W budynku przy ul. Ogrodowej odbyła się 23 grudnia Wigilia dla potrzebujących z regionu Częstochowy. Wśród uczestników były osoby bezdomne, ubogie i samotne. Podczas spotkania był czas na życzenia i ciepły świąteczny posiłek, a wszystko odbyło się w radosnym nastroju przy kolędach, które śpiewał chór archikatedralny Basilica Cantans.
Dobrzy ludzie
– Przyszli tutaj wspaniali ludzie. Może wyglądają, jak wyglądają, ale mają bardzo dużo ciepła, które widać w ich oczach. Składając sobie życzenia, wyrażają troskę o siebie nawzajem, bo jak mówią o zdrowiu, to wiedzą, co to znaczy utracić zdrowie. Jak mówią o przyjaźni, wiedzą, co to znaczy utracić przyjaciół. Ich słowa brzmią więc inaczej, lepiej, głębiej – zaznaczył ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, dla którego jest to świadectwo, że każdy człowiek, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znajduje, ma w sobie dobro.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tradycja
Reklama
Arcybiskup Depo w słowach wypowiedzianych do uczestników Wigilii podał przykłady celebrowania świąt Bożego Narodzenia w różnych krajach europejskich. Wskazał na zanikającą albo nieistniejącą tradycję dzielenia się opłatkiem i wymienił przykłady zupełnie innego sposobu celebrowania świąt Narodzenia Pańskiego. W ostatnim słowie metropolita częstochowski powiedział: – Jezus nie jest bohaterem z przeszłości, nie jest super człowiekiem, ale jest Synem Boga, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Dlatego dzisiaj czcimy tę tajemnicę miłości objawionej i nią się dzielimy, tak jak tym chlebem i życzeniami na nowy rok Pański 2026 – pokoju na całym świecie i w naszych sercach.
Wielki dar
Wolontariusze pomagali już na tydzień przed uroczystą Wigilią. Przygotowanie stołów, pakowanie paczek z żywnością, które otrzymali przybyli na wieczerzę goście, to tylko niektóre z zadań, które wykonali. Należy podkreślić, że sama obecność wolontariuszy, ich bezinteresowna pomoc były już wielkim darem. Nie sposób było pominąć widoku młodych ludzi, którzy zgrabnie krzątali się między stołami. Była to licznie przybyła młodzież z częstochowskich szkół, która zainspirowana możliwością pomocy drugiemu człowiekowi, bardzo ten fakt przeżywała. – Pani Dorota Pietruszewska, nauczycielka języka angielskiego, zaproponowała nam, żebyśmy pomogli ludziom starszym i bezdomnym. Zgodziliśmy się bez zawahania – tłumaczy Julia ze Szkoły Podstawowej nr 36 im. Polskich Olimpijczyków w Częstochowie, która przybyła na Wigilię wraz z dwanaściorgiem kolegów i koleżanek z klas siódmych i ósmych.
Udział tak wielu młodych wolontariuszy był dla każdego miłym i mocnym widokiem. – Dla mnie osobiście jest to nadzieja, która przywraca człowiekowi wiarę w to, że mamy fantastyczne młode pokolenie – zaznaczył ks. Bator. – Święty Jakub Apostoł napisał, że wiara bez uczynków jest martwa. Jako dzieci Boga jesteśmy zobowiązani od momentu naszego chrztu do tego, żeby zauważać drugiego człowieka, bo w nim też widzimy rodzącego się Boga, który jest z nami. Dlatego to jest misja i obowiązek, który wypełniamy – podkreślił w rozmowie z Niedzielą abp Depo.
