Reklama

Wieluńscy podopieczni Betel rozpoczęli Adwent i spotkali się z Mikołajem

2019-12-01 21:40

Zofia Białas

Zofia Białas

W niedzielę 1 grudnia rozpoczął się w Kościele nowy rok liturgiczny. Rozpoczął się Adwent- czas oczekiwania na Boże Narodzenie. W kościele pojawił się adwentowy wieniec z czterema świecami, świeca adwentowa i fioletowy kolor szat.

W tym dniu na swojej comiesięcznej Eucharystii o godzinie 15.00 w kościele p.w. Nawiedzenia NMP spotkali się wieluńscy niepełnosprawni i ich opiekunowie. Obecne były także panie Alicja Bednarek – koordynatorka Betel z Częstochowy i Elżbieta Tylkowska z Wieluńskiego Betel im. Św. Franciszka z Asyżu. Eucharystii przewodniczył duchowy opiekun grupy sprawnych inaczej j ks. Mariusz Sztaba.

Przed Eucharystią ks. Mariusz grając na gitarze zachęcał obecnych do zaśpiewania kilku prostych pieśni adwentowych, które potem wspólnie zaśpiewano podczas liturgii Mszy świętej.

W czasie Mszy świętej ks. celebrans odczytał Ewangelię wg św. Mateusza mówiącą o potrzebie czujności w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa. Przeczytany fragment nawiązujący do wydarzeń sprzed potopu i czujności Noego, który wybudował arkę i ocalił siebie i swoich najbliższych, przypomniał rozpoczynającym Adwent o konieczności czuwania: „Czuwajcie, więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie (...).

Reklama

Kaznodzieja w prostych słowach przypomniał zebranym trzy przyjścia Jezusa: pierwsze, kiedy narodził się z Maryi dziewicy w Betlejem, drugie, kiedy przychodzi na ołtarz podczas każdej Eucharystii w czasie Przeistoczenia i trzecie przyjście przy końcu świata.

Adwent to czas poprawy, wielu z was już dziś się wyspowiadało. Czy wytrwacie w swoich dobrych postanowieniach? - Pytał zebranych. Pomocą będą wam, dodał, postaci Adwentu: Maryja, prorok Izajasz, Jan Chrzciciel i ukochany przez was święty Mikołaj, dobry biskup z Mirry.

Starajmy się dobrze przeżyć Adwent. Róbmy wszystko, by nikt nam go nie zabrał. Tylko dobrze przeżyty Adwent pozwoli cieszyć się Bożym Narodzeniem.

Po zakończonej Eucharystii w kościele pojawił się Mikołaj. Każdy z podopiecznych Betel otrzymał paczkę niespodziankę.

Tagi:
niepełnosprawni Betel mikołajki Wieluń

Reklama

Z bp. Antonim Długoszem w nowy rok szkolny i katechetyczny

2019-10-06 21:19

Zofia Białas

Pierwsza niedziela miesiąca dla podopiecznych wieluńskiej Wspólnoty Betel im. św. Franciszka z Asyżu to czas wspólnej Eucharystii w kościele pw. Nawiedzenia NMP.

Zofia Białas

Przybyli na nią podopieczni z p. Elżbietą Tylkowską, sprawni inaczej z Mokrska, p. Alina Bednarek z Częstochowy, ks. Mariusz Sztaba – opiekun duchowy wspólnoty i najważniejszy gość, bp Antoni Długosz - celebrans Mszy świętej. Przed Mszą św. Ksiądz Biskup spotkał się pielgrzymami z okolic Gniezna, którzy w drodze na Jasną Górę zatrzymali się w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Pani Ziemi Wieluńskiej.

Eucharystię rozpoczęła wspólnie zaśpiewana pieśń „Rysuję krzyż z kropelką krwi i jedną dużą łzą…” Potem była najprostsza Ewangelia ukazująca Boga Stwórcę najpiękniejszych cudów przyrody, które można było podziwiać w czasie wakacji, Boga, który dał nam dom, rodziców, rodzinę, przyjaciół i drugi dom - kościół. To do kościoła przynieśli nas rodzice i poprzez sakrament chrztu włączyli nas we wspólnotę dzieci Bożych, dodał ks. bp.

Dziś, mówił, pamiętamy o rodzicach, dziadkach, o pomocy w domu, o przyjaźni i o przebaczaniu swoim wrogom, pamiętamy też o katechezie i niedzielnej Mszy świętej i o uwielbianiu Boga poprzez codzienną modlitwę.

Zobacz zdjęcia: Z bp. Antonim Długoszem w nowy rok szkolny i katechetyczny

Wszystkie te oczywiste zadawałoby się rzeczy Ksiądz Biskup przybliżył obecnym na Eucharystii za pomocą pięknych ilustracji, wspólnie zaśpiewanych pieśni i odmówionych modlitw.

Eucharystię zakończył koncert najpiękniejszych piosenek religijnych, w tym Tango San Francesco. Nie mogło i nie zabrakło wspólnego tańca. Całość modlitewnego spotkania zakończyła pieśń „Rysuję krzyż kropelką krwi i jedną dużą łzą…”

W taki to radosny sposób ks. bp Antoni wprowadził podopiecznych wieluńskiego Betel w nowy rok szkolny i katechetyczny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie w sprawie o. Pelanowskiego

2019-11-30 18:46

Ojcowie Paulini

Poniżej zamieszczamy oficjalne oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów w sprawie o. Augustyna Pelanowskiego:

Agnieszka Bugała

W związku z propagowanymi przez o. Augustyna Pelanowskiego poglądami stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej oraz szacunkiem należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi, Zakon św. Pawła I Pustelnika (Paulini) oświadcza, iż zdecydowanie odcina się od prywatnych poglądów wyżej wymienionego kapłana.

Jednocześnie zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze.

Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zamętu i zgorszenia, jakie w dusze wiernych wprowadzić może indywidualna działalność o. Pelanowskiego. Jednocześnie informujemy, że już wcześniej podjęte zostały kroki przewidziane przez Kodeks Prawa Kanonicznego.

W duchu braterstwa trwamy w modlitwie za o. Augustyna.

o. Paweł Przygodzki

Sekretarz Generalny Zakonu Paulinów

Częstochowa – Jasna Góra, 30 listopada 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gwatemala: beatyfikacja brata szkolnego Jakuba A. Millera – męczennika

2019-12-06 19:13

kg (KAI) / Huehuetenango

W sobotę 7 grudnia w mieście Huehuetenango w zachodniej Gwatemali biskup diecezji David w Panamie kard. José Luis Lacunza Maestrojuán ogłosi błogosławionym brata Jakuba Alfreda Millera, który poniósł tam śmierć męczeńską w wieku 37 lat. Był on amerykańskim bratem szkolnym, który ponad 10 lat swego życia zakonnego spędził w Ameryce Środkowej, głównie w Nikaragui, potem w Gwatemali i tam zginął z rąk niewykrytych do dzisiaj sprawców.


Brat Santiago czyli Jakub Alfred Miller

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Jakub (James) Alfred Miller urodził się 21 września 1944 w miasteczku Stevens Point w amerykańskim stanie Wisconsin. Był wcześniakiem i zaraz po urodzeniu ważył zaledwie nieco ponad 1,8 kg, później jednak szybko się rozwijał i jako dorosły mierzył prawie 2 metry i ważył 100 kg. W dzieciństwie i wczesnej młodości był bardzo porywczy, a nawet niesforny i rubaszny, co nieraz budziło lęk w jego otoczeniu.

Wielki wpływ na zmianę jego zachowania i na całe późniejsze jego życie wywarła nauka w szkole średniej, prowadzonej przez braci szkolnych w mieście Winona w sąsiednim stanie Minnesota. W 1959, mając 15 lat, rozpoczął juniorat w tym zgromadzeniu zakonnym, w 3 lata potem został postulantem, a następnie nowicjuszem. Przyjął wówczas imiona zakonne Leo William, później jednak powrócił do swych imion chrzestnych i tylko ich używał.

Jeszcze przed złożeniem ślubów wieczystych w sierpniu 1969 zaczął pracować jako nauczyciel języków angielskiego i hiszpańskiego i jako katecheta w szkole średniej Cretin w St. Paul – stolicy Minnesoty; uprawiał też amerykański futbol i trenował drużynę szkolną.

Po ślubach władze zgromadzenia wysłały go do pracy w mieście Bluefields w południowo-wschodniej Nikaragui, skąd w 1974 przeniesiono go do Puerto Cabezas na północny wschód kraju. Pracował tam nie tylko jako nauczyciel, ale również przy rozbudowie miejscowego kompleksu przemysłowo-kościelnego, a szkoła na jego terenie pod jego kierunkiem rozrosła się z 300 do 800 uczniów. Aby bardziej zbliżyć się do miejscowej ludności, zaczął używać hiszpańskiej wersji swego imienia – Santiago (Jakub) i pod nim był powszechnie znany.

Tę pomyślnie rozwijającą się działalność przerwało w lipcu 1979 polecenie władz zakonnych, aby opuścił Nikaraguę, gdy zwyciężyło tam lewicowe ugrupowanie sandinistów. Brat Santiago pozostawał bowiem w dobrych i bliskich kontaktach z dotychczasowym dyktatorem Anastasio Somozą, widząc w tym szanse na wypełnienie przez rząd zobowiązań co do rozbudowy szkolnictwa w tym regionie, złożonych jego poprzednikowi i współbratu zakonnemu Francisowi Carrowi. Ale niektórzy miejscowi mieszkańcy uważali te więzi za zbyt bliskie i to zaniepokoiło przełożonych zakonnika, tym bardziej że nowe władze umieściły jego nazwisko na liście tych, których należy „sprzątnąć”.

Brat Santiago wrócił więc bardzo niechętnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie znów zaczął uczyć w swej pierwszej szkole w St. Paul, nie przestając jednak marzyć o powrocie do Ameryki Środkowej. Robił tak wiele dla tej placówki, że uczniowie nazwali go „Bratem Złotą Rączką”.

W styczniu 1981 znów znalazł się w Ameryce Środkowej, tym razem w Gwatemali – w Huehuetenango na zachodzie kraju i tam od pierwszej chwili zaangażował się jako nauczyciel zawodu w poprawę położenia ludności tubylczej, uciskanej przez panujący w tym kraju reżym. Działania te z jednej strony zyskały mu wielką sympatię miejscowych mieszkańców, z drugiej ściągnęły nań nie mniejszą wrogość rządzących wojskowych i bardzo szybko zaczął otrzymywać ostrzeżenia i pogróżki, których jednak nie uląkł się i nadal prowadził swą działalność na rzecz najuboższych.

Już w rok później – wieczorem 13 lutego 1983 do prowadzonej przez braci szkolnych Szkoły Indiańskiej im. De La Salle wdarło się trzech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn, oddając serię strzałów do brata Millera, zajętego pracami budowlanymi. Zakonnik zginął na miejscu, zabójcy natomiast od razu odjechali, a wszelki ślad po nich zaginął. Do dziś pozostali niewykryci i nieukarani.

Amerykańska diecezja La Crosse, na której terenie urodził się przyszły błogosławiony, ustanowiła nagrodę jego imienia za działalność na rzecz sprawiedliwości społecznej, a po jego śmierci powstała także fundacja, również nosząca jego imię, w celu kontynuowania jego dzieła na rzecz biednych i uciskanych. Brat Santiago nazywany jest „męczennikiem edukacji”.

Jego proces beatyfikacyjny toczył się w Huehuetenango w latach 2009-10, a w Watykanie zakończył się podpisaniem przez Franciszka dekretu o męczeństwie 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem