Ten najlepiej oddaje cześć Matce Bożej, kto Ją naśladuje, kto wierzy jak Maryja, kto darzy Boga i człowieka taką miłością, jak Ona – powiedział abp Stanisław Budzik.
Parafia św. Agnieszki w Lublinie świętowała jubileusz 125-lecia kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Uroczystość poprzedziły rekolekcje maryjne, prowadzone przez o. prof. Mirosława Chmielewskiego ze Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela (Ojców Redemptorystów). – Naszym celem jest przypomnienie, ożywienie i odnowienie nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz zachęcenie parafian do wspólnej modlitwy maryjnej – powiedział proboszcz i dziekan ks. Kazimierz Gacan. – W każdą środę o godz. 18 w świątyni na Kalinowszczyźnie sprawowana jest Msza św. i nabożeństwo do Matki Bożej. Przychodzą na nie wierni, by uczcić Matkę Najświętszą, która nieustannie pomaga i polecić Jej swoje troski, by je złożyła u stóp Jezusa Chrystusa – powiedział duszpasterz, zapraszając do wspólnej modlitwy.
W szkole Maryi
Reklama
Uroczystej Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik. – Pełni wdzięczności oddajemy chwałę Trójcy Świętej za dzieło stworzenia, odkupienia i uświęcenia. Powodem dziękczynienia jest też 125 lat kultu obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Od Maryi uczmy się, jak z wiarą przyjmować wolę Boga Ojca, z jaką miłością przyjmować do serca Jezusa, z jaką radością otwierać się na natchnienia Ducha Świętego – powiedział metropolita. W pasterskiej refleksji wskazał, że po Zwiastowaniu Maryja udała się do Elżbiety, by ją wspierać. Spieszy z pomocą, bo jest Matką gotową nieustanie pomagać; wszystko rozumie, sercem ogarnia wszystkie troski. – Wpatrujmy się w Maryję, podziwiajmy dzieła Boże, jakie się w Niej dokonały, a nade wszystko naśladujmy Ją w naszym życiu, jak Ona nieustannie pomagajmy – zaapelował abp Budzik. Wskazując, że nie wystarczy uciekać się pod płaszcz matczynej opieki, ale trzeba okazać się dobrym dzieckiem, podobnym do matki, za św. Janem Pawłem II zaapelował o „wyobraźnię miłosierdzia”, wierną służbę Bogu i gotowość niesienia nieustannej pomocy bliźnim na wzór Maryi.
Na zakończenie jubileuszowych uroczystości ks. Kazimierz Gacan zawierzył Matce Bożej Nieustającej Pomocy wspólnotę parafialną, a szczególnie rodziny, by „rozwijały się we wzajemnej miłości i kształtowały nowych ludzi na wzór Chrystusa, odpowiedzialnych za przyszłość Kościoła, Ojczyzny i parafii”. – Maryjo, dziękujemy Bogu za Twoją obecność i orędownictwo przez 125 lat w tej świątyni w ikonie Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Z jubileuszową wdzięcznością nasza wspólnota pragnie uroczyście odnowić powierzenie się Twojej opiece. Bądź nam pomocą, ratunkiem, wsparciem i nadzieją – prosił ksiądz proboszcz. Jak podkreślili wierni, przed ikoną Matki Bożej od ponad wieku modlili się ich przodkowie, upraszając orędownictwa Maryi. – We współczesnych czasach, gdy wyznawane przez nas wartości są czasem interpretowane w imię źle pojętej wolności człowieka, pomoc Maryi jest nam szczególnie potrzebna. Dziękujemy za przypomnienie, jaki skarb posiadamy w zasięgu naszego wzroku. Patrząc na ikonę Matki Bożej, będziemy otwierać nasze serca i zanosić dziękczynienia i prośby. Dołożymy starań, aby Maryja, która zawsze prowadzi nas do swego Syna, była bardziej znana i kochana – zapewnili przedstawiciele Rady Duszpasterskiej, Legionu Maryi i Żywego Różańca.
Według dokumentów zgromadzonych w archiwum parafii wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy, znajdujący się kościele św. Agnieszki w Lublinie, został sprowadzony z Rzymu w 1899 r. dzięki staraniom i ofiarom parafian z Kalinowszczyzny. Jest to dokładna kopia oryginału znajdującego się od 1866 r. u Ojców Redemptorystów w kościele św. Alfonsa Liguoriego w Rzymie. Pierwszą Mszę św. przed obrazem w lubelskim kościele sprawował pasterz diecezji lubelskiej bp Franciszek Jaczewski 23 maja 1899 r. Ten dzień uznany został za datę sprowadzenia wizerunku Matki Bożej do parafii i rozpoczęcie kultu.
W sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej w archikatedrze lubelskiej trwają uroczystości z okazji 75. rocznicy „Cudu Lubelskiego”.
W pierwszą niedzielę lipca 1949 r., po zawierzeniu diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi przez bp. Piotra Kałwę, w zniszczonej działaniami wojennymi katedrze na obrazie Matki Bożej (kopii Ikony Jasnogórskiej) pojawiły się łzy. Jako pierwsza zauważyła je szarytka s. Barbara Sadowska. Informacja o nadzwyczajnym zdarzeniu szybko rozeszła się wśród wiernych. Ludzie, udręczeni hitlerowskim i stalinowskim terrorem, w znaku łez dostrzegli troskliwą obecność Maryi. W ciągu zaledwie kilku dni przed obrazem modliło się aż 20 tys. wiernych.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.
Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.