jest to podróż wiary, aby zrozumieć naszą rolę w Kościele i dzisiejszym świecie - podkreślili Clarita i Edgardo Bernal, brazylijskie małżeństwo odpowiedzialne za Équipes Notre-Dame.

Wydarzeniu towarzyszą słowa: „Idźmy z gorejącym sercem”, nawiązujące do spotkania uczniów z Jezusem w drodze do Emaus. Każdy dzień zjazdu (15-20 lipca) ma swój temat: słabość, oświecenie, dar, komunia, posłanie. Rytm dnia wyznacza wspólna modlitwa, Eucharystia, konferencje, wykłady oraz pielgrzymka szlakiem wiary, która pozwala na odkrycie duchowego dziedzictwa regionu Piemontu, goszczącego to małżeńskie wydarzenie. Na szlaku wiary znajduje się m.in. spotkanie przed Całunem Turyńskim oraz wędrówka po miejscach związanych z życiem i działalnością św. Jana Bosko.
CZYTAJ DALEJ

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś: Jestem gotowy na każdy scenariusz

2026-09-08 13:40

[ TEMATY ]

powrót

Andrzej Poczobut

na Białoruś

każdy scenariusz

FB/Andrzej Poczobut

„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.

Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
CZYTAJ DALEJ

We Francji Papież odwiedzi Centrum Schumana, co powie o Europie?

2026-09-08 15:14

[ TEMATY ]

Europa

Papież Leon XIV

Centrum Schumana

Adobe Stock

Za niespełna trzy tygodnie Papież uda się w podróż apostolską do Francji. 28 września w Metz Leon XIV odwiedzi Centrum Roberta Schumana i wygłosi przemówienie na temat Europy. Nie należy się jednak spodziewać, że Papież ograniczy się do naiwnej pochwały integracji europejskiej. Ważniejsze jest podjęcie tematu pojednania i zachęta młodych chrześcijan do zaangażowania w życie polityczne - uważa ks. Cédric Burgun.

Pochodzący z Metz ks. Burgun jest osobiście zaangażowany w proces beatyfikacyjny Schumana. Przyznaje, że zarówno postać Schumana, jak Unia Europejska to tematy, które budzą dziś kontrowersje wśród francuskich katolików. Przypomina, że w jego rodzinnych stronach wciąż są żywe traumatyczne wspomnienia z wojny. Tytułem przykładu, przytacza słowa własnej babci: „Dlaczego mamy się zajmować się Schumanem, którego celem było pojednanie z naszym wrogami?”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję