Reklama

Modlitwa - rozmowa

Niedziela wrocławska 14/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Są takie sprawy ludzkie, takie czyny serca, o których każdy myśli, że je zna, bo wszyscy o nich mówią, bo widać przecież, jak są proste. A tymczasem one właśnie, najoczywistsze, najprostsze, są dla człowieka najtrudniejsze. Człowiek uczy się ich bardzo powoli i jeśli - u kresu życia - wreszcie je umie, to znaczy, że było to życie dobre, błogosławione.
Czymże więc jest modlitwa? Jest czymś, co bardzo trudno wyrazić. Tak łatwo ulec pokusie „dobrego samopoczucia rozmodlenia”, żyjąc w przekonaniu „że Bóg myśli tak jak ja myślę”. Czyżby? A przecież „myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami” mówi Bóg (Iz 55, 8). Czyż to nie modlitwa faryzeusza została zganiona przez Chrystusa? Dobre samopoczucie uczonego, który używał modlitwy jak wygodnego pięciogwiazdkowego apartamentu do wywyższania się nad innymi, było w oczach Jezusa obrzydliwym wymądrzaniem się i bezczelną frazeologią. Mądraliński bełkot, „drętwa mowa” „dzięki Ci, Panie, że nie jestem jak inni ludzie…” (Łk 18, 11) nie jest modlitwą, co najwyżej nazwą-fetyszem „chorobliwych urojeń”, narcystycznym rozmawianiem z samym sobą, albo w najlepszym przypadku tylko „głodem metafizycznym”. Więc czym jest? Większość mówi, że rozmową bliskich sobie osób, wzajemnym odniesieniem, złączeniem w prawdzie, ale przecież niekiedy są takie przeżycia, po których człowiek wzdycha „wzdychaniem niewymownym” (Rz 8, 26), brakuje słów - więc modlitwa musi być czymś więcej niż tylko rozmową. Może czynem serca? Ludzkie „ja” i boskie „Ty”, „ja” i „Ty” - egzystencjalny układ między stworzeniem a Stworzycielem.
Chrystus zauważa modlącego się celnika, żebrzącego o grosz boskiej miłości i miłosierdzia. Drżący z bólu „stał z daleka” okryty rumieńcem wstydu, „nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu” przepełniony bojaźnią i czcią, „bił się w piersi” z powodu swojej grzeszności, małości a może nawet nikczemności. A słowa, które wypowiedział „miej litość dla mnie, grzesznika” są prośbą o światło i siły, by serce nie zaczęło rozpaczać, a usta przeklinać, by móc się dalej modlić, aż dopóki…, aż Bóg nie przemówi i Jego słowo nie będzie miłosierdziem i pocieszeniem. Właśnie w tych okolicznościach Chrystus mówi: „Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten” (Łk 18, 14).
Każdy zryw serca, który odnosi się bezpośrednio do Boga, jest modlitwą, a skoro tak, to jej najczystsza pełnia nazywa się w języku chrześcijańskim miłością. Wystarczy, gdy człowiek uświadomi sobie, że tęskni za miłością mocniejszą niż śmierć, aby natychmiast wybuchła modlitwa. Otóż na jakie słowa człowiek czeka nieraz nawet całe życie? Żeby mu ktoś wreszcie powiedział w sposób bezwarunkowy i nieodwołalny, że go kocha. A za czym najmocniej tęskni? Najmocniej tęskni za taką miłością, o której wie, że z niego nie zakpi, nie zdezaktualizuje się, nie wyjedzie, nie znudzi się i nie powie „wiesz co, już cię nie kocham, nie podobasz mi się”. Nie widzimy świata poza tą osobą, dla której jesteśmy ważniejsi niż cały świat. Im bardziej punkt ciężkości modlitwy przesuwa się z „ja” na „Ty”, tym jest ona głębsza, pełniejsza. Nigdy większa łaska nie była udziałem człowieka, niż miłość Boga, który również jak Żebrak wyciąga przekłutą rękę po grosz ludzkiej miłości. W ten sposób krzyżują się w uścisku i obejmują dwie ręce, podobnie jak na obrazach hiszpańskiego malarza Bartolome Murillo. Chrystus ukrzyżowany, odrywa prawą rękę od krzyża i przygarnia nią do swego przebitego boku św. Franciszka, a ten Go obejmuje. Oto dlaczego człowiek modli się. Modli się, bo czuje i wie, że nie może się nie modlić. Modli się do Boga, odpowiada na Jego Słowo dlatego, że Go kocha. Im bardziej bezinteresownie tym więcej jest kontemplacją, a im bardziej staje się kontemplacją, tym więcej zbliża się do granicy, gdzie słowo styka się z milczeniem… I tu się zatrzymajmy, abyśmy nie przekroczyli granicy między prawdą a banałem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Weto prezydenta do ustawy uznającej język śląski za regionalny

2026-02-12 21:36

[ TEMATY ]

język śląski

Karol Nawrocki

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę uznającą język śląski za regionalny - poinformowała jego kancelaria. Ustawa była drugą w tej kadencji Sejmu, a w sumie - jak podliczono podczas prac parlamentarnych - dziewiątą próbą legislacyjną w tej sprawie.

Na mocy ustawy język śląski miał zostać wpisany do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako drugi, obok języka kaszubskiego, język regionalny. Oznaczałoby to m.in. możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców, dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka śląskiego czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim.
CZYTAJ DALEJ

"Oburzył i obudził Francję". "Najświętsze Serce" za niedługo w kinach w Polsce!

2026-02-12 10:38

[ TEMATY ]

film

Najświętsze Serce

Mat.prasowy

Już 20 lutego do kin w całej Polsce trafi film „Najświętsze Serce” – poruszająca opowieść o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa, który przez wieki kształtował duchowość narodów, szczególnie Francji i Polski. To film zarówno dla wierzących, jak i dla wątpiących. Media już teraz podkreślają, że to obraz, który we Francji jednych oburzył, a innych poruszył i obudził.

Jak podkreśla ks. dr Jerzy Jastrzębski, autor książek o Najświętszym Sercu Pana Jezusa i kapłan od lat popularyzujący ten kult, we Francji film obejrzało już kilkaset tysięcy widzów. – Kult Serca Jezusa przyczynił się do wielkiego ożywienia duchowości, wiary w Boga i korzystania z sakramentów we Francji. Twórcy filmu zawierzyli się Sercu Jezusa i zaczęły dziać się niezwykłe rzeczy – mówi kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: kolejne akty prześladowań Kościoła

2026-02-13 13:05

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie Kościoła

pixabay.com

Pomimo oficjalnych deklaracji o „pokoju, miłości i pojednaniu”, reżim w Nikaragui kontynuuje serię wrogich działań i prześladowań wobec Kościoła katolickiego - podaje włoska agencja katolicka SIR.

W ostatnich dniach z kraju został wydalony ksiądz, Concepción Reyes z diecezji León, który po przybyciu z Hiszpanii został aresztowany, poddany długim przesłuchaniom, zastraszany przez władze migracyjne oraz Urząd ds. Imigracji i Cudzoziemców, a ostatecznie zmuszony do opuszczenia Nikaragui. Jak podaje niezależna strona internetowa „100% Noticias”, sprawę zgłosił dziennikarz Emiliano Chamorro. Sprawa ta dołącza do innych niedawnych przypadków, które odzwierciedlają ciągłe prześladowania duchownych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję