Reklama

Pielgrzymka Rodzin i Małżeństw do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin

2019-07-03 08:02

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura

– W codzienności waszego życia Maryja chce dodać wam odwagi w duchowych trudnościach, cierpieniach. Chcemy razem z Nią słuchać Jezusa żyjącego w Kościele, słuchać i służyć, pomagać braciom i siostrom, którzy potrzebują wsparcia w odnalezieniu zwyczajnej drogi, planu dla rodziny, tej jedynej drogi, która daje godność i prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i ich dzieciom – mówił o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika podczas dorocznej Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin. Pielgrzymka odbyła się 2 lipca z okazji święta patronalnego. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Mariusz Tabulski.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Rodzin i Małżeństw do sanktuarium MB Leśniowskiej

O. Jacek Toborowicz, przeor sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin z Leśniowa podkreślił w przemówieniu, że jest to wielkie dziękczynienie za wszystkie łaski. Na uroczystość przybyły pielgrzymki Rodzin Katolickich Archidiecezji Częstochowskiej, piesze – z parafii Gorzków – Trzebniów (35 osób, po raz dziewiąty) i z Żarek, która wędrowała jako Marsz dla Życia i Rodziny, oraz rowerowa z Witkowic-Nieznanic (po raz 16., ok. 20 osób) wraz ze swoimi duszpasterzami, a także liczni wierni.

Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin zaprasza na:

Reklama

Dni maryjne: od środy 3 lipca do soboty 6 lipca. Codziennie o godz. 18.30 odbędzie się procesja różańcowa, a następnie Msza św. z homilią. Modlitwie będzie przewodniczył o. Józef Stępień, Referent ds. Nawiedzenia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej.

Drugi dzień odpustu Leśniowskiego w niedzielę 7 lipca. Sumie o godz. 11.00 będzie przewodniczył bp. Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

Tagi:
Leśniów

Reklama

Rodzina to nie dodatek do życia

2019-08-27 12:56

Beata Pieczykura
Edycja częstochowska 35/2019, str. 3

Wiodła je miłość i pragnienie ofiarowania róż. Dlaczego rodziny wiernie powracają do sanktuarium w Leśnowie?

Beata Pieczykura/Niedziela
Państwo Agnieszka i Rafał z córkami Alą i Zuzią z Wrocławia u Matki Bożej Leśniowskiej

Szczególne znaki nas tu przyprowadziły, od koleżanki dowiedziałam się, że jest sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin, ponadto w internecie szukałam modlitwy do Matki Bożej Leśniowskiej i znalazłam ją na stronie „Niedzieli” – powiedziała p. Agnieszka z Wrocławia, która z mężem Rafałem i córkami Alą i Zuzią pielgrzymowała do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin w rocznicę koronacji figury, z okazji II Pielgrzymki Małżeństw. – W tamtym roku w tym sanktuarium zawierzyliśmy przygotowanie do wczesnej I Komunii św. naszej córki Zuzi – opowiada. – W tym roku jesteśmy drugi raz w Leśniowie, dziękujemy i pielgrzymujemy. W trzy dni cztery sanktuaria, byliśmy jeszcze w Częstochowie, Gidlach oraz Świętej Annie. Uważamy, że najlepszy sposób odpoczynku to uwielbienie Boga, a najlepszy sposób na życie to oddać chwałę Panu Bogu, tylko wtedy żyjemy w pełni. Chcielibyśmy, tak jak Maryja prosiła w Gietrzwałdzie, codziennie odmówić wszystkie tajemnice. Różaniec stał się szczególny dla nas. W ten sposób mówimy Maryi, że Ją kochamy, a to nigdy się nie nudzi. Każde „Zdrowaś Mario” to róża ofiarowana Maryi. Jej mąż Rafał dopowiada: – Rodzinnie jest trudno, ale indywidualnie staram się odmówić cały Różaniec, kiedy jadę do pracy. Maryja i Różaniec towarzyszą mi od 15. roku życia, gdy pielgrzymowałem z opolską pielgrzymką na Jasną Górę.

Miłość się nie nudzi

Sanktuarium w Leśniowie i miłość Maryi przyciągają jak magnes. Ci, którzy przybyli tu, najpewniej powrócą. Siłę tego miejsca cenią sobie państwo Mariola i Dominik z Kielc. Zaczęli przyjeżdżać na błogosławieństwo matek oczekujących na narodziny dziecka 10 lat temu. I do dziś pielgrzymują co roku z synami Michałem i Piotrem na rocznice ślubu czy narodzin dzieci. Podobne doświadczenie mają państwo Natalia i Adam z córkami Heleną i Urszulą, którzy pielgrzymują do Matki Bożej Leśniowskiej, od kiedy pamiętają. Odwiedzają ciocię w pobliskich Włodowicach, a potem Patronkę Rodzin. – Jesteśmy z Mikołowa, tam jest czczona Matka Boża Mikołowska, oddajemy Jej nasze sprawy, nasze dzieci i jest lepiej, gdy mamy pomoc Maryi – oznajmiła p. Natalia. Nie inaczej powiedział p. Mariusz z Olkusza: – Przyjeżdżamy tu co tydzień czy co miesiąc od 8 lat, bo to miejsce nas przyciąga. Jego żona Anna podkreśla, że to miejsce urzekło ją, jak była tu pierwszy raz 10 lat temu, szczególnie to, że jest przyjazne mamom, które karmią piersią. Pielgrzymuje wraz z córkami Alicją i Jolantą oraz dziadkami. – Po Mszy św. nie chce się wracać do domu – mówi p. Anna, dlatego nasza rodzina spędza tu cały dzień na modlitwie i odpoczynku.

Kłamstwo ideologii

Do pątników, którzy 18 sierpnia przybyli do sanktuarium w Leśniowie abp Wacław Depo, mówił: – Kłamstwo tej ideologii jest odwróceniem porządku stworzenia i czerpaniem ze źródeł ateizmu, które powodują zapomnienie, kim jest człowiek, jaka jest jego godność, jaka jest jego przyszłość. Ksiądz Arcybiskup zachęcał licznie zebranych, by z odwagą mówili o własnym doświadczeniu Bożej miłości na wzór Maryi i zauważali dzieła Boga. Przypomniał, że zgodnie z konstytucją rodzice mają pierwsze prawo do wychowania swoich dzieci oraz wyrażenia sprzeciwu wobec brutalnej edukacji seksualnej m.in. w szkołach. Dlatego wołał: – Rodzina nie jest dodatkiem do życia, z którego można zrezygnować.

Dlatego sanktuarium rodzinnych błogosławieństw zaprasza, aby – jak mówi o. Jacek Toborowicz, przeor sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin w Leśniowie, „umocnić rodziny, aby nie poddawały się współczesnym ideologiom laicyzacji i łatwości życia, które proponuje świat”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

30. rocznica Mszy Pojednania

2019-11-12 19:28

BP KEP, ks. twl / Krzyżowa (KAI)

W miejscowości Krzyżowa koło Świdnicy upamiętniono dziś 30. rocznicę Mszy Pojednania, w której w 1989 roku uczestniczyli ówcześni przywódcy rządów Niemiec i Polski Helmut Kohl i Tadeusz Mazowiecki. Dzisiejszej Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił - tak jak 30 lat temu - abp Alfons Nossol. Koncelebrowali ją również abp Ludwig Schick i abp Wiktor Skworc oraz biskup świdnicki Ignacy Dec.

www.diecezja.opole.pl

Mszy Świętej upamiętniającej spotkanie premiera Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla w 1989 roku w Krzyżowej przewodniczył i homilię wygłosił abp Alfons Nossol, biskup senior z Opola. W kazaniu nawiązał on do historii małżeństwa Helmutha i Freyi von Moltke, którzy w ramach „Kręgu z Krzyżowej" zawiązywali ruch oporu przeciwko nazistom, narodowemu socjalizmowi i Hitlerowi. Hrabia von Moltke został aresztowany i stracony 23 stycznia 1945 roku. Abp Nossol w homilii przedstawiał m.in. korespondencję między małżonkami z czasu, kiedy von Moltke był więziony.

„To niezwykłe świadectwo chrześcijańskiej miłości małżonków” – podkreślił ks. Jarosław Mrówczyński, sekretarz grupy kontaktowej episkopatów Niemiec i Polski ze strony polskiej, który uczestniczył w dzisiejszych uroczystościach. Dodał, że ogromna miłość do Chrystusa państwa von Moltke staje się świadectwem zarówno dla protestantów jak i katolików.

„To miłość do Chrystusa dawała im siłę przetrwania i walki o słuszną sprawę - powiedział ks. Mrówczyński. - Było to niezwykle poruszające słowo, pokazujące, jak wielką moc ma wiara w Chrystusa ukierunkowana na dobro człowieka i budowania pokoju między narodami, ale także pokoju w sercu człowieka” – podkreślił duchowny, odnosząc się do kazania abp. Nossola.

W koncelebrze uczestniczyli m.in. członkowie Fundacji Maksymiliana Kolbe. Zajmuje się ona procesem pojednania między narodem polskim i niemieckim, ale rozszerza też swą działalność na inne narody.

Uroczystości 30. rocznicy Mszy Pojednania w Krzyżowej miały charakter międzynarodowy oraz ekumeniczny. Wziął w nich udział ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel. Obok współprzewodniczących grupy kontaktowej episkopatów Niemiec i Polski, arcybiskupa Bambergu Ludwiga Schicka i metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca byli obecni miejscowi biskupi, przedstawiciele środowisk protestanckich i władz samorządowych.

Jak relacjonował ks. Mrówczyński, katolicy i protestanci, Polacy i Niemcy, którzy wspominali fakt sprzed 30 laty, „modlili się wspólnie o pokój i pojednanie. Prosili Pana Boga o mądrość i odwagę w dalszym budowanie mostów między naszymi narodami, które to zostało rozpoczęte poprzez orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich w 1965 roku Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

Wspólnotowa modlitwa i obrady Fundacji Maksumiliana Kolbe w Krzyżowej miały też przypomnieć historyczne wydarzenie jakim była Msza św. – nazwana później Mszą Pojednania – w której wzięli udział Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier wolnej Polski i Helmut Kohl, ówczesny kanclerz Niemiec.

Po słowach: „Przekażcie sobie znak pokoju”, kanclerz Kohl i premier Mazowiecki nie ograniczyli się do ukłonów czy podania sobie dłoni, ale, wychodząc z klęczników, wymienili długi serdeczny uścisk. Fotografia przedstawiająca tę scenę bardzo szybko pojawiła się w światowych mediach i stała się symbolem otwarcia nowego etapu w relacjach polsko-niemieckich oraz przemian zachodzących w Europie.

Mszę św. w Krzyżowej porównywano w komentarzach do Mszy św. w katedrze w Reims we Francji z 1962 r., która została uznana za symbol pojednania francusko-niemieckiego. Uczestniczyli w niej wówczas prezydent Francji Charles de Gaulle i kanclerz RFN Konrad Adenauer.

Istnieje przekonanie, że Msza Pojednania w Krzyżowej stała się impulsem do uregulowania stosunków polsko-niemieckich, w tym także do podpisania 14 listopada 1990 r. traktatu granicznego, czyli umowy bilateralnej między Rzeczpospolitą Polską i Republiką Federalną Niemiec dotyczącej uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem