Reklama

Niedziela w Warszawie

Warszawa: 10-lecie Instytutu Papieża Jana Pawła II

Uroczystą Mszą św. w świątyni Świętej Opatrzności Bożej pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza oraz okolicznościową sesją uczczono dziś 10-lecie Instytutu Papieża Jana Pawła II w Warszawie.

[ TEMATY ]

instytut

Episkopat.pl

Kard. Kazimierz Nycz

Kard. Nycz w homilii przyznał, że "mądrość twórców Instytutu Papieża Jana Pawła II polegała na tym, że w 2005 r. po odejściu Jana Pawła II zauważyli, iż dorobek tego Papieża, jest tak wielki i głęboki, że warto się nad nim pochylać i zastanawiać się nad nim w wieloraki sposób". Zdaniem kardynała należy "nie tylko propagować to, co już wiemy o życiu i nauczaniu Jana Pawła II, ale odkrywać i badać to, czego jeszcze nie wiemy". A jest to - stwierdził - zadanie dla wielu pokoleń oraz dla wielu podobnych instytucji.

A jako konkretny przykład badawczy, metropolita warszawski wymienił dojrzewające w Karolu Wojtyle, na przestrzeni lat, rozumienie czym w istocie jest Boże miłosierdzie. Przypomniał, że Wojtyła w wieku 25 lat jako młody ksiądz, w swym dramacie: "Brat naszego Boga" o św. Albercie Chmielowskim, napisał, że Boże miłosierdzie jest nieustannym "podnoszeniem człowieka" przez Boga. A potem ta definicja Bożego miłosierdzia była stałym elementem jego papieskiego nauczania i znalazła się w encyklice "Dives in misericordia".

Kaznodzieja przypomniał, że Karol Wojtyła "jako arcybiskup krakowski uczestniczył w Soborze Watykańskim II, następnie wcielał w życie dorobek soboru w Kościele krakowskim, a wreszcie przyszło mu zmierzyć się z reformą soborową jako papieżowi Kościoła powszechnego".

Reklama

Zapewnił, że warto jest studiować wciąż dorobek Jana Pawła II, gdyż "jest on dla nas także zadaniem na dziś" i zauważył, że z tego właśnie względu "dziękujemy za cały 10-letni dorobek Instytutu, zachęcając go do dalszych prac badawczych, edukacyjnych i popularyzatorskich".

Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik w okolicznościowym wystąpieniu podkreślił wkład nauczania Jana Pawła II w kształtowanie nie tylko Kościoła ale i współczesnej Europy i Polski. Jego zdaniem, bez wyraźnej inspiracji ze strony Jana Pawła II Polska mogłaby się nie znaleźć w Unii Europejskiej. Podkreślił, że cieszy się, że jako marszałek województwa ma okazję wspierać działalność Instytutu oraz, że traktuje to jako "osobisty dług, jaki ma do spłacenia Janowi Pawłowi II, za to co mu zawdzięcza".

Dyrektor Instytutu, ks. prałat Zdzisław Struzik zaprezentował zgromadzonym 10-letni dorobek tej placówki. Przypomniał, że Instytut Papieża Jana Pawła II jest samorządową instytucją kultury, utworzoną dnia 13 marca 2006 roku, na mocy porozumienia zawartego pomiędzy kard. Józefem Glempem, a Adamem Struzikiem Marszałkiem Województwa Mazowieckiego. Celem powołania Instytutu było upamiętnienie osoby, życia i dzieła Ojca Świętego Jana Pawła II.

Reklama

Poinformował, że Instytut prowadzi działalność edukacyjną, a także studia nad recepcją nauki Jana Pawła II w Polsce i poza jej granicami. A realizuje to poprzez wydawanie licznych publikacji oraz organizowanie różnorodnych wydarzeń, tj. sympozjów, koncertów, przedstawień, wystaw, etc. Zasługą Instytutu jest wydanie 102 pozycji książkowych obrazujących życie i nauczanie Jana Pawła II. Z kolei w ramach współpracy naukowej łączą go bliskie kontakty z UKSW oraz wieloma innymi uczelniami w Polsce i za granica. Instytut prowadzi też własną bibliotekę oraz archiwum, gdzie zebrane zostały pamiątki po Janie Pawle II z niemal całego świata.

Przypomniał, że Instytut bardzo angażuje się również w organizację konkursów wiedzy o Janie Pawle II, adresowanych szczególnie do młodzieży i realizowanych na terenie bardzo wielu szkół.

Ks. Struzik podziękował też Archidiecezji Warszawskiej, która na potrzeby Instytutu użyczyła część nieruchomości w kompleksie Świątyni Opatrzności Bożej oraz samorządowi Województwa Mazowieckiego, który sfinansował wybudowanie tam nowej siedziby Instytutu oraz wpiera liczne projekty przezeń realizowane.

Kolejnym punktem spotkania było uhonorowanie przez marszałka Struzika kard. Nycza i dyrekcję Instytutu w osobach ks. Zbigniewa Struzika i jego zastępcę ks. Aleksandra Seniuka - medalem "Pro Mazovia", przyznawanym dla osób zasłużonych dla rozwoju Województwa Mazowieckiego.

Na zakończenie liczni współpracownicy Instytutu Papieża Jana Pawła II oraz instytucje zasłużone w pomocy placówce, w tym KAI, zostały uhonorowane okolicznościowym medalem wydanym z okazji 10-lecia Instytutu.

2016-11-04 18:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zawołani po Imieniu

Instytut Pileckiego rozpoczyna drugi rok upamiętnień Polaków zamordowanych za pomaganie Żydom podczas wojny – w ramach projektu „Zawołani po Imieniu”.

Inauguracyjne upamiętnienie miało się odbyć 22 marca br. w Paulinowie, wsi w woj. mazowieckim, w niedzielę poprzedzającą 24 marca – Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Ale się nie odbyło ze względu na zagrożenie koronowirusem. Pamięć jednak zobowiązuje, dlatego piszemy o tym szlachetnym dziele.

Projekt „Zawołani po Imieniu”, realizowany przez Instytut Pileckiego, nawiązuje swą nazwą do wiersza Zbigniewa Herberta Pan Cogito o potrzebie ścisłości, który podkreśla konieczność precyzyjnego policzenia ofiar „walki z władzą nieludzką”: „Musimy zatem wiedzieć/ policzyć dokładnie/ zawołać po imieniu/ opatrzyć na drogę”. Poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej i wynika z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut chce w ten symboliczny sposób wprowadzić lokalne doświadczenia do powszechnej świadomości historycznej.

Program został zainaugurowany w 2019 r. w Sadownem, gdzie odsłonięto kamień upamiętniający rodzinę Lubkiewiczów – piekarzy zamordowanych przez Niemców za przekazanie ukrywającym się Żydówkom chleba. Spośród siedemnastu osób, które zostały upamiętnione w 2019 r., zdecydowana większość nie została wcześniej w jakikolwiek sposób uhonorowana, o czym świadczy fakt, że tylko cztery osoby spośród nich otrzymały pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

22 marca br. upamiętnionych miało zostać jedenaścioro Polaków zamordowanych w Paulinowie. W nocy z 23 na 24 lutego 1943 r. Niemcy przeprowadzili tam akcję pacyfikacyjną wymierzoną w Polaków, którzy udzielali pomocy Żydom zbiegłym ze zlikwidowanego getta w Sterdyni. Część z nich nocowała w dworskich zabudowaniach. Reszta z pomocą mieszkańców wsi znalazła schronienie w lesie. Uciekinierom zapewniano żywność i możliwe wsparcie.

Z zeznań świadków wynika, że w pacyfikacji wziął udział Ernst Grams – znany z brutalności starosta powiatu sokołowsko-węgrowskiego.

W wyszukiwaniu podejrzanych uczestniczył prowokator, który dołączył wcześniej do ukrywających się Żydów. Śmierć poniosło jedenaścioro mieszkańców Paulinowa i Starego Ratyńca: Franciszek Kierylak – stajenny w folwarku, małżeństwo Ewa i Józef Kotowscy oraz ich syn Stanisław, Franciszek Augustyniak, Zygmunt Drgas, Marian Nowicki, Stanisław Piwko, Jan Siwiński, Zygmunt Uziębło i Aleksandra Wiktorzak. Część aresztowanych Niemcy rozstrzelali w przyległym do Paulinowa lesie. Ciała pomordowanych pochowano w miejscu zbiorowej egzekucji. Po zakończeniu działań wojennych rodziny ofiar ekshumowały ciała i pochowały je na okolicznych cmentarzach.

Instytut Pileckiego prowadzi działania, które polegają nie tylko na analizie archiwalnych materiałów (w tym dokumentów Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce), ale również na rejestrowaniu relacji członków rodzin zamordowanych oraz żyjących świadków wydarzeń. Wszystko po to, aby poznać losy poszczególnych osób, a także ustalić fakty i liczby oraz przywrócić szacunek tym, którzy często na całe dziesięciolecia pozostali zapomniani.

Z relacji Stanisławy Witkowskiej (z domu Kotowska):
Niemcy zaczęli ostro prześladować ludność żydowską; zabijali Żydów w Sterdyni i w okolicach oraz wywozili do obozu w Treblince, gdzie ich zabijali. (...) Żydzi zaczęli uciekać i chronić się przed Niemcami, i szukali pomocy u Polaków, którzy udzielali także pomocy żywnościowej. Moi rodzice udzielali im okresowego schronienia i dawali żywność. (...) Najczęściej po żywność przychodzili
Żydzi – rodzeństwo Szlojme i Szymel. Ci Żydzi mieli schron ziemny w lesie zwanym Kołpak, odległym od naszego gospodarstwa o ok. 2 km. Brat mój Stanisław Kotowski wiedział o tym schronie, dawał im słomę do wyłożenia ocieplenia w środku, a także kartofle i pomagał im, co mógł. Ja również z moją matką Ewą przygotowywałam jedzenie: zupy, piekłam placki i chleb dla tych Żydów.

Upamiętnieni w 2019 r.
Marianna, Leon i Stefan Lubkiewiczowie (24 marca, Sadowne), Piotr Leszczyński i Antoni Prusiński (9 czerwca, Poręba-Kocęby), Aleksandra i Hieronim Skłodowscy (16 czerwca, Skłody-Piotrowice), Jadwiga Długoborska i Lucyna Radziejowska (29 czerwca, Ostrów Mazowiecka), Julianna, Stanisław, Henryk i Wacław Postkowie (30 czerwca, Stoczek), Wacław Budziszewski (22 września, Nur), Władysława i Stanisław Krysiewiczowie (6 października, Waniewo), Franciszek Andrzejczyk (27 października, Czyżew-Sutki)

CZYTAJ DALEJ

Ostre: interwencja policji w sprawie zbyt dużej liczby wiernych na Mszy św.

2020-04-03 12:26

[ TEMATY ]

Kościół

policja

wikimedia.org

W związku ze zbyt dużą liczbą wiernych, którzy uczestniczyli we Mszy św. w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Ostrem na Żywiecczyźnie interweniowała policja. Do zdarzenia doszło 2 kwietnia podczas wieczornej liturgii – potwierdziła rzecznik żywieckiej policji asp. szt. Mirosława Piątek.

Z relacji oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu wynika, że policjanci przybyli do kościoła w wyniku anonimowego zgłoszenia o tym, że w świątyni zgromadziło się zbyt dużo wiernych – 16 osób i ksiądz. Ponieważ w liturgii, zgodnie z obowiązującymi w czasie epidemii przepisami, może przebywać maksymalnie pięć osób, część uczestników modlitwy musiała opuścić świątynię. Wierni zostali poproszeni przez kościelnego o zastosowanie się do zaleceń, po czym Msza św. została dokończona.

O sprawie ma zostać poinformowany Sanepid. Może on wszcząć postępowanie administracyjne.

CZYTAJ DALEJ

USA: Zostań w domu. „Ale ja nie mam domu...”

2020-04-04 16:43

[ TEMATY ]

USA

bezdomni

koronawirus

pandemia

Halfpoint/fotolia.com

W czasie epidemii szczególnie trudna jest sytuacja osób bezdomnych. Eksperci zwracają uwagę, że rozprzestrzenianie się wirusa może przebiegać szybciej w dużych miastach z większym odsetkiem osób bez dachu nad głową, a takich w Stanach Zjednoczonych nie brakuje. Łącznie w kraju żyje ponad 500 tys. bezdomnych. W USA potwierdzono już prawie 280 tys. przypadków zarażenia koronawirusem, zaledwie w ciągu ostatniej doby zmarło ponad 1500 osób.

Władze apelują, żeby pozostać w domach, jednak dla nich domem jest ulica, nocą zaś przepełnione są schroniska, w których nie czują się bezpiecznie. Wiele szkół i akademików, gdzie nie ma teraz uczniów i studentów, otworzyło swoje drzwi dla bezdomnych, aby zmniejszyć ich liczbę w noclegowniach, jednak to wciąż warunki dalekie od izolacji.

Są oni grupą szczególnie narażoną nie tylko przez warunki sanitarne w jakich żyją, ale również ze względu na częste występowanie w tej grupie chorób przewlekłych. Ich obecność na ulicach może powodować szybsze rozprzestrzenianie się patogenu. „Schroniska dla bezdomnych podejmują środki ostrożności, jednak gdy przebywałam w noclegowni nasze łóżka były bardzo blisko siebie i korzystaliśmy z jednej jadalni” – mówi Debbie, bezdomna z Bostonu, obecnie na kwarantannie.

„W lipcu miną cztery lata odkąd jestem bezdomna. Byłam pielęgniarką w szpitalu w Bostonie. Gdy straciłam tę pracę, to potem już nie mogłam znaleźć żadnego zajęcia. Wkrótce skończyły mi się pieniądze i musiałam opuścić swoje mieszkanie – opowiada Debbie. - Przez trzy lata mieszkałam w samochodzie, aż w końcu trafiłam do schroniska dla bezdomnych. Niedługo potem rozpoczęła się epidemia koronawirusa i pojawił się pierwszy przypadek w naszej noclegowni. Zostaliśmy przeniesieni do miejsca kwarantanny. Pielęgniarki codziennie sprawdzają nasz stan zdrowia i pytają o objawy. Na miejscu jest też lekarz. Personel jest bardzo miły i czuję się z nimi naprawdę bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kiedy to wszystko się skończy będę mogła wrócić do schroniska, gdzie zostawiłam swoje rzeczy. Jestem bardzo wdzięczna za to, że tak wielu ludzi za mnie się modli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję