Wdowa lekko po siedemdziesiątce, katoliczka, niezależna, wrażliwa i czuła na ludzką krzywdę. Szukam pana stanu wolnego na dalszą drogę życia (ew. wdowca), o czułym i wrażliwym sercu, który mógłby pokochać mnie z wzajemnością. Samotność coraz bardziej mi dokucza, dzień za dniem. We dwoje – choć w podeszłym wieku – życie jest weselsze i kochane. Napisz, czekam.
Jestem stałym czytelnikiem Niedzieli. Mam 52 lata, wykształcenie średnie, jestem rencistą bez zobowiązań, katolikiem, po przejściach... Chciałbym poznać panie z całej Polski, aby nawiązać przyjaźń, a niewykluczone – stworzyć stały związek (może być pani z dzieckiem). Czekam na listy.
7281 Czytelnik z Kielc
Cóż może być piękniejszego niż twarz bliskiego człowieka, przez którą prześwitują troski i radości wspólnie przeżywane...? Szukam przyjaźni na dobre chwile w życiu. Lubię podróże, wędrówki po górach, dobre filmy, muzykę. Poznam przyjaciół w wieku 25-49 lat z całej Polski, a szczególnie z woj. świętokrzyskiego.
Aby zamieścić ogłoszenie w rubryce korespondencyjnej, trzeba podać (do wiadomości redakcji) swoje: imię, nazwisko i adres zamieszkania, na który prześlemy listy. W liście skierowanym do wybranej osoby należy podać numer jej anonsu.
Listy prosimy przesyłać na adres: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-217 Częstochowa, z dopiskiem „Chcą korespondować”, lub mailowo: redakcja@niedziela.pl .
Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.
Witajcie, umiłowani w Chrystusie Panu,
nadszedł czas, którego się nie spodziewałam – czas błogosławieństw
i niekończących się Bożych łask. W związku z Jubileuszem Roku 2025
postanowiłam wyjechać na 12-dniową objazdową Pielgrzymkę Nadziei.
Byłam m.in. w Rzymie, Asyżu, Orvieto, Manoppello, Neapolu i Pompejach.
Doświadczyłam radości wynikającej z możliwości podróżowania, zwiedzania
niezwykłych i świętych miejsc, ale kilka dni przed wyjazdem odczułam swoją
bezsilność w skrytości serca i duszy. Kiedy już nie mogłam znieść siebie, ogarnęła
mnie obezwładniająca złość. W swojej totalnej bezradności oddałam swoje życie
Jezusowi, tak na 100%, bez warunków i bez zastrzeżeń. Zawołałam do Boga,
że nie daję rady, że nie chcę tak żyć... Potem przyszła myśl: ludzie mają różne
choroby, cierpienia, troski – ja mam mój krzyż i muszę z nim jakoś żyć. Po chwili
zaczęłam za niego dziękować. Od prawie 20 lat z lepszym lub gorszym skutkiem
sama go niosę. Odrzucałam, udawałam, że go nie ma – wreszcie w pokorze
zrobiłam krok na drodze wiary i po raz pierwszy przyjęłam swój własny krzyż.
To był przełomowy moment. Poprosiłam, aby Jezus nie zostawiał mnie z nim
samej, tylko pomógł mi go nieść. Ku mojemu zdumieniu krzyż stał się lekki
i słodki. Jak głosi Słowo: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni
jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Bóg przemienił moje serce i uzdrowił je –
teraz patrzę na swoje życie jak na piękną historię przepełnioną łaską i cichą Bożą
obecnością. Trudno jest zmienić perspektywę myślenia, ale dla Boga nie ma rzeczy
niemożliwych. On otwiera nowe horyzonty, daje światło, rozeznanie i mądrość.
Zabiera lęk i wszystko to, czego przez prawie 20 lat nie potrafiłam się pozbyć.
Codziennie szukam ciszy i przestrzeni na modlitwę, czytam Pismo Święte, często
chodzę na Mszę św. i adorację. Przyjmuję Komunię św. Dbam o to, aby moja radość
trwała na Bożą chwałę. Dzielę się tym doświadczeniem uzdrowienia, zabrania
przez Pana lęków i zamartwiania się o przyszłość. Zapewne zdarzy się jeszcze
w moim życiu trudny czas, ale z Panem Jezusem każda sytuacja jest do przejścia.
Jan Paweł II nawoływał: „Nie lękajcie się – otwórzcie drzwi Chrystusowi”.
On daje pokój, przynosi ulgę. Był czas, że moim celem było utrzymywanie się
na powierzchni, teraz czuję się zaproszona, by wypłynąć na głębię.
Pozdrawiam Was w Panu
W tak zwanej „starej liturgii”, przed Soborem Watykańskim II, kapłan sprawujący Eucharystię wraz z wiernymi, po zakończeniu celebracji odmawiał modlitwę do Matki Bożej i św. Michała Archanioła. Słowa tej ostatniej ułożył papież Leon XIII, a wiązało się to z pewną niezwykłą wizją, w której sam uczestniczył.
Opisana ona została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył
Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie
utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.
Radomski sąd zdecydował we wtorek o tymczasowym aresztowaniu 34-letniego mężczyzny, który w Radomiu zniszczył 10 zabytkowych kapliczek z wizerunkiem Matki Bożej. Sprawca obrzucił je farbą – poinformował PAP szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski.
Prokuratura postawiła Adrianowi M. dwanaście zarzutów dotyczących zniszczeń w sumie dziesięciu obiektów, dokonanych od 1 do 22 września. Pięć z kapliczek było wpisanych do rejestru zabytków.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.