Wojna niesie ze sobą zniszczenie i śmierć, ale potrafi wyzwalać także wielkie pokłady miłości i dobroci. Blisko 2 miliony uchodźców znalazły schronienie w Polsce. Swój nowy dom znaleźli także w diecezji toruńskiej.
Życie toczyło się jak co dzień, snuliśmy plany, podejmowaliśmy zadania, aż przyszedł ranek 24 lutego i jedynym planem, jaki nam został, było ocalenie życia swojego, dzieci i wnuków – mówi Maria, która wraz z rodziną znalazła schronienie w toruńskiej parafii św. Andrzeja Apostoła w Toruniu. Jej historia wciska w fotel i wyciska łzy. Sama ledwie opanowuje płacz, opowiadając o ucieczce z Odessy, o rozstaniu z mężczyznami, którzy zostali, by walczyć, o mamie... W tej sytuacji brakuje słów, które mogłyby zostać wypowiedziane i które miałyby jakiś sens. Dlatego czasem trzeba po prostu zamilknąć, ale nie w akcie bezradności, bierności czy obojętności, ale po to, by działać, by wprowadzić miłość bliźniego w czyn.
Fala miłości
Tak dzieje się w naszej ojczyźnie Od samego początku wybuchu wojny na Ukrainie. Wielki zryw gorących serc wywołał falę miłości, która sprawia, że w sercach tych, którzy cierpią, pojawia się nadzieja. – Serce rośnie, odnajdujemy pokój, kiedy widzimy, jak wiele dla nas robicie – mówi Maria, dodając, że widok dzieci, które mogą iść do szkoły czy bawić się, sprawia, że choć na chwilę można nie myśleć o wojnie. – One są bezpieczne, a to najważniejsze. Teraz czekamy na szybki powrót do naszych domów – dodaje.
Wielu mieszkańców Ukrainy znajduje schronienie zarówno w prywatnych domach, jak i w pomieszczeniach parafialnych. Jednym z takich miejsc jest toruńskie seminarium, które przyjęło pod swój dach ponad 20 osób. Ks. kan. Stanisław Adamiak, rektor WSD, podkreśla, że wśród nich są głównie kobiety i dzieci oraz kilka osób starszych. – Osoby uciekające przed wojną otrzymały od nas całe skrzydło mieszkalne, łącznie kilkanaście pokoi, które odpowiednio przystosowaliśmy – mówi ks. Adamiak. Wszyscy, którzy znaleźli schronienie w seminarium, mają także zapewnione wyżywienie na seminaryjnej stołówce.
Na przyjęcie uchodźców przygotowuje się także Diecezjalne Centrum Kultury w Zamku Bierzgłowskim. – Obecnie trwa remont, byśmy mogli zapewnić im dobre warunki bytowania. Zamieszkają w tzw. domku młodzieżowym, w którym są pokoje, łazienki oraz kuchnia i jadalnia – mówi dyrektor ks. Andrzej Jankowski.
Skala pomocy
Obecnie w budynkach diecezjalnych zapewniono ok. 200 miejsc dla uchodźców. Sprawa jest bardzo dynamiczna, więc trudno dokładnie określić skalę pomocy. – Każdy może pomóc. Nie każdy może wziąć pod swój dach uchodźców, ale każdy może się modlić czy zrobić zakupy dla tych, którzy mają pod swoim dachem Ukraińców – mówi Aleksandra z jednej z podtoruńskich miejscowości, której rodzina powiększyła się w ostatnim czasie o nowe osoby z Ukrainy. – Ostatnio ktoś przyszedł i wsparł nas ofiarą na zakup paliwa, a proboszcz wspiera rodziny przyjmujące uchodźców paczkami żywnościowymi – dodaje. Serce rośnie!
Pomoc dla Ukrainy płynie szerokim strumieniem. W Tarnobrzegu zbieranie darów koordynuje Centrum Wolontariatu oraz Rada Kobiet.
Koordynatorzy zbiórki dziękują wszystkim mieszkańcom i nie tylko, za szybką odpowiedź na apel z prośbą o pomoc. Jak informują potrzeba jeszcze sporo rzeczy, ale magazyn szybko się napełnia i wszystko trafia do potrzebujących uchodźców. – Najważniejsze obecnie są prześcieradła jednorazowe z flizeliny, stosowane m.in. w szpitalach, które można nabyć w sklepach medycznych. Ponadto jest bardzo duże zapotrzebowanie na leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, materiały opatrunkowe oraz środki higieny osobistej dla kobiet, nową bieliznę dla dzieci oraz damską, a także pościel, kołdry, koce, śpiwory, poduszki – wyliczała Katarzyna Paluch, koordynująca akcję z ramienia Tarnobrzeskiej Rady Kobiet. Organizatorzy zaznaczają, aby nie przynosić do punktur zbiórek ubrań. – Nie przyjmujemy odzieży, gdyż tej jest bardzo dużo, a także zabawek, książek dla dzieci, mamy ich sporo, a jak dotychczas nie otrzymaliśmy zgłoszenia o zapotrzebowaniu na tego typu rzeczy. Wczoraj były w centrum dwie panie z Ukrainy, które prosiły o konkretne rzeczy – powiedział Sławomir Partyka. Jak mówią koordynatorzy jeśli chodzi o zapotrzebowanie na odzież, to są to sprecyzowane prośby, czyli rodzaj, rozmiar, płeć. Dlatego musi być ona w bardzo dobrym stanie, wyprana, oczywiście najlepiej gdyby była nowa i co istotne posegregowana według rodzajów oraz wielkości w workach, czy reklamówkach z opisem. Niestety zdarza się, że przynoszone są ubrania zupełnie nietrafione, zbędne lub w złym stanie. – Jeżeli przychodzą prośby o odzież, to najczęściej o kurtki, głównie dla dzieci, młodzieży z podaniem rozmiaru – mówił jeden z koordynatorów. – Jak już podkreślał prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek, tarnobrzeżanie chcą i czują potrzebę pomagania. I to jest piękne. Niemniej już dzisiaj prosimy o jeszcze, gdyż jest to dopiero początek. Przed nami długi proces i mam nadzieję, że się nie wypalimy – podkreślała Katarzyna Paluch. Dary można składać w kilku punktach w Tarnobrzegu: Szkole Podstawowej nr 4 od godz. 7.30 do 17, Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej od godz. 8 do 18 oraz Tarnobrzeskim Centrum Wolontariatu, które monitorowane jest całą dobę, dlatego jeżeli ktoś nie zdąży przynieść dary w trakcie dyżuru, może je zostawić sam, tylko uprzednio należy zadzwonić na jeden z niżej podanych telefonów, aby otrzymać jednorazowy kod dostępu. Do dyspozycji są numery telefonów: 604 135 542, 532 527 087 i 609 902 792. Ponadto uruchomiony został czwarty punk w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, gdzie działa miejski magazyn darów.
Ostatnio na portalu niedziela.pl pisaliśmy o projekcie "Global Rosary". To strona internetowa oraz aplikacja mobilna, której celem jest budowanie żywej, międzynarodowej wspólnoty modlitwy różańcowej. Jedyna taka aplikacja na świecie. Twórcą projektu jest Polak - Marek Gacek. Dziś pytamy pana Marka nie tylko o szczegóły tej inicjatywy, ale również o świadectwo wiary.
Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, na środkowym zachodzie Portugalii, stało się bazą dla kilkuset ratowników walczących ze skutkami orkanu Kristin, jaki nawiedził od środy do piątku Portugalię. Kataklizm doprowadził w sumie do ośmiu zgonów oraz zranienia ponad 400 osób, w większości mieszkańców diecezji Leiria-Fatima.
Władze sanktuarium przekazały, że od piątku na terenie tego miejsca kultu maryjnego stacjonuje ponad 100 strażaków z ekip usuwających skutki żywiołu, który doprowadził do największych zniszczeń w dystryktach Leira i Coimbra. Zamieszkali oni na terenie ośrodka przeznaczonego do przyjmowania pielgrzymów. Na terenie portugalskiego sanktuarium zorganizowano też zbiórki żywności, środków higieny oraz odzieży dla osób poszkodowanych przez orkan Kristin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.