Reklama

Niedziela Sandomierska

Dotarli do Królowej

Blisko 1100 pątników przybyło w 41. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Sandomierskiej na Jasną Górę.

Niedziela sandomierska 34/2024, str. I

[ TEMATY ]

Pielgrzymka na Jasną Górę

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Mimo trudów fizycznych, duchowe przeżycia są tego warte

Mimo trudów fizycznych, duchowe przeżycia są tego warte

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pielgrzymów na jasnogórskich błoniach witał biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz oraz rodziny i przyjaciele. Ostatnim etapem pielgrzymki była uroczysta Eucharystia sprawowana w bazylice jasnogórskiej pod przewodnictwem biskupa ordynariusza.

Reklama

Biskup Nitkiewicz nawiązał w homilii do słów – „Nie mają już wina” – wypowiedzianych przez Maryję do Jezusa podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Zauważył, że wino, jest tutaj symbolem wszystkiego, czego brakuje człowiekowi, począwszy od wiary, aż po prozaiczne rzeczy. Parafrazując słowa modlitwy, którą Dante Alighieri włożył w usta św. Bernarda, kaznodzieja podkreślił, że Maryja wyprasza dla nas u Swojego Syna potrzebne łaski, zanim sami poprosimy o nie w modlitwie. – Matka Boża wychodzi pierwsza z inicjatywą, podobnie jak w Kanie Galilejskiej, orędując w naszych potrzebach. Chce jednocześnie, abyśmy zrobili wszystko cokolwiek powie nam Chrystus. Świat potrzebuje chrześcijańskiego zaangażowania, potrzebuje odważnego świadectwa, jak to, które dał jeden z naszych siatkarzy uczestniczących w olimpiadzie, Wilfredo Leon, mówiąc, że swój srebrny medal dedykuje Bogu, gdyż Jemu go zawdzięcza i On jest największą gwiazdą. Bóg obdarował hojnie podczas tej pielgrzymki również każdego z was. Obdarował przede wszystkim Swoją bliskością, ożywił wiarę, dał nowe spojrzenie na siebie i wszystko wokół, umocnił ducha braterstwa, udzielił wielu innych łask. Podziękujmy za nie wspólnie i wypełniajmy zawsze Jego wolę – powiedział biskup.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tegorocznym rekolekcjom w drodze towarzyszyło hasło: „Rodzina zakorzeniona w Chrystusie i Kościele”. W tym roku do tronu Królowej Polski podążało z terenu diecezji sandomierskiej 1100 pątników, idących w czterech kolumnach: z Sandomierza, Ostrowca Świętokrzyskiego, Stalowej Woli oraz Janowa Lubelskiego. Jednocześnie 1000 osób dołączało do pielgrzymów na jeden dzień, uczestnicząc następnie w Apelu Maryjnym na Jasnej Górze.

Uczestnicy pielgrzymki podkreślali, że mimo trudów fizycznych, duchowe przeżycia były tego warte. – To czas, który pozwala nam oderwać się od codziennego pośpiechu, odciąć od problemów i skupić się na relacji z Bogiem. Jest to również doskonała okazja do rozmów z innymi pielgrzymami, dzielenia się swoimi doświadczeniami i intencjami – mówił Marek.

Wielu pielgrzymów uczestniczyło w pielgrzymce po raz kolejny, podkreślając, że staje się ona stałym elementem ich życia duchowego. – Za każdym razem ta pielgrzymka jest inna. Nowi ludzie, nowe doświadczenia, ale cel zawsze ten sam – zbliżenie się do Boga i zawierzenie Mu swoich trosk – powiedziała Halina.

– To wyjątkowe uczucie, gdy po tylu dniach trudów, zmęczenia i modlitwy stajesz przed obliczem Matki Bożej. Czujesz wtedy, że wszystkie twoje wysiłki miały sens – mówi jedna z uczestniczek, która po raz pierwszy wzięła udział w pielgrzymce.

2024-08-20 16:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nawet Karaiby i Spitsbergen nie powstrzymał

Niedziela bielsko-żywiecka 34/2025, str. I

[ TEMATY ]

Pielgrzymka na Jasną Górę

Archiwum Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bielsko-Żywieckiej

Chcemy, by nasza droga była świadectwem dla innych – mówił ks. Damian Koryciński do pątników 34. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bielsko-Żywieckiej na Jasną Górę, która dotarła do celu 11 sierpnia.

Wyruszamy w drogę (6 sierpnia) z naszymi chorymi, którzy liczą na modlitwę. W tej drodze polecajmy także naszą wiarę, aby doznała upewnienia o właściwe źródła. Aby opierała się na doświadczeniu Boga i Jego łasce – mówił w maryjnym sanktuarium bp Roman Pindel. – Przez radość, modlitwę i trud będziemy odsyłać napotkanych ludzi do Jezusa – podkreślił główny przewodnik ks. D. Koryciński. – Jako marynarz biorę czasem dłuższe kontrakty. Będąc na Morzu Karaibskim, zeszliśmy na ląd w Grenadzie. Tam zajrzałem do kościółka, aby pomedytować. Wewnątrz dostrzegłem obraz Jezusa Miłosiernego oraz Madonny Częstochowskiej. Obok niego była karteczka w języku angielskim: „Matko Boska z Polski, módl się za nami, za lud Grenady”. Na statku pojawiła się myśl, abym wraz z dziećmi ruszył na Jasną Górę. Po powrocie do kraju udało się zrealizować ten zamysł. Byli już na pielgrzymce do Łagiewnik, teraz idę na Jasną Górę. Chciałem pokazać im żywą wiarę i żywy Kościół we wspólnocie wędrującej. Robię to, aby łatwiej wychować ich w wierze. Jako gimnazjalista pielgrzymowałem z mamą. Te dobre doświadczenia chcę przekazać dzieciom – mówi Krzysztof Piechota z Wilkowic, któremu towarzyszyli 4-letnia Emilia i 7-letni Ignaś. – Na pielgrzymce jestem 4. raz. Zakochałam się w tej energii, w ludziach oraz w tym, jak z Bogiem mogę spędzić czas – mówi Anna z Cięciny.
CZYTAJ DALEJ

Kiedy krypta w Asyżu staje się lustrem

2026-02-22 13:18

[ TEMATY ]

św. Franciszek

dr Milena Kindziuk

Red

Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.

Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Były rektor anglikańskiego seminarium w Oxfordzie został katolikiem

2026-02-22 18:01

X Robin Ward

Robin Ward, były rektor seminarium St. Stephen’s House w Oksfordzie, które kształciło pokolenia anglikańskich księży, ogłosił, że wstępuje do Kościoła katolickiego „bez żalu i wahania”.

„Zostałem przyjęty do Kościoła katolickiego. Proszę o modlitwę” – napisał 14 lutego w mediach społecznościowych. Do 2025 roku przez 19 lat kierował St. Stephen’s House, jedną z głównych instytucji teologicznych Kościoła Anglii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję