Reklama

Wspomnienie o ks. Zygmuncie Kaczyńskim

Redaktor, polityk, męczennik

Ks. Zygmunt Kaczyński jest dzisiaj postacią prawie nieznaną. A był przecież niezwykle ceniony przez najwybitniejsze osoby swoich czasów: Ignacego Jana Paderewskiego, gen. Władysława Sikorskiego czy prezydenta Polski na wychodźstwie Władysława Raczkiewicza. Był bliskim współpracownikiem Prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, a znajomość z nim bardzo sobie cenił kolejny Prymas kard. Stefan Wyszyński. Jakby na przekór, najbardziej „docenili” ks. Zygmunta Kaczyńskiego komuniści. Uznali go za bardzo niebezpiecznego dla totalitarnego porządku. Został skazany na więzienie, gdzie zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach 13 maja 1953 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedługo będziemy obchodzić 110. rocznicę urodzin ks. Kaczyńskiego. Jego bogate w wydarzenia życie przypadło na czasy, gdy na ziemiach polskich przetaczały się nawałnice historii. Urodził się w 1894 r. Znaczna część jego życia związana była z Warszawą. Tutaj ukończył seminarium archidiecezjalne, a po jego ukończeniu wysłany został na dalsze studia do Petersburga. Tam też rozpoczął działalność wydawniczą. Praca w mediach należała do jego głównych zadań kapłańskich. W Rosji, w czasie zamieszania rewolucyjnego, po raz pierwszy zetknął się z głównymi bohaterami tamtych wydarzeń. Jako uczestnik polskiej delegacji ze Stanisławem Grabskim na czele uczestniczył w spotkaniu z wodzem rewolucji, Włodzimierzem Iliczem Leninem. Nie był to niestety ostatni kontakt ks. Kaczyńskiego z komunistami.
W 1918 r. ks. Kaczyński wrócił do niepodległej ojczyzny. Został posłem na Sejm. Był to czas, gdy księża mogli bezpośrednio uczestniczyć w życiu politycznym. W Senacie zasiadali przedstawiciele duchowieństwa. Obok kardynałów i biskupów zasiadał prawosławny patriarcha i rabin.
Działalności publicznej w Sejmie ks. Zygmunt Kaczyński poświęca 10 lat. Będąc działaczem społecznym jest aktywnym, znanym i czytanym publicystą, zamieszcza artykuły głównie w Rzeczpospolitej i Głosie Narodu. I właśnie na polu mediów osiąga największe sukcesy.
Gdy w 1930 r. powstaje Katolicka Agencja Prasowa, ks. Kaczyński zostaje jej redaktorem naczelnym. Jest to w owych czasach przedsięwzięcie prawie nowatorskie. W Europie katolickie agencje istnieją jedynie na obszarze niemieckojęzycznym, podobna agencja działała w USA.
KAP - Katolicka Agencja Prasowa w Polsce została zorganizowana z dużym rozmachem. Posiadała nawet serwis w języku angielskim. Ks. Kaczyński był w tym czasie jednym z najbliższych współpracowników Prymasa Augusta Hlonda. Episkopat Polski powierzył mu jeszcze inne zadanie: miał obserwować tajne stowarzyszenia mające wpływ na życie publiczne kraju. Dotyczyło to przede wszystkim masonerii.
Wojna przyczyniła się do dużych zmian w życiu ks. Kaczyńskiego. Po kampanii wrześniowej przedostał się na Zachód. Na emigracji stał się jedną z najważniejszych osób polskiego życia politycznego. Był mężem zaufania Ignacego Jana Paderewskiego, towarzyszył mu podczas wizyty w Nowym Jorku, kiedy to witany triumfalnie polski pianista i polityk przełamał propagandę niemiecką w mediach amerykańskich, dotyczącą wojny 1939 r., i zyskał olbrzymią sympatię dla sprawy polskiej.
Wśród pokłóconych polityków na emigracji ks. Kaczyński pełnił rolę mediatora. Bardzo często kontaktował się z gen. Władysławem Sikorskim, był kapelanem prezydenta Władysława Raczkiewicza. Został ministrem do spraw wyznań w emigracyjnym rządzie. Zaangażował się bardzo w powstanie przy Oxfordzie wydziału prawa, na którym kształcili się Polacy, przygotowujący się do pracy w wolnej ojczyźnie.
Po zakończeniu działań wojennych nie musiał wracać do kraju. Zdecydował się jednak na powrót. Takie postępowanie dyktowało mu sumienie patrioty. Zdawał sobie sprawę, że przyjdzie mu działać w warunkach niezwykle karkołomnych. Początkowo była pewna nadzieja na w miarę normalną działalność. Na mocy porozumień jałtańskich wrócił do kraju premier Stanisław Mikołajczyk. Powstała nowa gazeta Tygodnik Warszawski. Powołało ją Towarzystwo Wydawnicze „Rodzina Polska”, przy poparciu warszawskiej kurii arcybiskupiej. Pismem opiekował się bp Zygmunt Choromański. Pierwszym naczelnym redaktorem był ks. Zygmunt Wądołowski, a po powrocie z emigracji funkcję naczelnego objął ks. Kaczyński. Był naczelnym Tygodnika Warszawskiego aż do jego tragicznego końca pisma i jego zespołu redakcyjnego.
Pierwszy numer Tygodnika Warszawskiego ukazał się 11 listopada 1945 r. W skład redakcji wszedł wybitny pisarz Jerzy Braun, w czasie wojny założyciel „Unii”, największej konspiracyjnej organizacji katolickiej oraz wybitny publicysta i polityk Kazimierz Studentowicz. Do Tygodnika Warszawskiego pisali m.in. Stefan Kisielewski, Jan Dobraczyński i Wiesław Chrzanowski.
Zadaniem, jakie stawiali przed sobą redaktorzy pisma było dążenie do możliwie pełnej realizacji katolickiej nauki społecznej. Było to niestety w tamtych warunkach zupełnie niemożliwe. Wszyscy wychodzący z takim programem musieli zostać wyeliminowani. Jeszcze na początku 1946 r. ks. Kaczyński pisał: „Katolicy są potężną siłą w Polsce i z tym faktem każdy, czy to mu się podoba czy nie, musi się liczyć. Gnębieniem katolicyzmu daleko się nie zajdzie, nikt dotychczas wojny z Kościołem jeszcze nie wygrał”. Jednak komuniści w swojej bucie i bezrozumności myśleli innymi kategoriami. Nadchodził ciężki czas dla Kościoła katolickiego.
Zanim doszło do aresztowań, ks. Kaczyński poza pracą w Tygodniku Warszawskim pełnił funkcję proboszcza parafii Wszystkich Świętych, był w tym kościele następcą bohaterskiego ks. Marcelego Godlewskiego, który został za murem, aby pomagać Żydom i przeżył gehennę w getcie warszawskim.
Po wojnie ks. Kaczyński towarzyszył bp. Zygmuntowi Choromańskiemu w rozmowach z Bolesławem Bierutem. Dotyczyły one spraw Kościoła. Ks. Kaczyński zaangażowany był w sprawy odbudowy warszawskich świątyń.
Represje jednak nadeszły bardzo szybko. Ks. Kaczyński po 1948 r. był wielokrotnie zatrzymywany i przesłuchiwany na komendzie przy ul. Cyryla i Metodego. Ostatecznie w 1951 r., w niejawnym procesie oskarżono go o szpiegostwo i skazano na 10 lat więzienia.
Taki sam los spotkał jego przyjaciół z Tygodnika Warszawskiego. Komuniści rozwiązali pismo, a redaktorów aresztowano. Jerzego Brauna zatrzymano wraz z żoną, wybito mu oko podczas śledztwa i skazano na dożywocie. Kazimierz Studentowicz otrzymał wyrok 15 lat więzienia. Wiesław Chrzanowski 8 lat. Andrzej Kazanecki i Tadeusz Przeciszewski po 6 lat.
W więzieniu ks. Zygmunt Kaczyński wykazał, co potwierdzają relacje współwięźniów, niezwykły charakter ducha. Służył pomocą religijną, wspierał załamanych kolegów. Oficjalną przyczyną śmierci, jaką podali rodzinie funkcjonariusze bezpieki była choroba księdza. Gdy umierał miał 59 lat. Karty jego życia są nadal „białą plamą” w naszej historii. Brak pamięci o ks. Zygmuncie Kaczyńskim jest triumfem jego oprawców.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale WOŚP w Jaśle

2026-02-04 15:49

[ TEMATY ]

skandal

Jasło

nawoływanie do palenia kościołów

finał WOŚP

Karol Porwich/Niedziela

Do skandalicznej sytuacji miało dojść podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży - podaje portal wirtualnejaslo.pl.

W sieci pojawiły się nagrania, na których słychać, jak jeden z zespołów podczas finału WOŚP w Jaśle wykrzykuje hasła "spalić kościoły" i "połamać krzyże". Wszystkiemu przysłuchiwały się także dzieci i młodzież, uczestniczące w koncercie.
CZYTAJ DALEJ

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Każdego miesiąca będziemy przygotowywać niewielki i poręczny modlitewnik, który dotrze do Państwa rąk razem z naszym tygodnikiem w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: „Twarze i imiona” maturzystów diecezji gliwickiej

2026-02-06 16:19

[ TEMATY ]

Jasna Góra

maturzyści

diecezja gliwicka

BPJG

Maturzyści z diec. gliwickiej.

Maturzyści z diec. gliwickiej.

Przywieźli w sercach twarze i imiona bliskich; schorowanego rodzica, ludzi ze swojej parafii, koleżankę, która popełniła samobójstwo. Tematem pielgrzymki maturzystów diecezji gliwickiej na Jasnej Górze stały się słowa papieża Franciszka o tym, że człowiek osiąga pełnię, gdy przełamuje bariery, a jego serce napełnia się twarzami i imionami. Mszy św. przewodniczył biskup gliwicki Sławomir Oder. To pierwsza grupa diecezjalna po ponad trzymiesięcznej przerwie. W tym roku szkolnym - 2025/2026 - przyjechało już ponad 28 tysięcy uczniów przygotowujących się do egzaminu dojrzałości.

- Jestem tu, bo jestem człowiekiem wierzącym w Boga. A w tym miejscu rozkochałem się podczas pielgrzymek pieszych, rozkochałem się w Domu Matki Bożej. I w trudnych momentach mojego życia staram się tutaj przyjeżdżać - zapewnia Martin Kulig. Jest w klasie logistycznej w Zespole Szkół nr 1 w Lublińcu. Potwierdza, że tak jak dla wielu, tak i dla niego matura jest wyzwaniem, wiąże się ze stresem, niełatwe są też pytania o przyszłość czy lęk przed niepewną sytuacją w naszej Ojczyźnie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję