Reklama

W wolnej chwili

Potop krzepi

Ze wszystkich lektur, które przeczytałem w życiu, najbardziej cenię sobie te, które podnoszą na duchu.

Niedziela Ogólnopolska 34/2026, str. 52

[ TEMATY ]

książka

Archiwum Grzegorza Gadacza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W popularnym serialu Rodzina zastępcza jest odcinek, w którym producent telewizyjny Jędrula i zaprzyjaźniony policjant zakładają się o to, który z nich lepiej zna Potop Henryka Sienkiewicza. Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że śmiało mógłbym z nimi rywalizować. Tę część Trylogii czytałem tak wiele razy, że niektóre fragmenty mogę cytować z pamięci.

Najpierw jednak był film. Ale nie ten już wyświetlany na ekranach kin, lecz ten kręcony w latach 1971-73 w Częstochowie. O czym był Potop, nie miałem wtedy zielonego pojęcia – ominęła mnie narodowa dyskusja o niewłaściwym kolorze oczu Daniela Olbrychskiego czy złym wyborze aktorki do roli Oleńki. Podobnie jednak jak wielu moich kolegów z podstawówki często biegałem na Jasną Górę, by podziwiać wojenne dekoracje na wałach, potężne „szwedzkie” armaty na placu przed szczytem czy sztuczny i śmierdzący niemiłosiernie śnieg ze styropianu i naftaliny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dekoracje w sanktuarium zdemontowano dopiero po kilku latach, a ja wcześniej kupiłem wreszcie Potop, odstawszy swoje w kolejce (wtedy w księgarniach były kolejki po książki!). Zacząłem, oczywiście, od rozdziałów dotyczących oblężenia Jasnej Góry i tak mnie wciągnęła ta historia, że byłem już w stanie przebrnąć przez nudniejszy dla nastolatka początek. A potem już poleciało! Wiedziałem ze szkoły, że to literatura dla „pokrzepienia serc” Polaków pod zaborami, że nienajwyższych literackich lotów, że nieco mija się z historyczną prawdą. Ale co z tego, skoro pokrzepiała i moje serce. I to jak! Stała się najlepszym panaceum na wszelkie małoletnie katastrofy i „doły”. Fajnie było czytać, że nie ma takich sytuacji, z których nie można się wykaraskać. Potop stał się dla mnie najlepszym duchowym lekarstwem już na całe życie, bo i dziś zdarza mi się po niego sięgnąć, choć znam go prawie na pamięć. I na pewno zabrałbym go na wakacyjny wyjazd.

Ale po co czytać, skoro jest film? No właśnie dlatego, że film pomija wiele wątków kluczowych dla powieści. Brak w nim np. osobliwej charakterystyki najeźdźców wyrażonej przez jednego z bohaterów: „Szwedzi, jako to naród ustawicznie w wodzie brodzący i z morza największe ciągnący intraty, nurkowie są exquisitissimi. (...) rzucisz szelmę w jedną przerębel, to on ci drugą wypłynie i jeszcze śledzia żywego w pysku trzyma...”. Nie ma walki Zagłoby z małpami w Pałacu Kazanowskich podczas oblężenia Warszawy. I nie ma przede wszystkim wzruszającej sceny ratunku Soroki przed okrutną egzekucją – Kmicic dla wiernego sługi chciał się nawet wyrzec zemsty na księciu Bogusławie. Brakuje wielu postaci: Rzędziana, Skrzetuskiego, Ketlinga, a najbardziej Anusi Borzobochatej-Krasieńskiej – jedynej takiej kobiecej figury w całej polskiej literaturze. Flirciary, która potrafi rozkochać w sobie każdego i która wykorzystuje tę swoją cechę chociażby po to, żeby uciec z Oleńką z radziwiłłowskich Taurogów. Jeden tylko Kmicic, oddany Oleńce, potrafił się jej oprzeć, choć z trudem: „Szczęście to waćpanny, że ni zapomnieć, ni odkochać się nie mogę, bo inaczej lepiej by wilkowi kozę powierzyć aniżeli mnie taką dziewczynę”. A przy tym Sienkiewicz bez litości, choć z pewną dozą sympatii, obnaża typowe sarmackie wady: warcholstwo, pijaństwo, prywatę, nieuctwo i powierzchowną religijność – czytelnikom Niedzieli o mocnych nerwach polecam choćby scenę odmawiania przez Kmicica Różańca.

Na koniec wsadzę kij w mrowisko. Mimo swoich lat, sugerujących przywiązanie do tradycji, polecam czytanie książek za pomocą czytnika. Nie komputera, tabletu czy smartfona, ale właśnie czytnika. Jest to urządzenie dość drogie, ale dla oczu nie ma lepszej alternatywy. Nie emituje szkodliwego światła jak inne elektroniczne zabawki, nie oślepia odbitymi promieniami słonecznymi jak papier. Na plażę nadaje się idealnie. Dajemy przy tym żyć drzewom, bo na jednym czytniku, mieszczącym się w każdej kieszeni, można trzymać dowolną liczbę książek – na moim jest ich ok. 3 tys. A wśród nich, oczywiście, mój ukochany Potop Sienkiewicza, a także pozostałe tomy Trylogii.

2026-08-18 14:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowa książka George`a Weigela - „Następny papież. Urząd Piotra i misja Kościoła”

[ TEMATY ]

książka

George Weigel

Materiał prasowy

"Następny papież. Urząd Piotra i misja Kościoła” - to nowa książka George`a Weigela, amerykańskiego teologa i pisarza katolickiego, autora cenionej biografii Jana Pawła II pt. "Świadek nadziei". Jej tematem jest Kościół katolicki u progu wielkich przemian. Weigel z erudycją opisuje ewolucję katolicyzmu od „Kościoła kontrreformacji” do „Kościoła nowej ewangelizacji” oraz wyzwania które stoją przed Kościołem w XXI wieku. Proponuje, co powinni zrobić przyszli przywódcy Kościoła, zwłaszcza następny papież. Książka ukazuje się nakładem Wydawnictwa W Drodze.

George Weigel w ciągu ostatnich trzydziestu lat przeprowadził szereg długich rozmów z trzema papieżami: Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem. Wiedza wyniesiona z tych dialogów – jak również z wieloletnich kontaktów z katolikami ze wszystkich kontynentów, reprezentującymi wszystkie stany życia w Kościele – stała się dla niego motywacją do przedstawienia swoich refleksji w książce „The Next Pope: The Office of Peter and a Church in Mission” - „Następny papież. Urząd Piotra i misja Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Watykański dokument “Droga nadziei” już w języku polskim

2026-10-15 20:39

[ TEMATY ]

Watykan

dokument

Droga nadziei

@Vatican Media

Watykan

Watykan

Z okazji rocznicy soborowej Deklaracji, która otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami a wyznawcami innych religii, Dykasterie Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego opublikowały dokument „Droga nadziei”. Obecnie Stolica Apostolska opublikowała także wersję dokumentu w języku polskim.

W sześćdziesiątą rocznicę Deklaracji soborowej Nostra aetate trzy dykasterie Kurii Rzymskiej – Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego – opublikowały 16 września Drogę nadziei, Notę, zatwierdzoną przez Leona XIV 22 czerwca tego roku. Przypomina ona najważniejsze etapy dialogu po Nostra aetate, oceniając jego wyzwania i osiągnięcia oraz wytyczając perspektywy na przyszłość. Wszystko po to, aby na nowo ukazać przesłanie ponadczasowe: Kościół odrzuca jako obcą duchowi Chrystusowemu wszelką dyskryminację czy prześladowanie stosowane ze względu na rasę czy kolor skóry, na pochodzenie społeczne czy religię.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję