Reklama

Tyś naszą Hetmanką

Niedziela łódzka 27/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Orkiestra wojskowa powitała Królową Polski, Hetmankę Żołnierza Polskiego przybyłą do świątyni garnizonowej pw. św. Jerzego. Na Czarną Madonnę oczekiwali żołnierze różnych służb i różnych stopni, pracownicy cywilni wojska, kombatanci, weterani, zaproszeni goście oraz parafianie. W szpalerze oczekujących żołnierzy procesyjnie Obraz wprowadzono do kościoła.
Witając cudowny wizerunek Pani Jasnogórskiej szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Łodzi, dowódca garnizonu płk Wojciech Filkowski powiedział: - Stajesz wśród nas w świątyni wojskowej jako Matka Syna Bożego i jako nasza Matka. Pragniemy, aby każdy z nas nosił tak jak Ty, Maryjo, Chrystusa w swoim sercu, by uczynić z Niego swojego Mistrza i Nauczyciela we wszystkich dziedzinach swojego życia.
Uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Ireneusz Pękalski. Ksiądz Biskup zwrócił uwagę, że kapłan i żołnierz to służby narodowe, które wypełniają misję wobec Ojczyzny. Przypomniał także, że wśród zgromadzonych na uroczystości brakuje śp. biskupa polowego Wojska Polskiego gen. broni Tadeusza Płoskiego. Ksiądz Biskup, który zginął w wypadku pod Smoleńskiem, z wielką miłością wypełniał służbę duszpasterską w Wojsku Polskim. Jeszcze nie tak dawno zawierzał Ojczyznę i ludzi w mundurach Królowej Polski i Hetmance Żołnierza Polskiego. Wspominając akt zawierzenia, ks. prał. kmdr por. dr Henryk Sofiński, proboszcz tutejszej parafii, przypomniał, że dzieje naszej Ojczyzny naznaczone są cierpieniami, wojnami, rozbiorami. Nigdy jednak pod krzyżem cierpień nie zabrakło nam naszej Matki. - Maryjo, obudź nas z uśpienia, tchnij odwagę, przeniknij wrażliwością na sprawy narodu i daj nam mądrość, której zło nie przemoże.
Nawiedzenie Matki Bożej w parafii wojskowej to nadzieja, że Królowa Polski, Hetmanka Żołnierza Polskiego uprosi nam u Swojego Syna potrzebne łaski do codziennej służby, pracy i troski o naszą Ojczyznę, miasto, garnizon, rodziny i o nas samych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narodziny, śmierć i wzrost ziarna nie zatrzymują się w siódmym dniu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Strukov/fotolia.com

Iz 49 należy do części księgi związanej z wygnaniem babilońskim. W tle stoją ruiny Jerozolimy i pytanie, czy Bóg pamięta o Syjonie. Pan mówi o „czasie łaski” i „dniu ocalenia”. To język chwili, w której Bóg sam otwiera drogę. Werset o ustanowieniu Sługi „rękojmią więzi dla ludu” łączy się z odbudową kraju i z przekazaniem spustoszonych dziedzictw. Pojawia się obraz nowego wyjścia. Bowiem więźniowie wychodzą, ludzie z mroku stają w świetle, a wędrowcy znajdują pokarm przy drogach i na wszystkich nagich wzgórzach. Upał i słońce ich nie porażają. Prowadzenie odbywa się przy źródłach wody. Lud nadchodzi z daleka, z północy i od morza. Pojawia się nazwa Sinim, rzadki toponim, wskazujący daleką krainę. Następnie prorok wzywa niebo i ziemię do radości, bo Bóg pociesza swój lud.
CZYTAJ DALEJ

Nie chciała, by jej syn został księdzem. Jego powołanie odmieniło jej wiarę

2026-03-18 12:33

[ TEMATY ]

kapłan

powołanie

nawrócenie

Adobe Stock

Przez pokolenia dla irlandzkich katolickich matek niewiele było wyrażeń niosących większą dumę rodzicielską niż słowa: „mój syn, ksiądz”. Jednak dla Kristin Grady Gilger perspektywa, że jej syn Patrick dołączy do jezuitów, była mniej błogosławieństwem, a bardziej niechcianym wyzwaniem.

Gilger, która przez dwie dekady pracowała jako dziennikarka, podeszła do historii powołania swojego syna z nastawieniem redaktorki zdeterminowanej, by dotrzeć do prawdy. Efektem jest jej nowa książka pt. “My Son, the Priest: A Mother's Crisis of Faith” (Mój syn, ksiądz: kryzys wiary matki) - żywe i wielowarstwowe wspomnienia, splatające kilka historii wokół drogi zapowiedzianej w podtytule. Opowiadając o swoim synu - księdzu - i o sobie jako sceptycznej matce, autorka na bieżąco komentuje sytuację Kościoła, od którego odeszła i do którego powróciła.
CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Zdrętwiałe ręce

2026-03-18 18:08

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

RTCK/Materiał prasowy

Czy Bóg „każe się prosić”? Obrazy Mojżesza z rękami w górze i wdowy „naprzykrzającej się” sędziemu prowokują niewygodne pytania. Ks. Piotr pokazuje jednak, że to nie opór Boga jest problemem, ale nieklarowność naszych pragnień.

Mojżesz powiedział do Jozuego „Wybierz sobie mężów i wyrusz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku” […]. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego i usiadł na nim. A Aaron i Hur podparli zaś jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były jego ręce stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję