Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa: jubileusz 50-lecia Wyższego Instytutu Teologicznego

Z udziałem władz uczelni, na czele z dyrektorem ks. dr. hab. Marianem Dudą, przedstawicieli środowiska akademickiego Częstochowy, Kościoła, wykładowców i studentów 14 października odbyły się w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie uroczystości jubileuszu 50-lecia istnienia Instytutu oraz inauguracja nowego roku akademickiego. Uroczystości odbyły się w ramach trwającego w archidiecezji częstochowskiej Kongresu Miłosierdzia.

[ TEMATY ]

instytut

Ks. Mariusz Frukacz

Mszy św. w kaplicy pw. Zesłania Ducha Świętego przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Mszę św. koncelebrowali m.in. kapłani wykładający w Instytucie Teologicznym.

„Eucharystia jest sakramentem miłosierdzia” - odkreślił na początku Mszy św. ks. prał. dr hab. Marian Duda.

W homilii abp Depo nawiązując do słów Chrystusa: „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli” podkreślił, że „słowa te wypowiedziane są do każdego pokolenia tych, którzy w Niego wierzą i będą wierzyć” i dodał, że „wszyscy jesteśmy zobowiązani do poznawania prawdy”.

Reklama

Ks. Mariusz Frukacz

Metropolita częstochowski wskazał na dzieło Instytutu Teologicznego w Częstochowie i wyraził wdzięczność wobec tych wszystkich, którzy od początku tworzyli Instytut. Wskazał m. in. na rolę założyciela Instytutu bp. Stefana Bareły i pierwszego rektora tej uczelni ks. prof. Stanisława Grzybka.

Abp Depo zaznaczył, że „Opatrzność postawiła przed nami progi wiary, którymi są: Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia, Jubileusz 1050. rocznicy Chrztu Polki i pielgrzymka Ojca Świętego Franciszka do Polski” – Trzeba za łaską wiary dobrze odczytać także kolejny próg wiary, którym jest jubileusz Instytutu Teologicznego i jego posługa prawdy i myślenia – podkreślił abp Depo.

Arcybiskup wskazał również na rolę Maryi i przypomniał słowa papieża Franciszka, który w Częstochowie powiedział: „Prośmy o łaskę, abyśmy sobie przyswoili Jej wrażliwość, Jej wyobraźnię w służbie potrzebującym, piękno poświęcenia swojego życia dla innych, bez szukania pierwszeństwa i dzielenia”.

Reklama

Metropolita częstochowski mówiąc o nadziei w Chrystusie podkreślił, że „Kościół nieustannie potrzebuje ognia Ducha Świętego, ognia prawdy i miłości. Bez Ducha Świętego nie możemy być wiarygodnymi świadkami Chrystusa”.

Metropolita częstochowski przypomniał również słowa Benedykta XVI z książki „Ostatnie rozmowy”: „Zawsze powtarzałem i wciąż to podkreślam. Jest rzeczą ważną, żeby to co przedtem stanowiło w Kościele dla ludzi świętość nie stało się nagle czymś zabronionym. Widoczna musi pozostać wewnętrzna tożsamość inności wobec świata. Zależało mi na tym, żeby sam Kościół utożsamił się wewnętrznie z własną przeszłością, żeby to co wcześniej było święte nie stało się nagle błędne. W tym świecie przesłanie Chrystusa to skandal, począwszy od Niego samego. Zawsze będziemy mieli do czynienia ze sprzeciwem, a nieszczęście polega również na tym, że nawet w teologii zrezygnowaliśmy w dużej mierze z pojęcia prawdy” – powiedział Benedykt XVI w rozmowie z niemieckim dziennikarzem Peterem Seewaldem.

„Bez zakorzenienia się w Chrystusie wszystko się rozpada” – dodał arcybiskup.

Odnosząc się do czasów współczesnych metropolita częstochowski zauważył, że „istnieje jakiś zamach w naszych sumieniach, nie tylko przez parlament” – Brakuje nam odwagi, by powiedzieć „nie” złu. Potrzebujemy Ducha Świętego. Nie wolno dopuścić do siebie serca letniego – zakończył abp Depo.

Po Mszy św. w auli Instytutu odbyła się druga część jubileuszu i inauguracji. Dyrektor WIT ks. dr hab. Marian Duda przypomniał m. in. słowa św. Jana Pawła II, który w swoim liście do Instytutu napisał, że „uczelnia ta wpisała się głęboko w moim sercu”.

Ks. Duda podkreślił m. in. że „zadaniem Instytutu jest propagowanie myśli teologicznej właściwej dla charyzmatu archidiecezji częstochowskiej”.

Następnie ks. dr Jacek Kapuściński przedstawił działalność wydawnictwa naukowego Wyższego Instytutu teologicznego w Częstochowie. Natomiast dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. dr hab. Arkadiusz Baron wskazując na problem „miłosierdzia jako nierozerwalnie związanego ze zbawczym działaniem Boga” życzył, aby „studia teologiczne przybliżały do Boga” – Studia, które przybliżają do Boga mają sens i mogą być owocne – mówił ks. Baron.

Odbyła się również immatrykulacja studentów pierwszego roku oraz wręczenie dyplomów magisterskich.

Na zakończenie uczestnicy uroczystości jubileuszowych wysłuchali wykładu ks. dr. Mariusza Terki nt. „Intellige ut credas. Rozumność wiary w nauczaniu św. Augustyna” – Wiara też jest czymś co charakteryzuje człowieka. Wiara to dar Boga – mówił ks. Terka.

Prelegent podkreślił, że temat rozumności wiary u św. Augustyna należy widzieć m. in. w kontekście filozoficznym antyku chrześcijańskiego, a mianowicie w kontekście platonizmu, manicheizmu i sceptycyzmu – Św. Augustyn mówi o poddaniu się wierze. Tylko ona daje pewność w niepewnym świecie. Wiara stanowi pierwszy stopień do posiadania wiedzy – mówił prelegent.

Ks. Terka omawiając temat rozumności wiary u św. Augustyna odwoływał się do interpretacji doktryny biskupa z Hippony w ujęciu kard. Josepha Ratzingera – U podstaw wiary znajduje się poszukiwanie Boga przez człowieka. Wiara jest tym, co zapoczątkowuje zrozumienie – mówił ks. Terka i dodał, że „św. Augustyn naucza o wewnętrznej sile wiary, która prowadzi do zrozumienia”.

„Zrozumienie jest uwieńczeniem wiary. Rozumność należy do istoty wiary” – kontynuował prelegent i dodał, że „wiara i rozum należą do integralnego bycia człowiekiem rozumnym”.

Na zakończenie abp Depo podkreślił, że „teologia jest rozpoznawaniem prawdy, którą trzeba szukać z pomocą Boga” i zaznaczył, że „jeśli odejdziemy od prawa natury i prawa objawionego w Chrystusie, to trudno będzie poruszać się we współczesnym świecie”.

Oprawę muzyczną jubileuszu i inauguracji nowego roku akademickiego zapewnił chór „Basilica Cantans”.

3 maja 1981 r. bp Stefan Bareła powołał do istnienia Instytut Teologiczny w Częstochowie. Jego historia pokazuje, że był owocem założeń Soboru Watykańskiego II. Bp Stefan Bareła jako uczestnik Vaticanum II podjął decyzję zgromadzenia dokumentacji soborowej i rozpoczęcia nad nią naukowej refleksji pozwalającej wiernym realizować chrześcijańską misję w duchu soborowego „aggiornamento”. Zadanie to było realizowane przez Sekretariat Dokumentacji Soborowej (1966 r.).

Już 1 lutego 1967 r. bp S. Bareła zlecił ks. prof. Stanisławowi Grzybkowi prowadzenie wykładów o tematyce biblijno-soborowej. Zajęcia rozpoczęte 9 lutego odbywały się dwa razy w miesiącu w gmachu Kurii Diecezjalnej w Częstochowie i trwały do 1 czerwca 1967 r. Następnie bp Bareła powołał Studium Dokumentacji Soborowej w Częstochowie. Inauguracja Studium Soborowego odbyła się 1 października 1967 r. Doceniając intelektualny wysiłek diecezji częstochowskiej, 1 kwietnia 1969 r., Kongregacja Pro Institutione Catholica zezwoliła na posługiwanie się nazwą Instytut Dokumentów Soborowych Diecezji Częstochowskiej.

Po wyborze Jana Pawła II, do wyrażenia własnego stanowiska, co do związków Instytutu z Papieskim Wydziałem Teologicznym został zobowiązany następca Papieża Jana Pawła II na stolicy biskupiej Krakowa, zarazem Wielki Kanclerz Papieskiego Wydziału Teologicznego – kard. Franciszek Macharski. Wydał on w tej sprawie pozytywną opinię 19 lutego 1979. Po posiedzeniu Komisji Episkopatu Polski ds. Nauki Katolickiej, która odbyła się 14 i 15 marca 1980 r., na wniosek bp. Bareły zostało zwołane nadzwyczajne spotkanie z przedstawicielami PWT w Krakowie. Wkrótce bp S. Bareła, po uzyskaniu ustnej aprobaty Stolicy Apostolskiej i przy poparciu samego Papieża powołał do życia Instytut Teologiczny w Częstochowie. Umowę o współpracy naukowej między PWT w Krakowie i Instytutem Teologicznym w Częstochowie podpisano 1 października 1981 r. Zatwierdzenie częstochowskiego Instytutu jako filii PWT w Krakowie przez Kongregację ds. Wychowania Katolickiego nastąpiło 30 stycznia 1982 r. Na mocy umowy z 3 maja 1981 r. sekcja eklezjologiczno-mariologiczna włączona została do PWT.

Na mocy dekretu z 3 maja 2012 r. watykańska Kongregacja Edukacji Katolickiej (ds. Seminariów i Instytutów Naukowych) powołała pierwszy w kraju Wyższy Instytut Nauk Religijnych w Częstochowie. Instytut Teologiczny zaczął działać pod nazwą "Wyższy Instytut Teologiczny im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości".

W dotychczasowych dziejach Instytutu jego rektorami byli: Ks. prof. dr hab. Stanisław Grzybek (1981-1990), Ks. prof. dr hab. Stanisław Włodarczyk (1990-2007), Ks. dr hab. Marian Duda (2007-2012). Od 2012 r. ks. dr hab. Marian Duda pełni funkcję dyrektora Instytutu.

2016-10-14 22:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zawołani po Imieniu

Instytut Pileckiego rozpoczyna drugi rok upamiętnień Polaków zamordowanych za pomaganie Żydom podczas wojny – w ramach projektu „Zawołani po Imieniu”.

Inauguracyjne upamiętnienie miało się odbyć 22 marca br. w Paulinowie, wsi w woj. mazowieckim, w niedzielę poprzedzającą 24 marca – Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Ale się nie odbyło ze względu na zagrożenie koronowirusem. Pamięć jednak zobowiązuje, dlatego piszemy o tym szlachetnym dziele.

Projekt „Zawołani po Imieniu”, realizowany przez Instytut Pileckiego, nawiązuje swą nazwą do wiersza Zbigniewa Herberta Pan Cogito o potrzebie ścisłości, który podkreśla konieczność precyzyjnego policzenia ofiar „walki z władzą nieludzką”: „Musimy zatem wiedzieć/ policzyć dokładnie/ zawołać po imieniu/ opatrzyć na drogę”. Poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej i wynika z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut chce w ten symboliczny sposób wprowadzić lokalne doświadczenia do powszechnej świadomości historycznej.

Program został zainaugurowany w 2019 r. w Sadownem, gdzie odsłonięto kamień upamiętniający rodzinę Lubkiewiczów – piekarzy zamordowanych przez Niemców za przekazanie ukrywającym się Żydówkom chleba. Spośród siedemnastu osób, które zostały upamiętnione w 2019 r., zdecydowana większość nie została wcześniej w jakikolwiek sposób uhonorowana, o czym świadczy fakt, że tylko cztery osoby spośród nich otrzymały pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

22 marca br. upamiętnionych miało zostać jedenaścioro Polaków zamordowanych w Paulinowie. W nocy z 23 na 24 lutego 1943 r. Niemcy przeprowadzili tam akcję pacyfikacyjną wymierzoną w Polaków, którzy udzielali pomocy Żydom zbiegłym ze zlikwidowanego getta w Sterdyni. Część z nich nocowała w dworskich zabudowaniach. Reszta z pomocą mieszkańców wsi znalazła schronienie w lesie. Uciekinierom zapewniano żywność i możliwe wsparcie.

Z zeznań świadków wynika, że w pacyfikacji wziął udział Ernst Grams – znany z brutalności starosta powiatu sokołowsko-węgrowskiego.

W wyszukiwaniu podejrzanych uczestniczył prowokator, który dołączył wcześniej do ukrywających się Żydów. Śmierć poniosło jedenaścioro mieszkańców Paulinowa i Starego Ratyńca: Franciszek Kierylak – stajenny w folwarku, małżeństwo Ewa i Józef Kotowscy oraz ich syn Stanisław, Franciszek Augustyniak, Zygmunt Drgas, Marian Nowicki, Stanisław Piwko, Jan Siwiński, Zygmunt Uziębło i Aleksandra Wiktorzak. Część aresztowanych Niemcy rozstrzelali w przyległym do Paulinowa lesie. Ciała pomordowanych pochowano w miejscu zbiorowej egzekucji. Po zakończeniu działań wojennych rodziny ofiar ekshumowały ciała i pochowały je na okolicznych cmentarzach.

Instytut Pileckiego prowadzi działania, które polegają nie tylko na analizie archiwalnych materiałów (w tym dokumentów Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce), ale również na rejestrowaniu relacji członków rodzin zamordowanych oraz żyjących świadków wydarzeń. Wszystko po to, aby poznać losy poszczególnych osób, a także ustalić fakty i liczby oraz przywrócić szacunek tym, którzy często na całe dziesięciolecia pozostali zapomniani.

Z relacji Stanisławy Witkowskiej (z domu Kotowska):
Niemcy zaczęli ostro prześladować ludność żydowską; zabijali Żydów w Sterdyni i w okolicach oraz wywozili do obozu w Treblince, gdzie ich zabijali. (...) Żydzi zaczęli uciekać i chronić się przed Niemcami, i szukali pomocy u Polaków, którzy udzielali także pomocy żywnościowej. Moi rodzice udzielali im okresowego schronienia i dawali żywność. (...) Najczęściej po żywność przychodzili
Żydzi – rodzeństwo Szlojme i Szymel. Ci Żydzi mieli schron ziemny w lesie zwanym Kołpak, odległym od naszego gospodarstwa o ok. 2 km. Brat mój Stanisław Kotowski wiedział o tym schronie, dawał im słomę do wyłożenia ocieplenia w środku, a także kartofle i pomagał im, co mógł. Ja również z moją matką Ewą przygotowywałam jedzenie: zupy, piekłam placki i chleb dla tych Żydów.

Upamiętnieni w 2019 r.
Marianna, Leon i Stefan Lubkiewiczowie (24 marca, Sadowne), Piotr Leszczyński i Antoni Prusiński (9 czerwca, Poręba-Kocęby), Aleksandra i Hieronim Skłodowscy (16 czerwca, Skłody-Piotrowice), Jadwiga Długoborska i Lucyna Radziejowska (29 czerwca, Ostrów Mazowiecka), Julianna, Stanisław, Henryk i Wacław Postkowie (30 czerwca, Stoczek), Wacław Budziszewski (22 września, Nur), Władysława i Stanisław Krysiewiczowie (6 października, Waniewo), Franciszek Andrzejczyk (27 października, Czyżew-Sutki)

CZYTAJ DALEJ

Siostry Elżbietanki wciąż niosą pomoc

2020-04-03 19:48

pixabay

Choć na ulicach pusto i głucho, choć z tygodnia na tydzień mierzymy się z coraz bardziej ograniczoną rzeczywistością, zatroskane o drugiego człowieka siostry Elżbietanki nie odczuwają większych zmian.

- Zajmujemy się chorymi, głodnymi i ubogimi. Od poniedziałku do soboty wydajemy im gorące posiłki, herbatę, kanapki. Może jedyne co się zmieniło, to że teraz, w czasie epidemii, nie mogę wpuścić nikogo do stołówki – mówi z lekkim żalem s. Salomea CSSE - Wszyscy muszą jeść na dworze.

Takie są przepisy. Żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów, siostry wydają obiady w specjalnych strojach i z wielką pieczołowitością dbają o higienę w kuchni. Nie mogą rozlewać zupy do pojemników przyniesionych przez osoby ubogie. Skąd zatem je wziąć, skoro dotychczasowe możliwości pozyskiwania pieniędzy na działalność kuchni, czyli sprzedaż własnoręcznie wykonanych ozdób na kiermaszach parafialnych, jest niemożliwa?

Do pomocy włączyła się Marionicka Fundacja Misyjna i ogłosiła zbiórkę słoików oraz datków na butelki plastikowe i artykuły spożywcze. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wciągu kilku dni zebrano kilkaset słoików, które umyte, wyparzone i ze smaczną zawartością trafiają do głodnych.

Podczas gdy siostry obsługują jadłodajnię, na miasto wychodzą wolontariusze z ciepłym posiłkiem dla chorych. Pod opieką Elżbietanek pozostaje kilkanaście osób w wieku osiemdziesięciu - dziewięćdziesięciu lat, które są „przykute” do łóżek. Podobną troską siostry obejmują również kilkanaście rodzin wielodzietnych w potrzebie.

- Niestrudzeni wolontariusze zanoszą im paczki z żywnością każdego dnia, zachowując wszelkie środki ostrożności i zalecenia sanepidu. Dla bezpieczeństwa mijają ludzi z daleka, ale wyróżnia ich głębokie i ufne spojrzenie w oczy i ciepły uśmiech – w ostatnim czasie zachowanie mocno zapomniane, a szkoda.

Czy towarzyszy im lęk?

- Nie. Staramy się podporządkować przepisom, aby, z miłości ku bliźnim, nie stwarzać zagrożenia żadnej ze stron – tłumaczy odpowiedzialna za dzieło siostra.

U Elżbietanek bez zmian. W dalszym ciągu, z wielką wiarą modlą się, w podawanych przez internetową Księgę Modlitwy intencjach (https://elzbietanki.wroclaw.pl/prosba-o-modlitwe/), motywują do współpracy młodzież, gotują dla potrzebujących, rozgrzewając nie tylko ich żołądki, ale i serca. Życiu i posłudze sióstr wciąż towarzyszy wdzięczność, bo jak tu nie błogosławić Bogu i ludziom dobrej woli, którzy z drugiego końca Polski przysyłają niespodzianie kuriera z paczką 10 kilogramów makaronu czy kaszy? Albo dzielą się z obfitością słoikami.

- To daje nadzieję i pokrzepienie, że w tak trudnym czasie, ludzie potrafią myśleć nie tylko o sobie lecz i o innych. Wspierają jak mogą Fundację Dobroczynności prowadzonej przez nasze siostry. To z jej funduszy kupujemy każdego dnia chleb do jadłodajni – wyjaśnia s. Salomea. - Nasza stołówka nie jest dofinansowana z miasta i każdy dar serca: modlitwa, ręce do pracy czy pomoc materialna, są na wagę złota.

A Ty chcesz podzielić się dobrem? Jeśli chcesz i możesz pomóc, zadzwoń:

s. Salomea CSSE: 667 220 174.

CZYTAJ DALEJ

USA: Zostań w domu. „Ale ja nie mam domu...”

2020-04-04 16:43

[ TEMATY ]

USA

bezdomni

koronawirus

pandemia

Halfpoint/fotolia.com

W czasie epidemii szczególnie trudna jest sytuacja osób bezdomnych. Eksperci zwracają uwagę, że rozprzestrzenianie się wirusa może przebiegać szybciej w dużych miastach z większym odsetkiem osób bez dachu nad głową, a takich w Stanach Zjednoczonych nie brakuje. Łącznie w kraju żyje ponad 500 tys. bezdomnych. W USA potwierdzono już prawie 280 tys. przypadków zarażenia koronawirusem, zaledwie w ciągu ostatniej doby zmarło ponad 1500 osób.

Władze apelują, żeby pozostać w domach, jednak dla nich domem jest ulica, nocą zaś przepełnione są schroniska, w których nie czują się bezpiecznie. Wiele szkół i akademików, gdzie nie ma teraz uczniów i studentów, otworzyło swoje drzwi dla bezdomnych, aby zmniejszyć ich liczbę w noclegowniach, jednak to wciąż warunki dalekie od izolacji.

Są oni grupą szczególnie narażoną nie tylko przez warunki sanitarne w jakich żyją, ale również ze względu na częste występowanie w tej grupie chorób przewlekłych. Ich obecność na ulicach może powodować szybsze rozprzestrzenianie się patogenu. „Schroniska dla bezdomnych podejmują środki ostrożności, jednak gdy przebywałam w noclegowni nasze łóżka były bardzo blisko siebie i korzystaliśmy z jednej jadalni” – mówi Debbie, bezdomna z Bostonu, obecnie na kwarantannie.

„W lipcu miną cztery lata odkąd jestem bezdomna. Byłam pielęgniarką w szpitalu w Bostonie. Gdy straciłam tę pracę, to potem już nie mogłam znaleźć żadnego zajęcia. Wkrótce skończyły mi się pieniądze i musiałam opuścić swoje mieszkanie – opowiada Debbie. - Przez trzy lata mieszkałam w samochodzie, aż w końcu trafiłam do schroniska dla bezdomnych. Niedługo potem rozpoczęła się epidemia koronawirusa i pojawił się pierwszy przypadek w naszej noclegowni. Zostaliśmy przeniesieni do miejsca kwarantanny. Pielęgniarki codziennie sprawdzają nasz stan zdrowia i pytają o objawy. Na miejscu jest też lekarz. Personel jest bardzo miły i czuję się z nimi naprawdę bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kiedy to wszystko się skończy będę mogła wrócić do schroniska, gdzie zostawiłam swoje rzeczy. Jestem bardzo wdzięczna za to, że tak wielu ludzi za mnie się modli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję