Reklama

Savoir-vivre

Jedzenie w pracy

Niedziela Ogólnopolska 12/2011, str. 56


Rys. K. Nita-Basa

<br>Rys. K. Nita-Basa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jedzenie w naszej kulturze jest ważną czynnością, której nie wolno wykonywać byle gdzie i byle jak. Odbywa się od wieków przede wszystkim przy stole, a ceremoniał związany z tym jest najbardziej rozbudowany. I dziś poświęcony jest temu najobszerniejszy dział etykiety.
Według savoir-vivre’u, kulturowo, obyczajowo i według każdego typu etykiety nie jada się poza czasem i miejscami do tego przeznaczonymi. Człowiek, który coś je, wykonując przy tym inne czynności, a przede wszystkim kontaktując się z innym człowiekiem, popełnia tym samym faux pas i jest odbierany jako osoba, która nie traktuje innych z szacunkiem, wręcz ich lekceważy. Tak to jest i tak to jest odbierane, i nikt tego nie zmieni.
Włoskie podręczniki savoir-vivre’u zabraniają spożywania czegokolwiek nawet w przedziałach kolejowych, nakazując udanie się w tym celu do znajdującej się w pociągu restauracji lub wyjście na korytarz i tam spożycie np. kanapki tak, żeby nas nikt nie widział.
Będąc w pracy, jemy zatem tylko podczas przerw w najbliższym barze czy restauracji lub w specjalnie przeznaczonym na ten cel pokoju. Nigdy nie wolno nam jeść w obecności klientów, gości czy przełożonych. Nikt z nich nie może nas „złapać” na tej czynności, również przez telefon. Jedzenie podczas rozmawiania przez telefon może pociągnąć za sobą nieobliczalne negatywne skutki. Niektórym wydaje się, że przez telefon fakt jedzenia czegoś da się ukryć. Z reguły jednak drugi rozmówca odkrywa ten fakt. Znany jest przypadek, że nie doszło do wielkiego kontraktu, bo przedstawiciel jednej ze stron jadł coś w trakcie rozmowy telefonicznej z przedstawicielem drugiej strony.
Jeżeli nie mamy czasu, by udać się do najbliższej placówki gastronomicznej na posiłek, a w naszej instytucji nie ma specjalnego pomieszczenia do spożywania posiłków, musimy zamknąć się w naszym pokoju (czy innym pomieszczeniu) i dopiero wtedy jeść.

www.savoir-vivre.com.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą tajemnicą Różańca

2026-10-05 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Joanna Popławska/Niedziela

Są ciężary, których nie wybraliśmy. Choroba, samotność, trudna relacja czy odpowiedzialność, której nie można odłożyć. Jezus nie obiecuje, że każdy krzyż zniknie, ale pokazuje, że nie trzeba nieść go samotnie.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

RCB alert skierowany do mieszkańców woj. lubelskiego wysłał do osób z... lubuskiego

2026-10-07 07:32

[ TEMATY ]

Alert RCB

Adobe Stock

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przyznało, że podczas wysyłania alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki. Wiadomość przeznaczona dla osób przebywających w woj. lubelskim otrzymali mieszkańcy woj. lubuskiego. RCB przeprosiło za błąd i wywołany nim niepokój.

Do zdarzenia doszło 5 października, gdy w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę polskie służby monitorowały sytuację, a w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję