Reklama

Niedziela Legnicka

Wędrowali do Matki

12 sierpnia z katedry wyruszyła piesza pielgrzymka do Krzeszowa. Blisko 50 osób wędrowało do Matki Bożej Łaskawej, by zanieść do Niej swoje intencje i prosić o wstawiennictwo u Syna.

Niedziela legnicka 35/2025, str. V

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

W drogę wybrali się i młodzi, i starsi

W drogę wybrali się i młodzi, i starsi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wśród pielgrzymów byli ci, którzy dopiero wrócili z wędrówki do Częstochowy i tacy, którzy idą tylko do Krzeszowa. Wśród pątników byli ludzie młodzi, rodziny z dziećmi i osoby starsze. Dla wszystkich był to wyjątkowy czas wyciszenia, poczucia bliskości Boga i drugiego człowieka.

Jak podkreśla przewodnik ks. Tomasz Metelica, jest to pielgrzymka krótka, ale cel dla wszystkich jest podobny, jak w pielgrzymce do Częstochowy: doświadczyć bliskości Boga i drugiego człowieka. – To pielgrzymka krótka, ale wymagająca, idziemy bowiem po górzystym terenie. Jednak to staje się atutem, możemy podziwiać najpiękniejsze zakątki diecezji. Jest taki moment, kiedy od strony Przedwojowa stajemy na wzgórzu i widzimy całe opactwo krzeszowskie otoczone górami, to raduje serce i pozostaje w pamięci na długo – podkreśla.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pielgrzymów na drogę pobłogosławił bp Andrzej Siemieniewski. W słowie do nich przypomniał, że jednym z celów pielgrzymki jest uświadomienie sobie, czym jest Kościół. – Kościół to nie tylko mury, ale to przede wszystkim żywe kamienie ożywione wiarą, Bożą łaską, nadzieją. Dlatego Kościół może wzrastać, bo złożony jest z ludzkich serc. I tę właśnie prawdę macie obwieszczać światu, tym, których spotkacie w drodze – powiedział.

Reklama

Brat Jan, który 26 razy wędrował do Częstochowy, ilości pielgrzymek do Krzeszowa nie pamięta. – Trzeba modlić się za rodzinę, Ojczyznę, prezydenta – podkreślił. Dla p. Marioli to już kolejna pielgrzymka. – Te 3 dni są tylko dla mnie i dla Pana Boga. To taki czas, kiedy nabieram sił. Na co dzień pracuję, troszczę się o dom, rodzinę. Nie martwię się w tym czasie o nic, podczas pielgrzymce odpoczywam. Liczę rok od pielgrzymki do pielgrzymki. Idziemy z radością do Tej, która nas wysłuchuje – Matki Bożej Łaskawej – zaznacza.

Nad bezpieczeństwem pielgrzymów czuwa ekipa porządkowych. Jak podkreśla Radek, są do tego dobrze przygotowani, zaznajomieni z zasadami poruszania się kolumn pieszych, mający za sobą profesjonalne szkolenia. – Oprócz tego, że czuwamy nad bezpieczeństwem, prowadzimy pielgrzymów, sami jesteśmy pielgrzymami, ofiarujemy nasz trud Panu Bogu, modlimy się i śpiewamy, jak wszyscy – podkreśla.

W grupie pątników była też p. Ludmiła, która pochodzi z Krymu. W Polsce jest od 1,5 roku z powodu wojny. Przez ten czas wiele słyszała o pielgrzymce pieszej. Z przyjaciółmi jeździła do Częstochowy, a w tym roku udało się pójść na własnych nogach. – Teraz idę także do Krzeszowa, co było moim marzeniem. To piękne miejsce, z którym jestem związana, a szczególnie ze św. Józefem, którego radości i smutki mogłam oglądać w krzeszowskim sanktuarium. Św. Józef stał mi się bliski, dlatego z radością idę, by jemu i Maryi przedstawić swoje intencje. Myślę, że piesza pielgrzymka do doskonała okazja, by poznawać Polskę i ludzi – wyznaje.

Pielgrzymi dotarli do sanktuarium w czwartek wieczorem i pokłonili się Matce Bożej Łaskawej. Wielu pozostało na obchody odpustu ku czci Maryi Wniebowziętej.

2025-08-26 10:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przestrzeń z głęboką wiarą

Niedziela bielsko-żywiecka 37/2023, str. IV

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Archiwum parafii na Osiedlu Karpackim

Ks. Jerzy Fryczowski i bp Piotr Greger

Ks. Jerzy Fryczowski i bp Piotr Greger

Jak w czasach komuny Zachód patrzył na polskich pielgrzymów? Kiedy zaczęło się to zmieniać? Jakie kierunki są zrealizowane przez Diecezjalne Duszpasterstwo Pielgrzymów i Turystów? Jak rozwija się ruch pątniczy?

W 1987 r. zorganizowałem pierwszą pielgrzymkę. Jechaliśmy do Wiecznego Miasta. Wszystko odbywało się po kosztach. Spaliśmy w wieloosobowych pokojach i wieźliśmy ze sobą prowiant. W podróż brało się nie tylko suszoną kiełbasę, ale i 200 bochenków chleba. To pieczywo pod koniec wyjazdu zmieniało kolor, ale nikt na jego smak nie narzekał – mówi ks. Jerzy Fryczowski, który w diecezji bielsko-żywieckiej piastował funkcję diecezjalnego duszpasterza pielgrzymów i turystów. Jak wspomina kapłan, rozwój ruchu pielgrzymkowego obejmował wpierw najbliższe państwo Zachodniej Europy, jakim była Austria, oraz sąsiadujące z nią Włochy. To tu odwiedzało się miejsce odsieczy wiedeńskiej Kahlenberg oraz sanktuarium w Mariazell. Na trasie do Rzymu znajdowały: się Sienna, Padwa, Asyż i San Marino. Nocleg, który kosztował równowartość 20 dolarów, był poza zasięgiem polskich pielgrzymów. Dlatego szukano tańszych alternatyw. Koszty wyjazdu zmniejszano przez korzystanie z natrysków na stacjach benzynowych i przygotowywanie posiłków na własną rękę.
CZYTAJ DALEJ

Pustynia. Synod. Wspólnota

2026-02-10 14:29

Niedziela warszawska 7/2026, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Abp Adrian Galbas SAC

Abp Adrian Galbas SAC

O tym, po co Archidiecezji Warszawskiej synod, o potrzebie katechez dorosłych i wyczekiwanym Wielkim Poście, z abp. Adrianem Galbasem SAC rozmawiają Andrzej Tarwid i Łukasz Krzysztofka.

Łukasz Krzysztofka, Andrzej Tarwid: Przed nami Wielki Post. Jaką radę dałby Ksiądz Arcybiskup naszym Czytelnikom, aby był to dobry i owocny czas?
CZYTAJ DALEJ

Jak to jest być młodą kobietą pracującą "za kulisami" Kościoła? Poznajcie historię Kamili, 25-letniej zakrystianki!

2026-02-16 20:40

[ TEMATY ]

świadectwo

zakrystianki

Archiwum Kamili Suchańskiej

Kamila - zakrystianka

Kamila - zakrystianka

Czy 25-latka pracująca na zakrystii budzi zdziwienie? Na pewno. Co się takiego wydarzyło, że młoda kobieta już od niemalże 7 lat jest zakrystianką i… nie zamierza tej posługi porzucić? Mało tego, pokazuje ją również w mediach społecznościowych? Poznajcie Kamilę Suchańską z Częstochowy. W parafii św. Melchiora Grodzieckiego można ją spotkać przede wszystkim na zakrystii – podczas przygotowywania Mszy św., zajmującą się ornatami czy po prostu przyjmującą intencje Mszy św. Jak sama mówi, słyszała wielokrotnie, że „zakrystia to nie jest miejsce dla kobiet”, jednak… pragnie przełamać ten stereotyp i zaprosić do świata kościoła „za kulisami”.

Agata Kowalska: Jak trafiłaś do pracy w zakrystii? Czy to był przypadek, czy świadoma decyzja?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję