Reklama

W 100-lecie Literackiej Nagrody Nobla

Pamięć o Sienkiewiczu

W 2005 r. przypada 100. rocznica przyznania Henrykowi Sienkiewiczowi Literackiej Nagrody Nobla. Niektóre placówki oświaty i kultury zauważyły tę rocznicę, a w pierwszym rzędzie - Muzeum H. Sienkiewicza w Oblęgorku.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Muzeum, mieszczące się w pałacyku ofiarowanym przez społeczeństwo Pisarzowi, od lat stara się kultywować Sienkiewiczowską spuściznę pisarską i pamięć o ostatnim właścicielu Oblęgorka. Cykl tegorocznych imprez związanych z rocznicą Nagrody Nobla, rozpoczyna 20 kwietnia wystawa Broń bohaterów Sienkiewiczowskiej Trylogii. Poczta Polska przygotuje z tej okazji okolicznościowy datownik oraz pocztówki. 7 maja - odbędzie się koncert z okazji urodzin Pisarza (urodził się 5 maja 1846 r.), połączony z prezentacją rocznicowego medalu przygotowanego przez Mennicę Warszawską, a także z promocją książki autorstwa Lidii Putowskiej, kierownika Muzeum w Oblęgorku, pt. Literacka Nagroda Nobla 1905.
Z ważniejszych propozycji jesiennych - to sesja popularnonaukowa w Oblęgorku (7 listopada), poświęcona analizie dorobku pisarskiego Sienkiewicza, współorganizowana przez Muzeum Narodowe i Towarzystwo Sienkiewiczowskie w Lublinie. Natomiast 10 grudnia, w rocznicę śmierci Alfreda Nobla, kiedy przyznaje się nagrody jego imienia, planowany jest przemarsz kostiumowych postaci - bohaterów Sienkiewiczowskich - ulicami Kielc. Ponadto przewidziane są: inscenizacje, koncerty, wyróżnienia i odznaczenia dla popularyzatorów twórczości H. Sienkiewicza.
Przy okazji 100. rocznicy Nagrody Nobla warto podkreślić, że Sienkiewicz otrzymał ją za całokształt twórczości, a nie - jak się mylnie sądzi - za Quo vadis. Zygmunt Broniarek, który niegdyś pokusił się o zweryfikowanie tej informacji, dotarł do oryginalnego werdyktu Szwedzkiej Akademii.
Na ile dzisiejsze pokolenie Polaków jest świadome fenomenu twórczości Sienkiewicza, kształtującego trendy i gusta literackie, kreującego postaci ukochanych bohaterów, bliskich nie tylko Polakom? Sienkiewicz ze swą koncepcją „krzepienia serc” jawił się wówczas jako twórca wręcz opatrznościowy. Dotąd jego utwory są w kanonie lektur szkolnych, dotąd wzruszają, uczą i bawią adaptacje jego powieści. Dlatego niektóre szkoły i „Świetlice Plus” przygotowują okolicznościowe wystawy i konkursy wiedzy o Pisarzu oraz organizują wycieczki, w większości do Oblęgorka, choć nie tylko. Atrakcyjnie zapowiada się wyprawa na Kresy pod hasłem „Szlakiem bohaterów Ogniem i Mieczem”. Jest to propozycja tropienia śladów powieściowych bohaterów w miejscach upamiętnionych także historią. Wycieczka obejmuje zwiedzanie m.in.: Stanisławowa, Kołomyi, Kamieńca Podolskiego, Okopów Świętej Trójcy, Chocimia, Zbaraża, Trembowli, Wiśniowca, Krzemieńca. Wyjazd koordynuje Stanisław Osowski, dyrektor Gimnazjum w Sobkowie (zainteresowanym szczegółami podajemy nr tel.: 38-71-127; 38-71-509). Niewysoka opłata wycieczki, organizowanej w terminie 29 kwietnia - 3 maja, obejmuje noclegi w hotelach, 2 x wyżywienie, ubezpieczenie, pilota itp.
Może zatem warto w roku sienkiewiczowskich rocznic wybrać sobie którąś z propozycji przypominających Pisarza, będących zarazem lekcją historii. W dzisiejszych trudnych czasach potrzeba nam przecież przywołania zasad honoru, moralności, rycerskości - „ku pokrzepieniu serc”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

2026-05-09 11:08

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
CZYTAJ DALEJ

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej Niezbędnika Katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Poręczny modlitewnik jest dostępny wraz z naszym Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Dostępna jest również wersja PDF naszego Niezbędnika!

CZYTAJ DALEJ

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

2026-05-09 11:08

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję