Reklama

Komentarze

Euro 2016 – historia polskiego zwycięstwa

[ TEMATY ]

komentarz

PAP/EPA/Robert Ghement

Polskim piłkarzom należą się pochwały nie tylko za efektywną grę, ale i odbudowanie rozszarpanej, spisywanej na straty narodowej wspólnoty. Przez kilka tygodni cała Polska była jedną drużyną.

Nie należę do namiętnych kibiców piłki nożnej, ale trudno było nie uczestniczyć w narodowej egzaltacji, którą wywołało Euro 2016. Nawet osoby zazwyczaj omijające futbol szerokim łukiem, emocjonowały się przy telewizyjnych odbiornikach podczas meczy reprezentacji. Wyciągnięte z szafy biało-czerwone koszulki i szaliki, dobitnie eksponowały narodową dumę. Euforyczne odgłosy gwizdów i trąbek uciszyły nieznośny jazgot politycznych sporów. O sprawie Trybunału Konstytucyjnego zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Polskim piłkarzom należą się pochwały nie tylko za efektywną grę, ale i odtworzenie rozszarpanej, spisywanej na straty narodowej wspólnoty. Przez kilka tygodni cała Polska była jedną drużyną.

Wyobraźmy sobie, że życie codzienne to piłkarska murawa. Wybiegamy na nią jako drużyna złożona z indywidualności. Mimo wielu różnic powinien nas jednoczyć wspólny cel – dążenie do zwycięstwa. Często zamiast tego oglądamy brzydkie faule i niezespołową grę. Nieelegancki, brudny futbol. Nie potrafimy dryblować, by omijać dzielące nas różnice i szukać pól wspólnych. Albo nie chcemy. Może przywykliśmy do nieładnego, ohydnego futbolu? Upodobaliśmy sobie niesportowe zachowania i gra fair play to nie nasza bajka. A jednak przez te kilka tygodni wszyscy bez wyjątku ściskaliśmy kciuki, niezależnie od poglądów. Zamknęliśmy sporne tematy na strychu i dokładnie przekręciliśmy klucz, by nic nie zagłuszyło odbudowanego poczucia wspólnoty. Coś nas znowu jednak na ten strych ciągnie wraz z końcem przygody polskiej kadry na Euro.

Trzeba przyznać, że piłkarze dostarczyli nam nie tylko sportowej rozrywki. Euro było też bezcennym doświadczeniem dla ducha. Biało-czerwony superstrzelec Jakub Błaszczykowski dumnie manifestował swoją religijność. Nikt nie ma mu za złe niewykorzystanego karnego. Bez mędrkowania przyjęliśmy do świadomości fakt, że wszystko, co piękne, ma swój koniec. Przemówiła przez nas dojrzała świadomość tego, że piłkarze to nie roboty, lecz normalni ludzie zdolni do nadludzkiego wysiłku, ale i miewający chwile słabości.

Reklama

Tak jak w życiu, tak w sporcie, są wzloty i upadki. Dla biało-czerwonych te mistrzostwa były wzlotem, pożegnaniem z czarną serią kiepskich występów na prestiżowych turniejach. Kibice odbudowali zaufanie do piłkarskiej kadry, która w ostatnich latach przyzwyczajała ich na zmianę do oszałamiających zwycięstw i katastrofalnych niepowodzeń. Królowała loteria, a brakowało równej formy, która nadchodziła za wcześnie lub za późno. Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Nasi grali jak natchnieni, piłka ich słuchała, przeciwnicy czuli respekt. Autor niniejszych słów nie zna się zbyt dobrze na futbolu, więc pozwólcie, że po tej mizernej sportowej analizie, górą wezmą emocje. To był znakomity turniej w wykonaniu polskich piłkarzy i kibiców.

Szczery doping na pewno dodawał sportowcom skrzydeł. Na długo pozostaną w pamięci fantastyczne akcje, zakończone kapitalnymi bramkami. W uszach ciągle rozlegają się wszechobecne okrzyki radości, te własne, i te wydawane przez niepowściągliwego sąsiada z piętra wyżej. Zwykle, gdy jest za głośno, to zwraca się innym uwagę, ale tym razem śmiałe wiwaty były jak najbardziej na miejscu.

2016-07-03 21:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odpowiedzialność za Kościół w kwarantannie

2020-03-25 11:26

[ TEMATY ]

komentarz

Adobe. Stock

Nowe obostrzenia rządowe ograniczające udział w nabożeństwach do 5 osób oznaczają de facto zamknięcie kościołów dla świeckich i jednocześnie odcięcie kapłanów od posługi duszpasterskiej. Ma to konsekwencje zarówno duchowe, jak i ekonomiczne.

Znam proboszcza bardzo małej parafii, która liczy ok. 500 osób. Kiedyś pytałem go jak sobie radzi także pod względem finansowym. Kapłan nie narzekał, bo doskonale wiedział, że wierni z jego parafii sami ledwo wiążą koniec z końcem. Nie stać go na gospodynię, ale w tygodniu może sobie wykupić obiady w szkole, w której ma kilka godzin lekcji religii. W sobotę sam sobie gotuje, by starczyło mu także na niedzielę. Czasem ktoś mu obiad przyniesie.

To przykład wspólnoty parafialnej, która jest bardzo mała, a jej wierni są biedni. Do kościoła na niedzielną Mszę św. przychodzi tam ok. 150-200 osób. Z ich skromnych datków trzeba zrobić opłaty za prąd, wodę i utrzymać organistę. Podaje przykład tej parafii by obalić mit bogatego Kościoła, bo przecież wspólnoty parafialne utrzymywane są z ofiar wiernych. Ten ksiądz proboszcz straci niewiele, bo niewiele przecież miał. Koszty utrzymania jego parafii też pewnie nie były zbyt duże. Teraz na 3-4 Mszach św. będzie mógł ugościć przy stole eucharystycznym 20 wiernych, czyli 10 procent osób. Mam nadzieję, że w wiejskiej społeczności ludzie bardziej się troszczą o siebie nawzajem i może nie zapomną o swoim księdzu proboszczu.

Paradoksalnie w o wiele trudniejszej sytuacji mogą mieć proboszczowie w dużych miastach, gdzie jest po kilku "bezrobotnych" kapłanów oraz bardzo duże koszty utrzymania budynków i wszelkiego rodzaju opłat. Są takie parafie, które zatrudniają po kilku, a nawet kilkunastu świeckich. Im trzeba zapłacić podatki, pensje oraz ZUS.

W Warszawie jedna z największych parafii liczy ok. 40 tys. wiernych. Pewnie z tego chodzi co niedzielę na Mszę św. 8-10 tys. osób. Teraz na dziewięciu Mszach św. może być obecnych w sumie zaledwie 45 osób, czyli 0,45 procent osób.

Widząc kolejki przed kasami w sklepach i tłok w komunikacji miejskiej mam wrażenie, że regulacje względem udziału we Mszy św. poszły najdalej. I główną ofiara koronawirusa są wspólnoty parafialne. Przecież w autobusach miejskich jest nawet 60 miejsc siedzących, a nowe obostrzenia ograniczają ich możliwości o połowę. Czyli w autobusie może przebywać jednocześnie 30 osób, a w wielkim kościele z 1000 miejsc siedzących zaledwie 5 osób. Chyba nie jest to zbyt sprawiedliwe?

Ja wiem, że Kościół katolicki w Polsce ma więcej przeciwników politycznych od komunikacji miejskiej, ale chyba gołym okiem widać, że nowe regulacje poszły zbyt daleko. Można byłoby je dostosować choćby do kubatury świątyni tak, by wierni mogli sie modlić w bezpiecznych odstępach.

Wiele mówi sie o pomocy dla przedsiębiorców i tarczy antykryzysowej, ale trzeba tez pamiętać o ludziach Kościoła i wspólnotach parafialnych. Sam jestem członkiem rady parafialnej, w której budujemy kościół... a parafia, czyli wierni - mówiąc kolokwialnie - jadą z tego powodu na długach. Obecna sytuacja zakazu chodzenia do kościoła tylko te długi zwielokrotni.

W pełni wspieram działanie rządu w wojnie z koronawirusem. Rozumiem, że poziom strachu w społeczeństwie jest naszym jedynym przeciwciałem, które może spowolnić rozszerzanie się pandemii. Inaczej w społeczeństwie następuje rozluźnienie i wytyczone zasady są lekceważone. Jednak w tym trudnym czasie również także duchowni zasługują na solidarność i troskę władz państwa.

Do rządu apeluje o ulgi dla parafii i niektórych instytucji kościelnych, a do wiernych, by w miarę możliwości wspierali swoje parafie także w inny sposób niż tradycyjna niedzielna taca.

CZYTAJ DALEJ

TVP zapowiada transmisje liturgii Triduum Paschalnego z Jasnej Góry

2020-03-30 13:51

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Transmisje liturgii Triduum Paschalnego z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze przeprowadzi Telewizja Polska. Liturgie w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę rozpoczną się o godz. 18.00. Transmisje zostaną przeprowadzone na antenie TVP3 w paśmie ogólnopolskim.

W sobotę, 4 kwietnia, przed Niedzielą Palmową, w TVP1 o godzinie 20:00 zostanie nadane Orędzie okolicznościowe abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

W Wielki Piątek, 10 kwietnia, TVP1 o godz. 20.50 przeprowadzi transmisję Drogi Krzyżowej z udziałem papieża Franciszka.

W Niedzielę Wielkanocną, 12 kwietnia o godz. 7.00 TVP1 będzie transmitować Mszę św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a o godz. 11.00 - Mszę św. Zmartwychwstania Pańskiego i błogosławieństwo Urbi et Orbi z Watykanu.

W Poniedziałek Wielkanocny, 13 kwietnia, o godz. 7.00 w TVP1 będzie transmitowana Msza św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, o godz. 11.00 Msza św. z Jasnej Góry, a o godz. 12.00 na tej samej antenie - modlitwa Regina Coeli z Watykanu.

W Wielką Sobotę 11 kwietnia, o godzinie 20.00 w TVP1, Orędzie Wielkanocne wygłosi abp Stanisław Gądecki.

W Niedzielę Wielkanocną o 9.00 w TVP1 pokazany zostanie program "Ziarno", zatytułowany "Z miłości za nas wszystkich!" a o 9.30 - reportaż "Wielkanocna radość śpiewania z Arką Noego".

Redakcja Programów Katolickich TVP rekomenduje także inne pozycje. W Wielką sobotę w TVP1 o godz. 9.00 pokazane zostaną świąteczne wydania Studia Raban i Rodzinnego Ekspresu - kolejno o 9.00 i 9.30 - oraz dwa filmy fabularne: o godz. 10.00 "Bernadetta. Cud w Lourdes" a o 21.30 - "Niebo istnieje naprawdę".

CZYTAJ DALEJ

USA: Zostań w domu. „Ale ja nie mam domu...”

2020-04-04 16:43

[ TEMATY ]

USA

bezdomni

koronawirus

pandemia

Halfpoint/fotolia.com

W czasie epidemii szczególnie trudna jest sytuacja osób bezdomnych. Eksperci zwracają uwagę, że rozprzestrzenianie się wirusa może przebiegać szybciej w dużych miastach z większym odsetkiem osób bez dachu nad głową, a takich w Stanach Zjednoczonych nie brakuje. Łącznie w kraju żyje ponad 500 tys. bezdomnych. W USA potwierdzono już prawie 280 tys. przypadków zarażenia koronawirusem, zaledwie w ciągu ostatniej doby zmarło ponad 1500 osób.

Władze apelują, żeby pozostać w domach, jednak dla nich domem jest ulica, nocą zaś przepełnione są schroniska, w których nie czują się bezpiecznie. Wiele szkół i akademików, gdzie nie ma teraz uczniów i studentów, otworzyło swoje drzwi dla bezdomnych, aby zmniejszyć ich liczbę w noclegowniach, jednak to wciąż warunki dalekie od izolacji.

Są oni grupą szczególnie narażoną nie tylko przez warunki sanitarne w jakich żyją, ale również ze względu na częste występowanie w tej grupie chorób przewlekłych. Ich obecność na ulicach może powodować szybsze rozprzestrzenianie się patogenu. „Schroniska dla bezdomnych podejmują środki ostrożności, jednak gdy przebywałam w noclegowni nasze łóżka były bardzo blisko siebie i korzystaliśmy z jednej jadalni” – mówi Debbie, bezdomna z Bostonu, obecnie na kwarantannie.

„W lipcu miną cztery lata odkąd jestem bezdomna. Byłam pielęgniarką w szpitalu w Bostonie. Gdy straciłam tę pracę, to potem już nie mogłam znaleźć żadnego zajęcia. Wkrótce skończyły mi się pieniądze i musiałam opuścić swoje mieszkanie – opowiada Debbie. - Przez trzy lata mieszkałam w samochodzie, aż w końcu trafiłam do schroniska dla bezdomnych. Niedługo potem rozpoczęła się epidemia koronawirusa i pojawił się pierwszy przypadek w naszej noclegowni. Zostaliśmy przeniesieni do miejsca kwarantanny. Pielęgniarki codziennie sprawdzają nasz stan zdrowia i pytają o objawy. Na miejscu jest też lekarz. Personel jest bardzo miły i czuję się z nimi naprawdę bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kiedy to wszystko się skończy będę mogła wrócić do schroniska, gdzie zostawiłam swoje rzeczy. Jestem bardzo wdzięczna za to, że tak wielu ludzi za mnie się modli”.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję