Reklama

Savoir-vivre

W szkole

Niedziela Ogólnopolska 44/2010, str. 48

Rys. K. Nita-Basa

Rys. K. Nita-Basa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szkoła w perspektywie savoir-vivre’u to skomplikowana sytuacja. Z jednej strony to instytucja, z drugiej - miejsce, gdzie spotykają się nauczyciele i uczniowie, a z innej jeszcze - placówka wychowawcza.
W szkole jako instytucji obowiązuje to, co dzisiaj nazywa się etykietą biznesu, a co w istocie jest po prostu etykietą stosunków pracowniczych. W instytucji są przede wszystkim pracownicy (nie ma preferencji ze względu na wiek i płeć), jest też określona hierarchia (przełożeni i podwładni; dyrektor - nauczyciele, nauczyciele - uczniowie) i zależność służbowa (nauczycieli od dyrektora i uczniów od nauczycieli). Jest tutaj wymóg szczególnego szacunku dla przełożonych i posłuszeństwa wobec nich oraz respektowania przez przełożonych godności podwładnych.
W szkole jako miejscu, gdzie spotykają się nauczyciele i uczniowie, obowiązuje etykieta, którą stosuje się wszędzie tam, gdzie pojawiają się VIP-y, goście honorowi, czyli autorytety. Autorytetami są tutaj nauczyciele. Od uczniów wymaga się zatem wyjątkowego, pełnego poszanowania, zachowania wobec nauczycieli.
Szkoła jako placówka wychowawcza ma przygotować młodych ludzi do życia w normalnym, cywilizowanym, europejskim społeczeństwie. Ma zatem wdrożyć ich w zachowania, które respektują społeczne normy, w tym normy podpowiadane przez savoir-vivre. Szkoła stanowi społeczeństwo w pigułce, zarazem swoisty poligon, na którym następuje ćwiczenie tego, co w dorosłym życiu ma być codzienną normą.
W szkole obowiązuje więc to, co z punktu widzenia etykiety biznesu określa się jako kurtuazja, a co stanowi normę w towarzyskim savoir-vivrze, a zatem przede wszystkim poszanowanie dla kobiet i osób od nas starszych.
Podsumowując, można stwierdzić, że w szkole obowiązują wszystkie zasady savoir-vivre’u i wskazania etykiety oraz etykiety biznesu - tu powinny być one konsekwentnie przestrzegane i egzekwowane. Szkoła jest bowiem, z założenia, w znacznej mierze szkołą savoir-vivre’u. Braki tu występujące i błędy tu popełnione mogą rzutować na kształt całego życia społecznego.

www.savoir-vivre.com.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie ks. Teodora Sawielewicza: Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem

2026-02-06 16:22

[ TEMATY ]

Teobańkologia

Ks. Teodor Sawielewicz

Materiał prasowy

Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.

Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie.
CZYTAJ DALEJ

Dziesięciolatka z Polski autorką modlitwy do błogosławionych dzieci Rodziny Ulmów!

2026-02-10 14:29

Niedziela łódzka 7/2026, str. V

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Amelia – autorka modlitwy do dzieci bł. Rodziny Ulmów, zatwierdzonej przez Kościół

Amelia – autorka modlitwy do dzieci bł. Rodziny Ulmów, zatwierdzonej przez Kościół

Dziesięcioletnia Amelia Płuciennik jest autorką modlitwy do błogosławionych dzieci Rodziny Ulmów.

Modlitwa powstała z inicjatywy ks. Ireneusza Węgrzyna, proboszcza Parafii Świętej Rodziny na Retkini. Parafia jest jedną z dwóch w archidiecezji łódzkiej, która posiada relikwie bł. Rodziny Ulmów.
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję